27 lutego 2017 | Media

Pamiętam, jak kilka lat temu mówiło się, że ściągalność abonamentu radiowo-telewizyjnego jest niska, bo w praktyce jest nielegalna. Nie można płacić abonamentu za cokolwiek, jeśli nie podpiszesz umowy. I tak płacąc za internet, telewizję satelitarną, kablówkę, prąd, czy biorąc kredyt lub raty podpisujesz umowę. A kto z Was podpisał umowę z TVP? – No właśnie. Nikt.

Do tej pory pobieranie abonamentu zależne było od tego, czy zarejestrowałeś telewizor bądź radio na poczcie czy nie. – A że niewielu Polaków zrobiło to z własnej woli, to okazało się, że niewielu płaci abonament. W moim domu telewizor zarejestrowany był na moją śp. mamę, a ja nie zarejestrowałem go na siebie. I nie tylko nie płacę za niego, ale także nie jestem dłużnikiem.

Jak to mówią “w próżni nic nie ginie”. Prawo i Sprawiedliwość wpadło na przełomowy pomysł, byśmy my „biedni obywatele” nie musieli iść na pocztę rejestrować odbiornika radiowego bądź telewizyjnego, bo zrobią to za nas. Zarejestrują automatycznie każdy “adres” i każdy będzie musiał płacić. A jeśli nie masz telewizora lub radia, możesz iść na pocztę i go wyrejestrować. I tak sprawa rejestracji odbiornika rozwiązała się za pomocą jednego podpisu.

Problem jednak w tym, że nie wiadomo jak się za to wszystko zabrać tzn., skąd wziąć wszystkie adresy obywateli. Dlatego ktoś wpadł na pomysł, aby płatne platformy satelitarne i kablówki przekazały bazę danych swoich klientów Poczcie Polskiej. Wyszli z założenia, że jeśli ktoś płaci za pakiety kanałów telewizyjnych, to w praktyce ma także telewizor…

Co prawda możesz wyrejestrować telewizor, bo nie wiadomo czy ktokolwiek będzie miał prawo skontrolować to, czy go masz czy nie. Faktem natomiast jest, że niewielu pójdzie wyrejestrować telewizor, a co za tym idzie, TVP będzie miała największą liczbę abonentów, najwięcej pieniędzy i ewentualnie dłużników.

Tak czy siak już wkrótce, już niedługo zapewne przychodzić będą pisma z Poczty Polskiej, o opłacaniu abonamentu, bo sam prezes TVP pan Kurski wieszczy rychły upadek mediów publicznych, jeśli nie poprawi się ściągalność abonamentu. Warto podkreślić, że mówi się w kuluarach o amnestii dla tych, którzy dotychczas nie płacili, ale sam system ma zostać uszczelniony, a za niepłacenie staniecie na dywaniku w urzędzie skarbowym, a nie przy kasjerce na poczcie.

I w sumie nie miałbym nic przeciwko abonamentowi, gdyby nie był tak wysoki. Obecnie wynosi 22,70 za miesiąc. Podobno ta stawka ma spaść do 15 złotych. W mojej ocenie 10 złotych miesięcznie to byłaby kwota jak najbardziej adekwatna, ale pod warunkiem, że zmieni się jej przeznaczenie, a misyjność nie będzie oznaczać więcej polityki. Ale to jest temat na oddzielny wpis…

26 lipca 2013 | Media

Od kilku tygodni mówi się o tym, że pasmo bajek pod nazwą „Wieczorynka” nadawana na antenie TVP1 zostanie usunięta z ramówki programowej. Najpierw mówiono, że bajki rodem z PRL-u oglądają tak naprawdę starsi ludzie, którzy lubią je ze względu na sentyment. Oglądalność więc systematycznie spada, a wraz z nią zmniejszają się wpływy z reklam. Ten przykład dobitnie pokazuje, że misja w TVP nie ma już znaczenia. Znaczenie ma natomiast reklama i wpływy z nią związane. Oficjalnie wiadomo, że „Wieczorynka” znika z TVP1 od września i pojawi się na antenie TVP Kultura od godziny 19:30.

