strajk

Policjantem być

9 listopada 2018
Kategoria: Blog tagi: , , ,

W naszym narodzie jest takie przeświadczenie, że policjant to „HWDP”. Nie lubimy ich i w sumie gdybyśmy mieli powiedzieć dlaczego ich nie lubimy, to nie wiedzielibyśmy co odpowiedzieć? Może znalazłby się jeden argument, że wypisują nam mandaty. – Ale jednak dostając mandat za przekroczenie prędkości na drodze, to nie wina policjanta, że ją przekroczyliśmy, tylko nasza.

Gdy potrzebujemy pomocy, czy to z powodu wypadku, włamania, kradzieży, czy innej krzywdy, śmiało łapiemy za telefony i dzwonimy po policję. Mimo naszej niechęci do nich, dzwonimy do nich wierząc, że nam pomogą. – Czy skutecznie to zrobią, to już inna para kaloszy.

W ostatnim czasie głośno jest o strajku policjantów. Między innymi dlatego prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz nie wydała zgody na masz w dniu Niepodległości. – Brak obsady policjantów i ich za przeproszeniem „wyjebane” na dbanie o porządek to na niej wymusza.

Strajkujący policjanci mają sześć postulatów, ale tylko jeden z nich pamiętam – 650 złotych podwyżki od zaraz. Zgadzam się z nim w stu procentach, bo nie może być tak, że policjant zarabia tyle, co kasjerka w markecie. Nie żebym uważał kogoś za lepszego czy gorszego, ale policjant nadstawia każdego dnia swoje zdrowie i życie, więc jakiś szacunek w pracę policjanta powinien być.

Rozmawiałem ostatnio ze znajomym policjantem w tej strawie i zauważyłem pewien dziwny trend w myśleniu. Strajkujący policjanci masowo biorą zwolnienia L4. Policjanci na służbie nie wypisują mandatów, albo wypisują ich o wiele mniej i ogólnie mają olew na całą sytuację. Znajomy policjant mówił, że wszyscy mieli nadzieję, że skoro nie ma patroli przy drogach, to będzie więcej wypadków, a okazuje się, że jest mniej. W dniu wszystkich świętych wysłali tylko jeden patrol policji na cmentarz licząc, że będą stłuczki i inne zdarzenia, a okazało się, że była tylko jedna stłuczka w całej gminie, bo kierowca zagapił się i uderzył w tył samochodu przed nim. A na koniec, mają nadzieję, że 11 listopada w pochodach, wiecach i manifestacjach będzie rozpierducha, by wreszcie zauważono, że policjant strajkuje.

I już chyba znalazłem powód, dla którego policjant nie jest szanowany przez normalnego obywatela. Chyba chodzi o to, że nie są to ludzie z powołania do służby, ale z powołania do szybkiej emerytury. Nigdy jeszcze nie słyszałem, że ktoś idzie do policji, bo zawsze o tym marzył. Każdy powtarza argument – „jeszcze 5 lat i będę miał emeryturę”. Oczywiście nie można wrzucać wszystkich do jednego wora…

Wyobrażacie sobie sytuację, w której strajkują np., strażacy i marzą o tym, by w okolicy było więcej pożarów i wypadków, a gdy już dojdzie do tragedii ociągali się z niesieniem pomocy? Zapewne jak w przypadku policjantów, nie można wrzucać wszystkich do jednego wora, są też tacy strażacy, którzy sami podpalali, by wyjechać na akcję i dostać kasę, ale to zazwyczaj strażacy OSP, dla których kasa jest ważniejsza od służby.

Miejmy nadzieję, że marzenia policjantów o szerzących się wypadkach, kradzieżach, rozbojach i innych złych sytuacjach się nie spełnią, a uświadczą ich tylko w przekonaniu, że źle wykonują swoje obowiązki i że naród nie jest dumny z tego, że w zdecydowanej większości są to zwykłe barany chcący poprzeć swoje argumenty strajkowe krzywdą innych.

Przykra sprawa jest też taka, że ta złodziejska część obywateli cieszy się z akcji strajkowej policjantów, a media na szczeblu lokalnym wypisują teksty w stylu, że na nocnej zmianie pracuje czterech policjantów na cały powiat. Złodzieje się cieszą, policja także. Nigdy bym się nie spodziewał, że w morale tego posta napiszę tekst w stylu „szczęśliwy złodziej = szczęśliwy policjant”. – Znalezienie takiego wspólnego mianownika jest – albo winą samej policji, albo mojego nierozsądnego myślenia. – Ale to już pozostawiam Waszej ocenie…

Kolejarze terroryści

23 stycznia 2013
Kategoria: Blog tagi: , ,

Jak zwykle bywa, tak i tym razem kolejarze postanowili przystąpić do strajku. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt o jakie postulaty chodzi. Mianowicie nie zgadzają się na odebranie ulgi na przejazd pociągami PKP dla pracowników i ich rodzin. Przystają jedynie na ultimatum, które sami wystosowali. Jeśli nie będzie zniżek, chcą dopłaty do pensji w wysokości 720 złotych miesięcznie. I jak z rządem się nie zgadzam, tak tym razem minister transportu pan Nowak ma rację mówiąc, że jeśli dojdzie do strajku to pasażerowie staną się zakładnikami kolejarzy.

Jeśli kolejarzom uda się wywalczyć swoje postulaty, to do strajku powinni się przyłączyć inni. Na przykład rolnicy o zniżkę na żywność, pracownicy stacji paliw o zniżkę na paliwo, lekarze o darmową służbę zdrowia, ludzie sprzątający ulice powinni mieć darmową sprzątaczkę w domu, a ci którzy nie mają pracy ulgę na wszystko. A żeby było równo, alkoholik kupujący przez całe życie wódkę, który wspiera państwo z tytułu akcyzy, na emeryturze powinien mieć ulgę na wódkę, tak samo narkoman zniżkę na prochy, a hazardzista rabat na gry w zakładach bukmacherskich.

Choć to wszystko co napisałem wyżej to totalny absurd, to tak samo widzę zniżki dla pracowników kolei i ich rodzin za przejazd PKP. Jeśli więc kolejarze nie zgodzą się na zlikwidowanie zniżek, to zapewne do strajku dojdzie. W tym miejscu chciałbym więc zadać pytanie i zaraz na nie odpowiedzieć. Jaka jest różnica między strajkiem kolejarzy, a atakiem terrorystów? Żadna. Jedni i drudzy uderzają w cywilów.

stat4u