usługa

Kradnij! Nie kradnij!

10 listopada 2012
Kategoria: Blog tagi: , , ,

Reklama rządzi się swoimi prawami. Każda z nich zawiera w swojej treści przekłamania tylko po to, aby widz czyli potencjalny klient zainteresował się produktem bądź usługą. Ciekawą metodą posługuje się telewizja Polsat, na której emitowane są reklamy szybkiego internetu LTE oraz usługi wideo na żądanie w IPLA.

Na początku pragnę podkreślić, że właścicielem telewizji Polsat jest pan Zygmunt Solorz-Żak. Kilka miesięcy temu, ten sam pan zakupił większościowy pakiet udziałów sieci komórkowej Plus, dzięki której w tej chwili sprzedaje usługi szybkiego dostępu do internetu zwany w skrócie LTE. Ten sam pan za pośrednictwem swoich stacji reklamuje usługi IPLA, która daje możliwość oglądania telewizji, filmów i seriali w internecie – za pieniądze oczywiście.

Absurd polega na tym, że w pierwszym spocie reklamowym, promującym szybki internet LTE Maciej Rock, przedstawia widzom jak szybki jest internet w Plusie i jak szybko pobierają się w nim filmy, nawet te w jakości HD.

W drugiej reklamie promującej IPLA, zaprezentowany spot przedstawia nam możliwości usługi. Na samym końcu reklamy pojawia się napis „oglądaj legalnie”.

Nie wiem czy ktoś z Was też to zauważył, ale obie reklamy promują różne produkty, a w nich treści które wzajemnie się wykluczają. Kup internet LTE, abyś mógł pobierać nielegalnie filmy szybciej niż kiedykolwiek – zdaje się mówić pierwsza reklama. Jak już zamówisz internet, zacznij korzystać z serwisu IPLA, by legalnie obejrzeć film, inaczej będziesz zwykłym złodziejem – zdaje się mówić druga reklama.

Jak przedłużyć ważność konta w Orange?

31 października 2012
Kategoria: Blog tagi:

Ciekawa opcja dla tych, którzy korzystają z oferty Orange na kartę. Doskonale wiecie, że za doładowanie konta, przedłuża się ono w zależności od wartości (25 zł -30 dni / 50 zł – 90 dni). Niektórzy wykorzystują karty szybciej niż okres ważności połączeń wychodzących, a inni muszą ładować nową kartę tylko po to, aby przedłużyć ważność konta.

Teraz wystarczy, że w treści sms-a wpiszesz: START (pamiętaj aby napisać z dużych liter) i wyślesz pod numer 8002 (chyba darmowy, albo ze 20 groszy), a ważność twojego konta przedłuży się o 366 dni. To działa, sam z tego korzystam.

P.S.
Zazwyczaj sms zwrotny przychodzi w ciągu kilku chwil. Zdarza się też czekać kilka godzin. Jeśli wyślesz sms-a i nie dostaniesz potwierdzenia o przedłużeniu konta, to następnego dnia ponów próbę. W najgorszym przypadku może to zająć 2-3 dni.

„Umiarkowany sukces PPV”

11 września 2012
Kategoria: Media tagi: , , , , ,

Dziś we wtorek 11 września 2012 roku będziemy świadkami kolejnego umiarkowanego sukcesu nowej oferty telewizyjnej zwanej Pay-Per-View, określanego mianem „płać i płacz”. Nasze Orły tzn., piłkarze reprezentacji Polski zagrają drugi mecz eliminacyjny, tym razem w Polsce we Wrocławiu z Mołdawią. Pierwszy mecz z Czarnogórą w Podgoricy zakończył się wynikiem 2:2, ale nie wydarzenie sportowe było głównym tematem wśród Polaków. Głośno zrobiło się z powodu braku transmisji tego spotkania w Publicznej Telewizji. Mecz został pokazany w usłudze PPV, z której mogli skorzystać nieliczni abonenci telewizji kablowej oraz abonenci Cyfrowego Polsatu. Ze względu na zawiłości prawne, Cyfra+ i platforma „n” wstrzymały sprzedaż i nie pokazały meczu.

