11 lipca 2017 | Blog

Niektórzy uważają, że gdyby porównać telefonie komórkową sprzed dwudziestu lat z tą obecną, to tak jakby porównać pierwszy samochód parowy, z najnowszym modelem luksusowego auta. Wydaje mi się jednak, że takie określenie to wielkie pomówienie, by nie powiedzieć plotka.

Mieszkam na wsi, na totalnym odludziu. Na początku lat dwutysięcznych gdy ktoś do mnie dzwonił, to zawsze miałem zasięg. Sms-y wychodziły i dochodziły na czas, połączenia odbierałem i mogłem rozmawiać. Teraz, niemal 20 lat później aby wykonać połączenie telefoniczne musi wydarzyć się cud! Otrzymanie sms-a lub jego wysłanie to mordęga. Gdy płacę rachunek przelewem internetowym, muszę najpierw zanieść telefon na dwór, wrócić do domu – kliknąć “zapłać” i z powrotem iść po telefon, by odczytać kod no i oczywiście wrócić ponownie do pokoju przed komputer.

Gdybyście tylko wiedzieli ile trzeba mieć w sobie siły psychicznej, by mieszkać tu gdzie mieszkam i posiadać telefon komórkowy, to zrozumielibyście, że nazwanie mnie bohaterem narodowym to zbyt skromne określenie. Nazwanie mnie męczennikiem jest może zbyt bolesne, ale wyobraźcie sobie codzienność bez możliwości wykonania normalnego połączenia, albo odebrania i wysłuchania kogoś po drugiej stronie. Gdyby coś takiego choćby przez jeden dzień przytrafiło się ludziom z miast, trafialiby hurtem do zakładów psychiatrycznych, choć nie wykluczam, że ja wkrótce nie zawitam na jakiś oddział…

Wpis ten dedykuje sieci komórkowej ORANGE, która ma kompletnie w dupie, czy ich klient jest zadowolony czy nie. Co prawda nie piszą tego wprost, bo ich polityczna poprawność im na to nie pozwala, ale odczytując ich komunikat dosłownie brzmi tak: Drogi użytkowniku. Mamy w dupie czy zasięg masz czy nie. Gdyby było was 100 tysięcy, to coś byśmy załatwili, bo inaczej “naród” by się zesrał, była wielka afera, a imię naszej firmy zostałoby przedstawione w złym świetle. – Jednak jesteś sam, ty brudny, wiejski chuju, więc jak się zesrasz, to i tak do nas nie doleci twój smród.

Z wyrazami szacunku ORANGE

    A próbowałeś wymusić pracę na 2G?

    Odpowiedz

      admin

      Tak. To była podstawa, żeby w ogóle móc korzystać z telefonu choćby na dworze. Testowałem zasięg na innych telefonach, kładąc szczególny nacisk na telefony, które w ogóle nie działają w 3G. Morał z tej bajki wyszedł taki, że musiałem zmienić sieć na Virgin mobile, ponieważ korzystają z nadajników T-Mobile, Plus i Play…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

stat4u