ustawa

Niemieckie obozy zagłady w Polsce

29 stycznia 2018
Kategoria: Polityka tagi: , , , , , , ,

Wybucha kolejna wojna dyplomatyczna z udziałem Polski, która nie zgadza się na stosowanie określenia „polskie obozy zagłady” i chce karać za to konkretnymi karami. O dziwo to nie podoba się Izraelowi. Nikt do końca nie wie o co chodzi, ale jak mawia stare porzekadło – jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Ustawa o IPN ma zakazywać stosowania określeń „polskie obozy zagłady” oraz stawiania Polski i Polaków na równi z Niemcami, którzy są jedynymi winowajcami tego, co działo się podczas II wojny światowej w Polsce.

Dlaczego Izraelowi może chodzić o pieniądze? Przed wybuchem II wojny światowej, w Polsce żyło wielu żydów. Było nawet takie powiedzenie – „Wasze ulice, nasze kamienice” – tak, rzekomo mawiali żydzi w stronę Polaków. To oznacza mniej więcej tyle, że prawdopodobnie w niedalekiej przyszłości, żydzi chcieliby się zwrócić do Polski o reparacje wojenne. Wiele kamienic w Warszawie czy innych dużych polskich miastach należały właśnie do nich, więc mogliby się starać o zadośćuczynienie od naszego narodu.

Przypomnijcie sobie sytuację, gdy głośnio zrobiło się o „złotym pociągu”, który był rzekomo zakopany gdzieś w okolicach Wałbrzycha. Gdy tylko ta informacja wyszła na światło dzienne, to w pierwszej kolejności Izrael, Rosjanie i Niemcy stanęli po jego zawartość. Zanim w ogóle Polacy skapnęli się o co chodzi i gdzie tak naprawdę jest ten pociąg, już stała kolejka po niego.

Wszyscy chcieliby się podzielić naszymi dobrami materialnymi, bo uważają Polską ziemię za swoją i traktują nas tak, jak parobków, mimo tego, że wojna skończyła się ponad 70 lat temu. Nasz rząd, ale także i nasza opozycja, a także My Polacy, nie możemy całe życie być w cieniu, pozwolić stawiać Nasz Naród jako współwinnych holokaustu. Nasza historia powojenna, a także pokomunistyczna, ponad 20 lat po upadku komunizmu nie zadbała o naszą historię i nie walczyła o to, by zaprzestano określeń „polskie obozy zagłady”. Zapewne zdarzało się, że Polacy, żydzi, czy Rosjanie będący o obozach zagłady prowadzili do komór gazowych innych więźniów, ale nie ma to nic wspólnego z tym, że to oni są winni tej zagłady. Musieli to robić inaczej zostaliby rozstrzelani. – Dziś łatwo taką postawę potępić, ale nikt z nas, kto nie był w niemieckim obozie zagłady nie jest sobie w stanie wyobrazić, co ci ludzie przeżyli.

I na koniec, gdyby ktoś nie rozumiał, dlaczego określenie „polskie obozy zagłady” to karygodne nadużycie, to podpowiem. W Poznaniu, i we Wrześni pod poznaniem stoją dwie wielkie polskie fabryki Volkswagena. – Na to żaden szwab by się nie zgodził i powiedziałby – niemieckie fabryki Volkswagena w Polsce. Tak samo jak powinno się określać – niemieckie obozy zagłady w Polsce…

Łatwiejszy dostęp do broni palnej

7 października 2017
Kategoria: Polityka tagi: , , , , , , , ,

W wyborach parlamentarnych głosowałem na kogoś z Kukiz 15. Dziś to ugrupowanie „walczy” w Sejmie, by wprowadzić łatwiejszy dostęp do broni palnej dla Polaków. Podobno dogadali się w tej kwestii z Prawem i Sprawiedliwością i zapewne w najbliższym czasie ten temat zdominuje wszystkie inne. Jedni twierdzą, że to temat zastępczy, jeszcze inni mówią, że Polacy będą czuć się bezpieczniejsi, a ostatni uważają, że przestępcy będą mieć łatwiejszy dostęp do broni. – Jak więc będzie?

Zapewne nikt do końca nie odpowie na to pytanie. Gdy ustawa ułatwiająca dostęp do broni wejdzie w życie, to pewnie dopiero to zweryfikuje co nastanie. Myślę sobie, że jeśli są trzy warianty wymienione przeze mnie wcześniej, a jeden z nich brzmi – przestępcy będą mieli łatwiejszy dostęp do broni, to choćby z tego ewentualnego powodu nie warto wprowadzać ułatwionego dostępu do niej.

Oglądając film „Zabawy z bronią” pamiętam informację, że w USA jednego dnia od „strzału z broni palnej” ginie tylu ludzi ilu w Europie w ciągu roku. – Podkreślając, że w zdecydowanej większości postrzelenia ze skutkiem śmiertelnym w Europie występują na lini policjant – przestępca, gdzie przestępca pada ofiarą.

Osobiście jestem zdecydowanie na „NIE” jeśli chodzi o ustawę ułatwiającą dostęp do broni palnej. Nie wierzę, że „dobrzy ludzie” będą kupować ją na potęgę, a „źli ludzie” nie będą mieli do niej dostępu. Po drugie jak zacznie narastać ilość przestępstw z „udziałem pistoletu”, to zapewne dopiero wtedy „dobrzy ludzie” będą się uzbrajać ze względu na strach. A gdy to już się stanie, to pewnie w związku ze strachem wielu „dobrych ludzi” będzie strzelać na oślep, by tylko ratować się ode złego. – Przychodzi mi na myśl historia niepełnosprawnego sportowca Oscara Pistoriusa, który zastrzelił swoją narzeczoną w „kiblu”, bo myślał, że to przestępca.

Zdziwiony w ogóle jestem, że PiS chcę z Kukiz 15 rozmawiać w sprawie tej ustawy. Nie spodziewałbym się po nich tak zdecydowanych kroków. W końcu rządzą samodzielnie i nie potrzebują koalicjanta, więc po co ten ruch?

Jak wiadomo Prawo i Sprawiedliwość „trzyma z Amerykanami”. Tam dostęp do broni palnej uznawany jest za „wolność”, więc może jakieś ogromne lobby z tego kraju optuje za tym, by wprowadzić tu łatwy dostęp do broni i tym samym zapewnić sobie nowy rynek zbytu rodzimym firmom? Aż dziw, że w partii rządzącej nie podnosi się larum sprzeciwiające się temu zagadnieniu. Macierewicz powinien stać na uszach, Kaczyński powinien przemówić do narodu, że wprowadzanie łatwego dostępu do broni palnej będzie możliwy dopiero po jego trupie. – A tu nic, cisza, mówiąca, że jesteśmy „za”, by tylko zdobyć paru posłów z Kukiz 15 i polizać się po jajach z Amerykanami. Jeśli cena polityki warta jest tysięcy zamordowanych w przyszłości Polaków, to gardzę taką polityką…

stat4u