Stacje telewizyjne nie poświęcały wiele uwagi usłudze PPV, jedynie na antenie telewizji Polsat mówiło się o tej usłudze w dobrym tonie, zachęcając abonentów do zakupu tej transmisji. Nic dziwnego, przecież jako pośrednik usługi czerpali z tego korzyści majątkowe. Na portalach internetowych poświęconym mediom mówi się o „umiarkowanym sukcesie” tego typu usług. Około 60 tysięcy ludzi zakupiło pierwszy mecz eliminacyjny między Czarnogórą a Polską. To według niektórych dobry wynik, ale patrząc na to wydarzenie pod względem popularności piłki nożnej w 36 milionowym kraju, wynik ten zakrawa o absurd i śmieszność. Wynika z tego, że co 600 człowiek w Polsce obejrzał to spotkanie.

Pomysłodawcy wykorzystania usługi PPV dla meczów reprezentacji Polski tłumaczą się asekuracyjnie, że żadna telewizja nie zgodziła się na zakup praw do transmitowania meczów polskiej reprezentacji, więc wykorzystali tą możliwość aby Polacy w ogóle mogli obejrzeć ten mecz. Dodali również, że dopiero niewiele ponad 48 godzin przed rozpoczęciem się meczu oficjalnie wyruszyła w Polskę informacja, że mecz można zakupić. Nie było więc zbyt wiele czasu na wypromowanie tego wydarzenia. Liczą jednak, że w przyszłości będzie lepiej. – Urocze!

Musi być lepiej, bo w następnym miesiącu jeśli firma SportFive nie porozumie się z żadną stacją telewizyjną, transmitowany będzie mecz Polska – Anglia, który zapewne przyciągnie wielką rzeszę kibiców przed telewizory. Prawda jest też taka, że jeśli PPV wykorzystywane będzie do transmisji wszystkich meczów, to coraz większa grupa ludzi będzie kupować do nich dostęp, aż w końcu stanie się to standardem.

Śmiem twierdzić, że zaporowa cena praw telewizyjnych 50 milionów złotych nie była przypadkowa. To świetny sposób, aby wypróbować tą usługę i sprawdzić nastroje i możliwości Polaków. Początek nie był dobry, ale gorzej być nie może. Fani piłkarscy wreszcie się przełamią i PPV stanie się codziennością.

Dziś miał być wielki dzień

7 września 2012
Kategoria: Futbol tagi: , , , , ,

Każdy mecz piłkarski odbywający się w eliminacjach – czy to do mistrzostw świata czy mistrzostw Europy, był dla mnie wielkim wydarzeniem. Z niecierpliwością czekałem na pierwszy gwizdek sędziego i emocjonowałem się tym wydarzeniem do przesady. Bywało też, że z nerwów stałem przez część meczu w pokoju, krzyczałem, rzucałem mało wartościowymi przedmiotami. Zdarzało się też, że z wrażenia nie mogłem zasnąć…

W ostatnim czasie emocje na reprezentację jakoś siadły. Polska będąc jednym ze współgospodarzy EURO 2012 nie musiała grać w eliminacjach. To spowodowało, że nasi piłkarze grali z egzotycznymi drużynami, w dziwacznych miejscach. Dziś wracają do boju o awans do mistrzostw świata i jak mówią dziennikarze, droga do Brazylii prowadzi przez Czarnogórę.

Wszystko byłoby jak zawsze. Wyczekiwanie na mecz i oczekiwanie na dobry rezultat. Po dwóch latach nudnych meczów i katastrofie na turnieju EURO 2012, wydawać by się mogło, że już nic gorszego zdarzyć się nie może w tym sporcie. A jednak! Dzisiejsza transmisja meczu dostępne będzie tylko w usłudze Pay-Per-View, czyli musimy zapłacić 20 złotych, aby dostać możliwość obejrzenia tylko tego wydarzenia. Co gorsze dostęp do tej usługi mają tylko posiadacze platform cyfrowych i klienci wybranych sieci kablowych. Polak nie posiadający usług telewizji cyfrowej, musiałby podpisać umowę na 2 lata i jeszcze w dodatku zapłacić za mecz. – Czy to nie absurd?