Rozumiem, że wpływy z reklam spadają. Rozumiem, że bajki typu „Bolek i Lolek” czy „Reksio” nie cieszą się już popularnością wśród dzieci i młodzieży. Ba, uważane są one nawet za bajki dla dzieci specjalnej troski. Dla mnie jednak likwidacja pasma z bajkami tuż przed wiadomościami to nie tylko strata z dzieciństwa, to przekroczenie pewnej bariery, która nigdy nie powinna być przekroczona. To w młodzieżowym slangu istne „przegięcie pały”, tylko że dziś już jest niewielu takich, którzy się ze mną zgodzą.

Likwidacja pasma „Wieczorynki” jest dla mnie szokiem takim, jakbym się dowiedział, że likwidowane będzie pasmo głównego wydania „Wiadomości”, a następnie wszystkich bloków reklamowych. Na usprawiedliwienie likwidacji „Wieczorynki” jest tylko to, że przeniesiona ona będzie do innej stacji, która również jest dostępna za pośrednictwem naziemnej telewizji cyfrowej. Fani „bajek z przed lat”, będą więc nadal mogli cieszyć się nimi na kanale ogólnodostępnym…

28 czerwca 2013 | Media

Jak poinformował zarząd TVP, we wrześniu 2013 roku mają ruszyć terenowe oddziały Telewizji Polskiej pod nową nazwą TVP3 Regiony. Ma to na celu przede wszystkim zdjęcie regionalnych pasm z TVP Info, które będzie nadawać przez całą dobę. Zwiększy się też ilość produkowanych materiałów lokalnych, więcej będzie informacji, a pasma będą się sukcesywnie wydłużać. TVP3 będzie nadawać także pasmo wspólne, w których emitowane będą programy lokalne wszystkich oddziałów, z wyłączeniem informacji. Da to szerszy dostęp np. do filmów dokumentalnych wyprodukowanych w różnych ośrodkach regionalnych. I tak np. widzowie z Wielkopolski obejrzą programy wyprodukowane przez oddział z Białegostoku i odwrotnie.

Rozdzielamy program TVP Info, który będzie samodzielnym kanałem wyłącznie informacyjnym, publicystycznym od programu regionalnego, który tam się pojawiał tylko okazjonalnie

Stworzenie nowego kanału przeznaczonego tylko i wyłącznie na potrzeby ośrodków regionalnych to w mojej opinii świetny krok. Programy informacyjne TVP Info nie będą przerywane pasmem regionalnym, a regionalne pasmem krajowym. Fajnie i przyjemnie będzie również obejrzeć filmy i programy innych ośrodków regionalnych, których teraz nie ma możliwości obejrzeć.

Pasma własne już od 1 września, będą rozszerzone o ok. godzinę więcej dziennie. Ich uzupełnieniem będą pasma wspólne, gdzie będzie wspólna ramówka, która będzie tworzona w oddziałach regionalnych

Nie byłbym sobą gdybym nie zapytał, choć wiem że na to pytanie i tak nikt mi nie odpowie. – Czy rzeczywiście sytuacja finansowa TVP jest tak fatalna jak się mówi? Słyszymy o masowych zwolnieniach i tym podobnych rzeczach, a stacje TVP powstają jak grzyby po deszczu. TVP3 wydaje się być bardzo sensownym i korzystnym dla Polaków rozwiązaniem. Jednak powstawanie stacji pod szyldem TVP takich jak TVP Rozrywka czy TVP Seriale, a w ostatnim czasie także i ramówka TVP Kultura, zaczyna się jakby rozmywać i zastanawiam się czy mają sens bytu. Programy Makłowicza można obejrzeć na kilku stacjach, tak samo jak „boso prze świat” Cejrowskiego. Jak do tej pory najbardziej udanym kanałem Telewizji Polskiej jest w mojej ocenie TVP Historia i mam nadzieję dołączy do niej TVP3.

