18 lutego 2010 | Futbol

Występ polskiego bramkarza w barwach Arsenalu Londyn w meczu ligi mistrzów między FC Porto, wyglądał na jego osobistą porażkę. Popełnił dwa katastrofalne błędy, które dały zwycięstwo rywalom 2:1. Już w jedenastej minucie meczu po dośrodkowaniu w pole karne przez Silvestre Varele, piłka wylądowała do strzelca bramki – Fabiańskiego. Wydaje się, że gdyby bramkarz nie dotknął tej piłki, przeleciałaby ona wzdłuż linii bramkowej. Nasz golkiper nie zdołał złapać piłki wbijając ją sobie do własnej siatki. Choć wydawało się, że w meczu nie może mu się już wydarzyć nic gorszego, jak podkreślał komentator Polsatu, to jednak druga połowa okazała się jeszcze bardziej kuriozalna. Po podaniu obrońcy Arsenalu – Cambella, bramkarz złapał piłkę, za co sędzia podyktował rzut wolny pośredni, który w błyskawicznym tempie wykorzystali piłkarze Porto.

Polak zastąpił w bramce Almunie, który ma kontuzję palca i który również nie broni fenomenalnie. Była to więc dla naszego bramkarza dobra okazja do pokazania się przed trenerem Wengerem. Niestety, w stu procentach nie wykorzystał swojej szansy, a wręcz przeciwnie. Pokazał, że stawianie na niego nie przynosi pożądanych rezultatów. Choć trener kanonierów wypowiadał się w dobrym tonie o Fabiańskim przed meczem, to jednak wydaje się, ze chciał go pocieszyć po tym, jak Arsenal trzy tygodnie wcześniej przegrał w pucharze ligi ze Stoke, gdy bronił „Fabian” wpuszczając trzy gole.

Z jednej strony szkoda mi tego piłkarza, bo widać że stres robi z nim co tylko chce. Jednak biorąc pod uwagę występy innych naszych piłkarzy na zachodzie wydaje się, że powinni dwa razy pomyśleć, zanim złapią tam fuchę. Siedząc na ławie nie pokażą się na przykład przed trenerem reprezentacji, a wchodząc na boisko pokazują się ze złej strony. Teraz wydaje się, że Fabiańskiemu przydałby się powrót do kraju, choćby do Legii Warszawa gdzie grał wcześniej, by móc zastąpić Jana Muchę, który po sezonie odchodzi na „wyspy”. Złapałby troszkę polotu, wrócił do rodziny i może odbudowałby się psychicznie jako bramkarz, bo z pewnością w Londynie wśród swoich kibiców jest w tej chwili przegrany. Kwestia wypożyczenia go do Legii, wydaje się więc dobrym pomysłem…

Filmik telewizji portugalskiej z meczu FC Porto – Arsenal

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

stat4u