Z wielką chęcią zakupiłbym ta transmisję. Jednak doskonale zdaję sobie sprawę, że im więcej będzie klientów tego typu usług, tym częściej będą mieć one miejsce. Jestem zdecydowanie na „NIE” tego typu akcjom, szczególnie jeśli to mecze reprezentacji Polski! Chcecie kodować walki, finał ligi mistrzów – proszę bardzo, ale nie odbierajcie Polakom możliwości obejrzenia naszego wspólnego dobra. Dopiero co sejm przez głupotę PZPN wprowadził uchwałę nakazującą noszenie orzełka na koszulce reprezentantów Polski, a widać że już potrzebna jest kolejna – zakazująca kodowania meczów reprezentacji w jakiejkolwiek dyscyplinie.

Wynik dzisiejszego meczu sprawdzę sobie wieczorem w telegazecie. Mam nadzieję, że kibice nie przejdą wobec tego czynu obojętnie i pokażą już na pierwszym meczu w Polsce we Wrocławiu, we wtorek 11 września z Mołdawią swoje niezadowolenie. Brak kibicowania, transparenty lub brak obecności na trybunach byłby chyba dobrym przekazem, że tak robić się nie powinno.

Cyfra+ z cenami do góry

10 stycznia 2012
Kategoria: Media tagi: , , ,

Cyfra+ od 1 marca 2012 roku podnosi ceny pakietów. Wzrost wyniesie w zależności od pakietu od 5 do 8 złotych. Jak wyczytać można z komunikatu umieszczonego na stronie media2.pl – „Zmiany podyktowane są między innymi rozszerzeniem oferty programowej oraz planowanymi inwestycjami, miedzy innymi w nowe usługi internetowe oraz więcej treści 3D.”

Co prawda zdziwiłbym się, gdyby pakiety stały się tańsze, bo jeszcze nie spotkałem się z obniżkami cen jakichkolwiek usług czy produktów. Zadziwia mnie tylko to, że po raz kolejny zapłacę za zmiany, które mnie nie dotyczą i które mnie nie interesują. Nie chcę i nie będę chciał korzystać z usług 3D czy usług internetowych, ale będę musiał zapłacić za ich wprowadzenie, a w razie zakupu którejś z usług zapłacę za nią po raz kolejny. Podobnie ma się rzecz z wprowadzeniem HD. Ktoś chciał, to zakupił pakiet i zapłacił troszkę więcej. Teraz HD wprowadza się jako standard, ale w zamian zapłacimy wszyscy, nie ważne czy tego chcemy i czy to nas interesuje.

Kilka tygodni temu, gdy głośno było o fuzji Cyfry+ oraz platformy n, mówiło się też o obniżeniu kosztów obsługi klienta, a co za tym idzie tańszych usług. Jak życie pokazało, pochłonięcie „eNki” choć jeszcze oficjalnie nie nastąpiło, to już teraz zapłacimy za ich fuzję.

Jeśli cennik na pakiety promocyjne które posiadam również przyjdzie podwyżka, to skorzystam z możliwości wymówienia umowy przed czasem z powodu zmian w umowie. Zrobię to nie tylko z powodu finansowych, ale także z powodu znudzenia się telewizją. W czasach naziemnej telewizji cyfrowej, nie czuję już potrzeby korzystania z satelitarnej telewizji płatnej. Jakość obrazu i dźwięku oraz ilość kanałów DVB-T zdecydowanie mi odpowiada i wystarcza.

Nowe stawki, stare w nawiasie:

Start: 26 zł (obecnie 21 zł)
Kompakt: 52 zł (obecnie 46 zł)
Kompakt HD: 65 zł (obecnie 59 zł)
Kompakt HD+: 102 zł (obecnie 96 zł)
Optimum: 77 zł (obecnie 69 zł)
Optimum HD: 99 zł (obecnie 91 zł)
Optimum HD+: 131 zł (obecnie 123 zł)
Prestiż HD+: 186 zł (obecnie 179 zł)
Multiroom – 20 zł (obecnie 15 zł)

Faktura za seks

12 grudnia 2011
Kategoria: Polityka tagi: , , ,

Pan Janusz Palikot słynie z różnych wypowiedzi. Zazwyczaj porusza problemy, które stanowią dla nas polaków i zapewne wielu polityków temat tabu. Stara się rozwiązywać problemy lub sprawy, które są i istnieć będą, ale dzięki którym mogą skorzystać wszyscy. Mówi się, że prostytucja to najstarszy zawód świata. Ile więc można by było na tym zarobić, gdyby opodatkowany i zalegalizowany był od tak dawna? Może nie byłoby kryzysu?