13 grudnia 2012 | Media

Od zawsze słyszę zarzuty, że media publiczne nie spełniają swojej misji. Nigdy jednak nie słyszałem nic na temat, co w ogóle znaczy misja w mediach. Z punktu widzenia zwykłego obywatela może to być np., brak nowości filmowych, seriali, czy emisja zbyt dużej ilości reklam. Mam wrażenie, że nawet tęgie głowy narodu nie wiedzą co znaczy misja mediów publicznych. Postanowiłem sam rozwikłać tą zagadkę, na własny chłopski rozum i…

Uważam, że misja Polskiego Radia i Telewizji ze względu na opłacalność abonamentu powinna wyglądać inaczej niż teraz. Szukanie interesujących filmów i seriali zagranicznych oraz drogich polskich programów typu show by gonić się z konkurencją, jest nie na miejscu. Nie po to płacimy abonament RTV, by oglądać w telewizji publicznej to samo, co emitowane jest w stacjach komercyjnych.

Chciałbym się zapytać, kto z Was wie, co zmieniło się ostatnio w prawie, jakie ustawy przeszły przez Sejm, jak zagłosowali posłowie i jakie nastąpiły zmiany choćby w kodeksie drogowym? Zazwyczaj o tych zmianach dowiadują się przedsiębiorcy podczas kontroli skarbowej, a kierowcy podczas podpisywania swoim imieniem i nazwiskiem blankietu przelewu za mandat. Kto ma nas informować o wszelkich nowościach i zmianach, które dotyczą nas wszystkich? Internet?

Zamiast emitować główne wydanie „Wiadomości” w formule co powiedział Tusk i jak zareagował Kaczyński, powinniśmy mieć dostęp do najważniejszych informacji, co planuje Tusk i jakie pomysły ma opozycja. Po głównym wydaniu informacji zamiast amerykańskiego filmu, można by nadać program o tym co robili posłowie, jakie wprowadzili poprawki, jakie są nowe projekty ustaw i co wnoszą do naszego życia. Można by też nadawać programy edukacyjne, które uczyłyby nas jak zachować się podczas pożaru, sytuacji zagrożenia, kontroli drogowej czy choćby jak sprawdzić w warunkach domowych ile jest mała w maśle. Warto by też wprowadzać poradniki jak dbać o zdrowie, kondycję, czy choćby jak segregować śmieci i jakie to ma znaczenie dla naszej przyszłości.

Media mają w dzisiejszych czasach ogromny wpływ na społeczeństwo. Uczenie ich ważnych zasad, dawanie ciekawych porad i przedstawienie im Sejmu w porządny sposób to jest to, czego dziś brakuje w mediach, szczególnie publicznych. Mamy dziesiątki stacji telewizyjnych o tematyce filmowej, serialowej, sportowej, muzycznej czy dokumentalnej. Nie potrzebujemy kolejnych stacji, w których gwiazdy polskiej sceny muzycznej i filmowej śpiewać będą przed milionami polaków, bo to mamy już u konkurencji.

Media spełniając swoją misję tak, jak napisałem powyżej, spełniłaby swoją rolę podwójnie. Nie tylko jako telewizja docierająca do milionów Polaków, ale wypełniłaby także lukę, którą z powodów złego programu nauczania w szkołach, wypełniałaby braki w naszej wiedzy. Jeśli egzamin dojrzałości polega na tym, byśmy wiedzieli po co Władysław Reymont w powieści „Chłopi” wywiózł Jagnę ze wsi, to może fajnie by było, gdyby media publiczne pokazały nam jak i gdzie szukać pracy, gdzie podnieść swoje kwalifikacje zawodowe i jak napisać CV czy list motywacyjny.

Aby zmienić wizerunek mediów publicznych, należy przede wszystkim zmienić cel jej działania. Stacja mająca pełnić misję nie może gonić się ze stacjami komercyjnymi o słupki oglądalności. Programy spod szyldu TVP powinny być medialną encyklopedią wiedzy popularno-naukowej, historycznej i przede wszystkim praktycznej. Dopóki więc misja TVP nie zostanie wprowadzona w życie, nie zapłacę ani grosza z tytułu abonamentu RTV…

26 września 2012 | Media

Telewizja Polska zakupiła prawa do transmisji ligi mistrzów, w której od wieków nie ma przedstawiciela naszego kraju. Nie zakupiła za to praw do transmisji meczów eliminacyjnych i towarzyskich Polskiej kardy narodowej w piłce nożnej. Brzmi jak absurd! – Z tego powodu pierwsze dwa mecze eliminacyjne z Czarnogórą i Mołdawią można było obejrzeć w usłudze Pay-Per-View zwanej w Polsce – „płać i płacz”.

