religia

Kościelne dzwonki co godzinę

23 października 2018
Kategoria: Blog tagi: , , , ,

Mieszkam w okolicy, w której co godzinę od 6 rano do 21 włącznie pobliski kościół emituje dźwięki religijne. Gdybym napisał, że mi przeszkadzają, to zapewne wielu katolików powiedziałoby do mnie „niewierny”. Bardziej neutralni powiedzieliby, temu to wszystko przeszkadza. Otóż problem polega na tym, że rzeczywiście mi to przeszkadza i kompletnie nie chodzi o to, że to dźwięki pochodzące z kościoła, ale o to, że po prostu są. I w sumie nie ma tu kompletnie znaczenia ilu ludziom to przeszkadza, ilu ludzi o tym nie mówi publicznie i ilu to akceptuje…

Wyobrażam sobie, że ktoś może moje wyrzuty względem melodyjek zakwalifikować, że śmiem obrażać kościół. – Po pierwsze, ja go nie obrażam, to kościół swoimi natrętnymi dzwonkami katuje mnie, a nie ja jego. Po drugie, gdyby można było podać przykład, w którym inni mógliby poczuć się urażeni to napiszę: – Wyobraź sobie, że twój sąsiad, co godzinę od 6 do 21 godziny wypuszcza smród szamba na 30 sekund. Tak mocny smród, że nie możesz wysiedzieć w domu. – Czy jeśli oburzysz się na sąsiada, to będziesz tym „złym”? Jeśli twój sąsiad zmusza cię do wdychania przenikliwie niesmacznego smrodu, to znaczy, że w jakiś sposób ingeruje w Twoje życie, a nie na odwrót. I to właśnie taka ingerencja jest nie fair.

Inny przykład? Proszę bardzo. Mieszkasz w mieście, a na przeciwko twojego domu jest dom publiczny. Dopóki jest cicho, a w oknie widać czerwone zasłony i światło nic się nie dzieje. Ale gdyby alfons z burdelu postanowił rozreklamować swój biznes wystawiając w witrynie gołe kobiety, rozkładające swoje nogi, a w dodatku widziałyby to twoje dzieci i żona, zapewne nie byłbyś zadowolony. To trochę tak, jak za młodu marzyłeś o tym, by zalegalizować marihuanę, a gdy już jesteś starszy boisz się, że sięgną po nie twoje dzieci.

Nie chcę nikogo obrażać, nie porównuję kościoła do burdelu, marihuany, ani do smrodu szamba. Podałem tylko dobitne przykłady, byś mógł zrozumieć, że nie każdy sobie życzy, by w jego domu był kościół od rana do nocy. Chcesz słuchać dzwonków kościoła? Idź do kościoła. Niech kościół nie przychodzi do mojego domu, bo tu nie ma znaczenia, czy jestem katolikiem czy nie, ale przeszkadza mi, że co godzinę napierdalają mi dzwonki po uszach, bo ksiądz, albo inni ludzie tego chcą. A gdybym tak ja chciał co godzinę emitować heavy metalowe brzmienia, by każdy pobliski mieszkaniec słuchał je co godzinę od 6 do 21? Byłoby fajnie?

W słowniku jest takie słowo jak empatia. Gdyby ktoś nie wiedział co oznacza, polecam zapoznać się z nim w Wikipedii. Kościół, czyli religia w tym przypadku jest „ślepa” i nie rozumie,  że komuś te melodie przeszkadzają. Kościół jest zbyt egoistyczny by zrozumieć, że nie jest sam na tym świecie, a jego natrętne i głośne melodie zamiast przybliżać do siebie, odpychają.

Zbiórka pieniędzy na odbudowę kościoła

10 kwietnia 2017
Kategoria: Blog tagi: , , , , ,

Choć wydawać by się mogło, że temat na który tutaj piszę jest prywatną sprawą małej parafii, to jednak dotyka on większy kontekst i podejście szerokorozumianego kościoła do parafian. W mojej małej miejscowości stoi niewielki kościół, wybudowany pierwotnie w XIV wieku. W wieku XVII spalił się, został odbudowany, a dziś po kilkuset latach okazuje się, że jego drewniana konstrukcja jest na tyle zjedzona przez korniki, że czas go wyremontować i to od podstaw…

Renowacja kościoła to koszt około 2,7 miliona złotych, z czego 85% czyli 2,3 miliona złotych na odbudowę dołoży państwo z funduszu na renowację zabytków. Problem jednak w tym, że 400 tysięcy złotych musi zostać wyłożona z własnych funduszy. I tu uwaga! – Pieniądze mają zostać zebrane wśród parafian! Jak więc wyliczono na podstawie liczby parafian (2500) oraz liczby gospodarstw domowych (400) każde z tych gospodarstw powinno wyłożyć po 1000 złotych, czyli w sumie brakującą kwotę 400 tysięcy złotych.