Wystawianie faktur za usługę seksualną, łączyłoby się z zarejestrowaniem działalności, a co za tym idzie płaceniem składek emerytalnych oraz VAT. W zamian, kobieta lub mężczyzna zajmujący się tym fachem, byliby normalnie ubezpieczeni i wliczałoby się ich czas pracy do emerytury. W dodatku musieliby przechodzić regularne badania, dzięki którym można by ustrzec potencjalnych klientów przed chorobami.

W Holandii, w kraju o wielkości ponad 16 milionów mieszkańców, zarabia się na tej branży 700 milionów euro rocznie. Przy dzisiejszym kursie walut w przeliczeniu na pln to ponad 3 miliardy złotych. W Polsce ten proceder też obraca dużymi pieniędzmi, więc dlaczego ten pomysł byłby zły?

A no dlatego, że w przypadku zalegalizowania takiej działalności, dawałoby się tym samym przyzwolenie na takie działania. Wielu ludzi bez względu na wiek mogłoby przez to zrozumieć, że skoro nie ma normalnej pracy, można by zarabiać „sprzedając ciało”. Dziś jest to proceder nielegalny i strach jest nie tylko przed chorobami, ale także instytucjami hamującymi zapędy zdesperowanych ludzi.

Po drugie, po legalizacji prostytucji mogłoby się okazać, że Polska to jedyny kraj, w którym ten „problem” nie występuje. Kto chciałby się przyznać, że pracuje w burdelu lub wykonuje usługi seksualne na telefon? Kto by też chciał płacić ZUS i inne składki, skoro do tej pory świetnie mu się powodziło bez rachunków?

Skoro jedyną korzyścią ma być tylko wyłudzenie pieniędzy od ludzi zajmujących się tym fachem, to mówię temu nie. Doskonale wiadomo, że na górze podzielą się pieniędzmi, a prostytucja nie będzie już problemem skrywanym przed ludźmi, lecz wyjdzie na ulice. Nie chciałbym aby moje dzieci (których nie mam) widziały kobiety szukające okazji by zarobić parę groszy. Nie wiedziałbym co mam im odpowiedzieć gdyby zapytały, kim one (oni) są? Skoro chodzi tylko o wpływy do budżetu państwa, to musi kryć się za tym katastrofa…

Adamek vs Klitschko

11 września 2011
Kategoria: Blog tagi: , ,

To kolejna walka, która okrzyknięta została mianem „stulecia”. W Polsce z pewnością było to wielkie wydarzenie, walka Polaka z Ukraińcem w dodatku w Polsce przy 40-tysięcznej publiczności, to rzecz do tej pory niespotykana. Niespotykana była również forma sprzedaży obrazu z tej walki. Żadna Polska stacja telewizyjna nie zgodziła się na warunki przedstawione przez obóz Klitchki. Prawa do transmisji wyceniono na 1,5 miliona euro, co daje nieco ponad 6 mln złotych. Z tego tytułu, walka została nadana w tzw., Pay-per-view, czyli trzeba było zapłacić za jej obejrzenie aż 40 złotych. Choć obóz Adamka był oburzony ceną, to nic to nie zmieniło.

Były też i dobre informacje. Jedna z niemieckich stacji telewizyjnych RTL, transmitowała tą walkę na żywo. Stacja ta jest całkowicie niekodowana, więc posiadacze tunerów FTA jak i platform cyfrowych, mogli obejrzeć tą walkę z niemieckim komentarzem. Choć były głosy i prośba o zakodowanie przekazu, lub zakłócanie tej stacji na terenie Polski, to jednak nic z tego nie wyszło. Dlatego jestem przekonany, że właśnie w ten sobotni wieczór niemiecka telewizja RTL, miała większa oglądalność wśród Polaków, niż jakakolwiek inna Polska stacja.

