15 września 2013 | Blog

Przeczytałem ostatnio artykuł na temat chęci blokowania przez brytyjski rząd stron internetowych o charakterze pornograficznym. Rząd dogadałby się z dostawcami internetu, by ci filtrowali strony pornograficzne, a obywatele, którzy będą chcieli tą blokadę zdjąć, będą musieli wystąpić z wnioskiem do dostawcy internetu. Większym paradoksem okazałoby się tylko to, że lista chętnych usunięcia blokady byłaby publicznie ogłaszana z imienia i nazwiska. Oczywiście wszystkie złe pomysły płynące ze świata zachodu chętnie przyjęłyby się i u nas. Na łamach „Gazety Wyborczej” poinformowano, że ministerstwo sprawiedliwości z chęcią zablokowałoby Polakom dostęp do słynnych „pornoli”.

I powiem Wam jak najbardziej szczerze, gdyby do takiej blokady doszło w Polsce, najbardziej cieszyliby się przedstawiciele PiS oraz Tadeusz „moher” Rydzyk. PiS zapewne głosowałby za blokadą, a w dodatku cała wina spadłaby na rząd, więc sondaże PO leciałyby na łeb na szyję, a śmietankę spijałby Kaczyński. Tadek co prawda musiałby złożyć wniosek o zdjęcie blokady, ale za to nie kusiłoby to babć i dziadków.

Nie wiem co jest złego w filmach porno? Lepiej niech napalony nastolatek z masturbuje się przed ekranem monitora, niż przetestuje swojego „wacka” na bogu ducha winnej owieczce bożej. Wadą pornoli jest to, że panie są w stanie zrobić tam wszystko, zawsze i wszędzie. Faceci mają fiuty po kolana, a później człowiek szybko się rozczarowuje, gdy okazuje się że to tylko film, bo rzeczywistość jest z goła inna – by nie powiedzieć – rozczarowująca dla obu płci.

Zamiast blokować strony porno, lepiej po prostu informować ludzi, że istnieją programy chroniące nasze pociechy od gołych pań i panów. Niech świadomość rodziców chroni dzieci, a nie zakazy rządu, który stanie się nie dość że mało demokratyczny, to jeszcze zniechęca do siebie ludzi. I później dziwić się będę ci, których imienia wymawiać nie wolno, że Polacy nie chcą chodzić do urn wyborczych. Pewnie lepiej bronić praw homoseksualistów, promować małżeństwa jednej płci, niż pokazać nagą panią i pana, bo przecież można by zrobić komuś krzywdę. I na koniec niech rząd zablokuje strony internetowe szeroko rozumianej opozycji politycznej, by nasza demokracja przerodziła się w tą, jaka „używana” jest w Rosji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

stat4u