Po długich rozmowach doszło jednak do porozumienia między TVP a firmą SportFive zarządzającą prawami do transmisji meczów reprezentacji Polski. Wszystkie potkania eliminacyjne do mistrzostw świata w Brazylii jak i spotkania towarzyskie będą transmitowane w Telewizji Polskiej. Wydaje się, że popularność Pay-Per-View była zbyt niska, a fala krytyki w stosunku do TVP i SportFive zbyt duża, by nie podpisać umowy.

3 września 2012 | Media

Jak informuje dziś serwis Media2.pl, TVP nie zakupiła pakietu meczów eliminacyjnych do mistrzostw świata, które odbywać się będą w Brazylii. Powodem takiego stanu rzeczy jest wygórowana stawka firmy SportFive.

Nadawca wyjaśnił, że nie był w stanie sprostać wygórowanym finansowym oczekiwaniom kontrahenta. Aktualne możliwości ekonomiczne TVP wynikają przede wszystkim z malejących wpływów reklamowych, kryzysowej sytuacji na rynku finansowym oraz zmniejszających się wpływów abonamentowych.
Media2.pl

Z powyższego cytatu można zrozumieć wprost – nie płacicie abonamentu, nie będzie transmisji. To taka swoista gra złośliwości, w której obecny prezes TVP zapewne czerpie radość. Nie wiadomo też, czy dwa pierwsze mecze eliminacyjne – z Czarnogórą i Mołdawią, zostaną w ogóle pokazane w polskojęzycznej stacji.

Dodajmy, że już w piątek (7 września 2012 roku) reprezentacja Polski zmierzy się z Czarnogórą z kolei we wtorek (11 września 2012 roku) Polska zmierzy się z Mołdawią. Na razie nie wiadomo czy mecze będzie można oglądać w telewizji. Właściciel praw telewizyjnych prowadzi obecnie rozmowy z innymi podmiotami.
Media2.pl

Nie trudno się domyślić, że prawa do emisji meczów wykupi grupa Polsat, która będzie próbowała transmitować mecz w stacji kodowanej. Jeśli tak się stanie, to zapewne oburzenie publiczne sprawi, że mecze pokazane będą na otwartym kanale Polsatu z beznadziejnym komentarzem, jak zwykło to mieć miejsce w tej stacji.

TVP rzeczywiście schodzi na psy. Co prawda nie znamy ceny pakietu meczów eliminacyjnych, ale coraz to bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że TVP powinna zredukować swoje kanały tylko do jednego (TVP1) i skupić się tylko na nim. Rozkładanie pieniędzy na kilka stacji nie ma najmniejszego sensu w czasach, gdzie stała się ona wręcz znienawidzona i w czasach, w których stacje komercyjne zdaje się mają coraz mocniejszą pozycję na Polskim rynku medialnym.

W strategii TVP proponuję zakupić prawa do milionowego odcinka tasiemca z cyklu – „ja dam tobie, teraz ty daj mi” – „Moda na Sukces”. Wtedy zdaje się nie będą to utopione pieniądze.

