W mieście

Mieszkałem przez 19 lat w mieście, w bloku. Ludzie kurtuazyjnie mówili sobie na klatce schodowej „dzień dobry”, ale tak naprawdę nikt nikogo nie znał. Następnie mieszkałem przez 18 lat na wsi. – Tutaj ludzie byli bardziej życzliwi. Na dzień dobry wysoko podnosili rękę, głośno krzyknęli lub zatrzymali się i przywitali. Teraz przyszło mi znów mieszkać w mieście, ale nie w bloku lecz w domu. Tutaj ludzie kompletnie się nie znają. Słowo „dzień dobry” jest dla nich tak obce, jak UFO. Gdy im krzyczysz „dzień dobry” patrzą na ciebie jak na zielonego ludzika.

Poza tym oprócz zapory w mózgu w postaci słowa „dzień dobry”, wszystkich nas łączy jedna dziwna rzecz. Wszyscy chcieliśmy mieszkać jeden obok drugiego, a teraz oddzielamy się wysokimi drzewami, krzewami i tujami. Gdybyśmy mieli prawo wybudować mur lub wykopać fosę, to zapewne każdy z nas skorzystałby z takiej opcji.

Zanim kupisz drogą działkę w mieście, pierdolnij łbem pięć razy w stół, a jeśli to nie pomoże, poproś przypadkowych skinów, żeby wybili ci z głowy chory pomysł zakupienia małej działki w mieście. – Powiedz im, że zapłacisz im dopiero wtedy, gdy znajdą na ciebie sposób, a Ty pisemnie podpiszesz im papier, że nie w mieście i nie za takie pieniądze. Zapewne znajdą na ciebie dobry sposób, oddasz im swoje pieniądze, a w przyszłości podziękujesz im, że złamali Ci nos, podbili oczy i złamali kilka żeber…

stat4u