25.02.2010

W Polsce mamy cztery stacje telewizyjne, które skupiają się na bieżących wydarzeniach. Często dzieje się tak, że na każdym z nich są te same transmisje, tyczy się to głównie konferencji prasowych i komisji śledczych. Od tej reguły odstaje nieco Superstacja, która nie rezygnuje z pokazywania skrótów z najważniejszych wydarzeń czy śmiesznych, a czasem zadziwiających informacji z każdego zakątka na świecie. To właśnie na rzecz Superstacji często rezygnuje z TVN24 czy TVP Info. Dzięki temu trafiłem na satyryczny program Kuby Wątłego „Krzywe zwierciadło”, emitowanym od poniedziałku do piątku i „Zwierciadło tygodnia”, emitowany w weekend. Wraz ze swoim gościem (przeważnie Mariusz Gzyl) nabijają się najczęściej z polityków i robią to czasami w sposób tak śmieszny i absurdalny, że można „uszczać” się po kolana.

Z tego co wiem, program ten chciał kiedyś powalczyć z produkcją TVN24 „Szkło kontaktowe”, jednak po krótkim czasie zrezygnowano z tej walki, ponieważ ze względu na renomę i zasięg konkurecji, nie miał on żadnego polotu. A powiem szczerze, że szkoda. „Szkło” ma co prawda swoje ważne miejsce wśród programów informacyjno satyrycznych, ale stała i niezmienna od lat formuła stała się już nudna. Prowadzący starają się rozśmieszyć swoich widzów dość głupimi tekścikami, które stają się czasami nudne, a nawet żenujące. W programie „Krzywe zwierciadło”, prowadzący tak długo drążą dany temat, że w rezultacie dochodzi do zaskakujących i śmiesznych finałów. Dodatkowo w komicznych momentach towarzyszy nam śmiech, jak podczas seriali komediowych. Choć w czasie programu, w odróżnieniu od „Szkła”, nie ma rozmów telefonicznych z widzami, to dzięki temu nie wybija się z rytmu prowadzących.

Dlatego teraz, niemal za każdym razem gdy uda mi się przypadkowo natrafić na „Zwierciadło”, nie ważne czy „Krzywe” czy „Tygodnia”, staram się go obejrzeć. Mam wtedy lepszy humor…