27 lipca 2012 | Blog

Co rusz w telewizji przy okazji omawiania tematów związanych z ekologią, mówi się również o ekonomi. Wgrywa nam się w głowę, że wszystko co ekologiczne w rezultacie bardziej nam się opłaca. Ostatnio w wiadomościach TVP1 żalono się, że jest w Polsce tylko 200 samochodów, które napędzane są prądem z akumulatora. Przy okazji reporter dziwił się, dlaczego ten rodzaj samochodów nie cieszy się w Polsce duża popularnością, skoro możemy samochód ładować za pomocą prądu pochodzącego z gniazdka…

Tego samego dnia w tych samych wiadomościach, na tym samym kanale telewizyjnym mówiono o awarii turbin w elektrowni Turów w Zgorzelcu. Podobno większość turbin wytwarzających prąd w naszym kraju ma więcej niż 30 lat i technologicznie są już na emeryturze. Mówi się też o potrzebie modernizacji elektrowni, a co za tym idzie zwiększeniu stawek za prąd. W innym przypadku zmuszeni będziemy do zakupu droższego prądu zza granicy lub będziemy skazani na spadki napięcia i czasowymi wyłączeniami zasilania.

A teraz połączmy oba tematy i zastanówmy się, dlaczego Polacy nie kupują samochodów napędzanych akumulatorami. Po pierwsze samochody te wyglądają nieatrakcyjnie. Naładowanie akumulatora trwa kilka godzin, a przejechać możemy na nich mniej więcej 100-200 kilometrów. Gdy dojdzie do awarii akumulatorów, wartość nowego przekracza połowę wartości samochodu. Zimą w naszych warunkach atmosferycznych, gdy temperatura potrafi spaść do około -30 stopni Celsjusza, taki pojazd mógłby wcale nie ruszyć, a jeśli już, to moc akumulatorów mogłaby spaść o połowę. W dodatku groźby, że prąd zacznie drożeć może spowodować, że te pojazdy już wkrótce staną się nieopłacalne w utrzymaniu. Na koniec dodam, że trzeba mieć naprawdę sporo kasy, żeby takie auto zakupić.

Wyobrażacie sobie co by się działo, gdyby dziś 200 tysięcy Polaków postanowiło zakupić samochody ekologiczne? W kraju, gdzie prąd staje się na wagę złota, gdzie elektrownie to stare trupy ledwo trzymające napięcie w sieci, a tu nagle setki tysięcy nowych użytkowników. Również to zacietrzewienie, że pojazdy na prąd są ekologiczne, szczególnie w naszym kraju brzmi jak mrzonka. Przecież elektrownia węglowa również wyemituje mnóstwo CO2, by naładować akumulatory takich samochodów…

25 czerwca 2012 | Media

Jest nadzieja, że abonament radiowo-telewizyjny zostanie wkrótce zniesiony i nie będziemy musieli go uiszczać. Tak przynajmniej wyglądają rządowe przymiarki, by zlikwidować uciążliwy dla polaków abonament i finansować media publiczne ze środków publicznych. Mniejsze wydatki i konkretna misja, której w tej chwili nie ma w TVP, ma stać się priorytetem. Tańsze media, które nie dążą do komercjalizacji to cel jaki postawił sobie premier Donald Tusk.

„Ma nim być zbudowanie takiego systemu finansowania, który pozwoli na zmianę, na którą tak długo czekamy, i którą miałem ambicję przeprowadzić szybciej. Czyli bezpieczne finansowanie – może nie na takim poziomie, jaką dawałby abonament ściągany w 100 procentach, ale bezpieczne finansowanie ze środków publicznych i odejście od abonamentu, który jest przestarzały i dokuczliwy dla ludzi” – powiedział Tusk, zapowiadając, że „to kwestia najbliższych kilku tygodni”.

Jeśli uda się ta ustawę przegłosować, zapewne abonament RTV nigdy już nie wróci. Nie wyobrażam sobie jak mocno w dół poleciałyby notowania partii, która chciałaby ten stan rzeczy odwrócić. Rozumiem też, że zniesienie abonamentu RTV jest dla premiera priorytetem choćby dlatego, że kilka lat temu publicznie powiedział Polakom, aby ci go nie płacili. Ci, którzy go wtedy posłuchali i nie płacą, mają troszkę zaległości, a podobno Urząd Skarbowy ma pomóc w ściągalności tej daniny. Jeśli więc premierowi uda się zlikwidować abonament, a urzędy nie będą ściągać zaległości, to przy następnych wyborach Donald będzie miał wielki plus. Jeśli jednak to mu się nie uda, prawdopodobnie nie zostanie prezydentem…

stat4u