Nie jestem wielbicielem sportów walki, a już na pewno nie jego znawcą. Nie wiem za co przyznaje się punkty, ilu jest sędziów i dlaczego obijanie komuś twarzy nazywa się sportem. Ale chyba nie trzeba być znawcą by wiedzieć, że ta walka inaczej skończyć się nie mogła niż porażką „Górala”. Pierwszy rzut oka na ring i w jednym narożniku stoi nasz Adamek, a w drugim Klitschko, który wyglądał jak małpa, a wzrostem przypominał wielką stopę. Ukrainiec nie musiał się nawet specjalnie osłaniać, bo zasięg ramion Polaka był zbyt mały na wielkiego i długorękiego „bandytę”.

Nie umiem opisać tej walki runda po rundzie, ale muszę przyznać Adamkowi jedno. Jest niezwykle odważny, że chciał stanąć w ringu z tak olbrzymim facetem. Tomek wyglądał jak jego cień i nie widziałem tu szans na zwycięstwo. Liczyłem jednak, że walka nie zakończy się przez K.O.. Odwaga i wiara w zdobycie pasa to druga warta podziwu akcja, która niestety się nie udała. Jeśli Klitschko nie trafi na przeciwnika swoich rozmiarów, wzrostu i zasięgu ramion, to nie ma na niego mocnych…

Internet Polsatu LTE

9 września 2011
Kategoria: Blog tagi: , ,

Około rok temu Polsat wdrożył testowo internet LTE, który testowany był przez wybranych abonentów Cyfrowego Polsatu. Internet działa z prędkością do 100Mb/s i jest najszybszym bezprzewodowym internetem w Polsce. Od września 2011 roku dostępny jest on dla klientów, którzy chcą za tą usługę płacić.

Mieszkam na wsi i wiem, że dostęp do internetu to wielki bój. Gdyby nie pomysł jednego z mieszkańców na utworzenie własnej filmy zajmujacej się usługami internetowymi, dziś zmuszony bym był odbierać go za pośrednictwem sieci komórkowej, której zasięg w mojej miejscowosci jest słaby. LTE co prawda w tej chwili też nie błyszczy zasięgiem, ale wkrótce ma się to podobno zmienić. Pytanie tylko, czy zasięg to jedyny problem nowej usługi Polsatu?

Polsat chwali się przede wszystkim szybkością połączenia 100 Mb/s – jak mówią to najszybszy internet bezprzewodowy w Polsce. Podobno dzięki tej prędkości można oglądać 4 kanały telewizyjne w formacie HD bez zawieszania się obrazu. Ba, nawet ściągnięcie filmu w formacie DVD trwa kilka minut. Fajnie, tylko jak długo będziemy mieć możliwość oglądania 4 kanałów HD i ile filmów pobierzemy w formacie DVD?

Wynika więc z tego, że za 29 zł na miesiąc nie jesteśmy w stanie pobrac nawet jednego filmu DVD, ponieważ skończy się nam transfer. Stacji telewizyjnych w formacie HD również nie obejrzymy zbyt długo. Po wykorzystaniu limitu transferu za każdy następny zużyty Mb zapłacimy 2 grosze, czyli 20 zł za 1 GB. W nocy czyli od 00:00 – 08:00 po wykorzystaniu limitu dziennego za 1 GB zapłacimy 1 zł.

Po co więc Polsatowi taka prędkość internetu, skoro nie będzie można go wykorzystać? Wyobraźcie sobie, że kupujecie super szybki samochód, który może rozwinąć prędkość 350 km/h, ale przejechać może maksymalnie 3 km, a później przez resztę czasu stoicie na poboczu. Moim zdaniem rozwiązanie mobilnego internetu, w dodatku bardzo szybkiego z tak małym limitem transferu jest pomysłem poronionym. Rozumiem przez to, że w tej chwili jest on oferowany desperatom mieszkającym gdzieś w lesie, po za zasięgiem jakiejkolwiek innej sieci internetowej. W innym przypadku bez zniesienia limitów nie widzę tu przyszłości.

stat4u