I w sumie nie byłoby w tym nic aż tak wielkiego, bo w małych społecznościach, a szczególnie na wsi kościół to taki swojego rodzaju łącznik. Nie ma tutaj marketów, siłowni, kręgli, sali bilardowej, czy czegokolwiek, co mogłoby łączyć ludzi. – Jest za to kościół…

Najbardziej w tej całej historii wkurwiło mnie to, że te brakujące 400 tysięcy złotych powinno zostać wyłożone przez kurię, która de facto zarabia na tym, że jest tu kościół. Pogrzeby, wesela, chrzty czy msze, to jest nieopodatkowany biznes, którego nie powinno się wspierać z pieniędzy parafian.

Poza tym dowiedziałem się, że nasza kuria okazała się być bardzo hojna dla nas i postanowiła wyłożyć za nas owe 400 tysięcy złotych, ale tym samym żąda od nas zwrotu tych pieniędzy! Aby było śmieszniej, daje nam (sobie) ten kredyt na 3 lata i będąc tak dobrodusznym i wspaniałym nie weźmie z tego tytułu odsetek. Wiem, że do niektórych to przemawia i nie widzą w tym nic złego, ale gdybym ja chciał wybudować burdel, z którego będę ciągnął zyski, za pieniądze zebrane od okolicznych mieszkańców i w dodatku dał tym ludziom (sobie) kredyt na 3 lata, dobrodusznie nie pobierając za niego odsetek, to zapewne popukaliby się wszyscy w głowę. Skoro jednak kościół robi coś takiego, to niewielu widzi w tym problem.

Nie chciałbym zostać źle zrozumianym. Nie mam nic przeciwko temu, by powstał odnowiony kościół. Nie jestem wrogiem kościoła, ale nie pozwolę, by ktoś robił mnie w chuja tylko dlatego, że uważa mnie za głupka nie potrafiącego myśleć samodzielnie. Wiem, że w dużej części lokalna społeczność powiesi na mnie psy, że nie dołożę swojej symbolicznej cegiełki by budować obłudę wewnątrz kościelną. Jeśli kościół się zawali, a ci którzy na nim zarabiają nie będą chcieli go odbudować, to niech przeniosą biznes i „kręcą lody” gdzie indziej.

„Jest ciężko”

19 listopada 2012
Kategoria: Blog tagi: , , , , ,

Dziś rano miałem „przyjemność” posłuchać Radia Maryja i audycję którą prowadził sam wódz o. Tadeusz Rydzyk… Często rano podczas jedzenia zdarza mi się włączać tą stację, ponieważ nie lubię jeść posiłków przy muzyce… O. Tadeusz pożalił się dziś, że coraz mniej pieniędzy wpływa na konto, a utrzymanie radia i telewizji to olbrzymie koszty. Wymieniał, że trzeba utrzymać 130 stacji nadawczych oraz miejsce na satelicie. Kupowanie coraz to nowszej technologii, nadmienił również że mikrofony wcale nie są tanie. Dorzucił, że trzeba zapłacić pensję pracownikom…

Ostrzegał szczególnie ludzi starszych, że dając pieniądze swoim wnukom by Ci wpłacili za nich pieniądze na poczcie na rzecz Radia Maryja, sprawdzali czy rzeczywiście te pieniądze dotarły. Tadeusz słyszał bowiem, że dochodzi do okradania dziadków przez nastolatków, którzy zamiast wpłacać pieniądze na radio, biorą je na swoje zachcianki. Podkreślał, że okradanie swoich najbliższych przez wnuków to bestialskie zachowanie.

