Tolerancja
5 października 2009
Tagi: ,

Jak świat długi i szeroki, zawsze mówiło się na nim o tolerancji. Za młodu uczono mnie, że nie wolno potępiać ludzi za to, że mają inny kolor skóry, słuchają innej muzyki, chodzą do innego kościoła, czy mają całkowicie inne zamiłowania… Dzięki temu dziś staram się być tolerancyjnym w stosunku do innych na tyle, na ile pozwala mi wewnętrzny rozsądek. W obecnych czasach uważam jednak, że pojęcie tolerancji jest nadużywane do osiągnięcia „niebezpiecznych” celów. Tak na przykład w białostockim prywatnym przedszkolu czyta się dzieciom bajki, w których głównymi postaciami opowiadań są dzieci i ich rodzice – tatuś i tatuś oraz mama i mama. Przerażające jest dla mnie to, że dla nauczycieli, rodziców i władz miasta nie ma w tym nic dziwnego. Nie jestem przedstawicielem „młodzieży wszechpolskiej” ani innej organizacji przeciwko pedałom i lesbijkom. Toleruję tych ludzi jak wszystkich innych, jednak posiadanie przez nich dzieci w wyniku adopcji, czy innej wypaczonej metody uważam za pomysł postrzelony tym bardziej, że uczy się dziś dzieci, aby w przyszłości tolerowały ten dziwny model rodziny…

Idąc z duchem czasu i słuchając własnego „ja”, uważam dziś sztuczną metodę in vitro za – wręcz niezbędną. Miliony polskich rodzin nie mogą mieć dzieci z przeróżnych powodów, więc uważam tą formę pomocy za całkowicie normalną. Jednak jestem wstanie zrozumieć również obawy tej metodzie „pozyskiwania” dzieci. Przecież każdy mógłby na tyle naginać prawo, aby lesbijki mogły zachodzić w ciążę tą metodą i wychowywać swoje dziecko tak, jak uczą w białostockim przedszkolu….

Uczenie młodych ludzi, że homoseksualizm jest normalny i posiadanie przez nie dzieci jest całkowicie naturalne, uważam za naprawdę niebezpieczne i głupie. Dzieci powinny uczyć się o tym, że rodzina powinna składać się z mamy – kobiety, i taty – mężczyzny, aby w przyszłości same mogły tworzyć taki model przykładnej rodziny. Nie mam nic przeciwko, że dorastające dzieci, gdy dowiedzą się o parach tworzonych przez osoby jednej płci uznają to za obrzydliwe i nienormalne. W końcu lepsze to, niż miałyby brzydzić się naturalnym modelem rodziny. Skoro już tak daleko zabrnięto w nauczaniu tolerancji w przedszkolu, to boję się, że przez przypadek pana Polańskiego, nauczanie pedofilii też stanie się naturalne.

Uciekajmy więc od takiej metody wpajania na siłę tego, czego nauczyliśmy się w życiu dorosłym. Nie zacierajmy dzieciom granicy między tym co normalne, a co nie, między tym co dobre, a co złe. Pokazujmy im, że kolor biały jest inny niż czarny, a nie, że czarny jest taki sam jak biały – chyba, że mowa o kolorze skóry…

« Następny wpis
Dwa miesiące temu pisałem o świetnym projekcie "Kupimy Klub", który w swoim założeniu miał zebrać 50 tysięcy internautów, by stworzyć od
Poprzedni wpis »
15 września 2009 r. Telewizja Polska uruchomiła pierwszą, bezpłatną część cyfrowej platformy i rozpoczęła realizację zaleceń
Komentarze:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *