18 października 2015 | Polityka

Tydzień przed „eliminacjami” do Sejmu w Radiu Zet przeprowadzono niemal godzinny wywiad z panią premier Kopacz. W roli dziennikarki jak zwykle o tej porze czyli w niedzielę o 9 wystąpiła pani Olejnik, która w moim odczuciu zrobiła się mała w tym towarzystwie. Nie potrafiła się przebić swoim głosem, a na nietematyczność odpowiedzi nie potrafiła przerwać. Brzmiało to trochę tak, jakby w tym programie pani premier miała zostać przedstawiona jako ta, która nie boi się pani Olejnik. Już sam nie wiem, czy to czysty przypadek, czy działanie na podświadomość wyborcy.

Coś w tym chyba jest, bo w programie „Siódmy dzień tygodnia” który jest stała pozycją programową wystąpiła tylko pani premier. Nie było opozycji, ani innych polityków walczących o głosy. Na tydzień przed wyborami w moim odczuciu jest to zagrywka nie fair. Ale akurat wybór gości, ani wybór pani Olejnik nie jest dla mnie nowością.

Sam wywiad nie zrobił na mnie wielkiego wrażenia, a odkryło przede mną to, czego nie wiedziałem odnośnie likwidacji ZUS i utwierdziło mnie w przekonaniu, że jedynym straszakiem PO jest… ta dam – PiS. Ciągłe gadanie o tym, że PiS ściągnie nas do średniowiecza albo to, że posłowie Prawa i Sprawiedliwości nie wiedzą, że żyjemy w XXI wieku, stało się już nudne. Za to dowiedziałem się nieco o składce ZUS i NFZ, których podobno ma nie być…

…Przyznaję, że gdy premier Kopacz na swojej konwencji powiedziała o likwidacji ZUS i NFZ, zabrzmiało to dwuznacznie. – Z jednej strony było: – Hura! To koniec z okradaniem Polaków. Z drugiej zaś miałem wrażenie, że te słowa nie zrobiły na nikim wrażenia. Przez cały dzień siedziałem przed telewizorem i czekałem na więcej informacji na ten temat, ale nikt o nic nie pytał, nikt o niczym nie wiedział.

Okazuje się, że likwidacja ZUS i NFZ to nie fizyczna likwidacja tych instytucji, tylko składka nie będzie odprowadzana do dwóch instytucji, tylko do jednej – państwowej kasy, która rozdzielać je będzie odpowiednio na ZUS i NFZ. Powstanie więc prawdopodobnie trzeci twór, który będzie te kwoty rozdzielał i przywłaszczał sobie kolejną część z tych składek w poczet działalności. – Tak to przynajmniej rozumiem. Pani premier niby mówi o wyższych pensjach dla pracowników, ale powiedziała też, że składka na ZUS i NFZ uzależniona będzie od zarobków. Rozumiem więc, że dla pracodawcy będzie lepiej jeśli mniej zapłaci pracownikowi, bo adekwatnie mniej zapłaci na składkę.

Na koniec warto podkreślić żałosny apel pani premier, która uważa, że oddanie głosu na partię, która w sondażach jest na granicy progu wyborczego to głos stracony. Otóż nie zgadzam się z tym poglądem pani premier. Nikt przed wyborami prezydenckimi nie spodziewał się, że pan Kukiz, który w sondażach najbardziej dla niego optymistycznych miał 12%, zdobędzie ich aż 20%. Ten głos do wyborców pani Kopacz jest głosem rozpaczy, bo widzi, że wyniki PO lecą na łeb na szyję. Gdyby te wybory odbyły się w styczniu, to pewnie jej partia oscylowałaby na granicy progu wyborczego…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

stat4u