Nic jednak nie wspomniał o okradaniu biednych, starszych i schorowanych ludzi, by prowadzić swoje niecne radio i utrzymać swoje luksusowe limuzyny i pałace. Co prawda Tadek nie kradnie na „chama”, ale wpaja ludziom, że płacenie jest ich obowiązkiem, w dodatku wszystko to w imię Boga. Dodał również hasło, że „jest ciężko”. Zrobił to w taki sposób, że aż mnie zrobiło się go żal…

Wpis ten dodaję w kontekście sporu między Rydzykiem, a KRRiT. Tadeusz chcę wprowadzenia swojej stacji do naziemnej telewizji cyfrowej DVB-T, a KRRiT mu to utrudnia, ponieważ spółka zarządzająca stacją nie ma płynności finansowej. Dziś odniosłem wrażenie, że poprzez swoje błagalne hasła i podkreślenie, ze „jest ciężko”, niejako przyznaje się do zarzutów KRRiT. W końcu jak zaufać korporacji, która utrzymuje się z datków? Jednego miesiąca mogą zarobić miliony innego nic. W końcu to od ilości i wysokości wpłat zależy ich płynność finansowa.

Na koniec dorzucę jeszcze jeden fakt. Kaczyński podsyłał swoich „pikieciarzy” pod siedzibę TVP, bo według PiS jest to stacja która faworyzuje rządzących. Powodem jest to, że w głównym wydaniu „Wiadomości” prezenter powiedział, że w marszu „obudź się Polsko” manifestowało kilka tysięcy ludzi, a według PiS było ich 100 tysięcy. Natomiast na pytanie dziennikarzy w stronę Kaczyńskiego, czy czasami stacje katolickie nie faworyzuję opozycji odpowiedział – w żadnym przypadku.

Nie ważne czy jesteś katolikiem czy nie, włącz sobie Radio Maryja, tak dla sprawdzenia i przekonania się, o kim i o czym jest tam mowa. Kaczyński traktowany jest jak drugi Bóg, a Tusk jak Szatan inaczej mówiąc, zło wcielone. A wszystko to w imię Boga i własnych interesów, dzieli się ludzi na lepszych i gorszych…

Wkrótce „Bóg zapłać” będzie droższe?

19 kwietnia 2012
Kategoria: Blog tagi: , ,

Fundusz kościelny powołany został w 1950 roku, jako forma rekompensaty dla kościołów za przejęte przez Państwo nieruchomości ziemskie. Dziś rząd chce zlikwidować ten fundusz. W zamian podatnicy będą mogli przeznaczyć 0,3% podatku na wybrany przez siebie kościół. Ma to na celu zmniejszenie wydatków państwa na tą instytucję, a nakłada nijako problem na podatników, którzy jeśli będą chcieć, wesprą go dobrowolnie. Z jednej strony jest to dobry pomysł, ponieważ finansowanie jakiejkolwiek religii z pieniędzy wszystkich podatników, jest w moim przekonaniu marnotrawieniem pieniędzy.

Zastanawiające jest, ilu Polaków zechce babrać się z papierami i urzędem skarbowym, by przeznaczyć owe 0,3% na kościół? Minister Boni oszacował, że jakieś 80%, a ja już dziś zapowiadam, że jeśli będzie to 30%, to będzie wielki sukces. Prawdą jest, że duża część społeczeństwa ma dość poglądów kościoła, który zamiast iść z duchem czasu, stoi ze swoimi poglądami w miejscu, co sprawia że w rezultacie się cofa. Mówiąc wprost, wielu Polaków ma dość zakłamania i blokowania wolności.

Pojawia się więc pytanie, czy czasami „tacka” i słynne „Bóg zapłać” nie pójdzie w górę? W moim kościele ksiądz za msze bierze określoną sumę (50zł), a przedtem zapodaje hasło „co łaska”. Ma to na celu wyeliminowanie nadmiernej ilości zamawiania mszy, na które i tak niewielu przychodzi, a odprawić przecież trzeba. Jest też konkretny cennik dotyczący ślubów i pogrzebów, lecz w tym przypadku wyboru już nie ma. Nie jest to nowa praktyka, choć zapewne nie wszędzie jest stosowana.

Przeczuwam, że po skasowaniu przez rząd funduszu kościelnego, cenniki te mogą nieco wzrosnąć. W końcu fundusz to też spora część pieniędzy, a przecież ropa nie tanieje 😉 Teraz można by się było jeszcze zająć opodatkowaniem „Bóg zapłać”. Każdy po wrzuceniu monety powinien dostać paragon, w przypadku firm fakturę. Ja gdybym coś dostał w spadku po bogatym wuju, musiałbym zapłacić 10% podatku od wzbogacenia. Dlaczego więc traktować duchownych lepiej? Czy jest jakiś powód?

„Egzorcyzmy Anneliese Michel”

7 listopada 2011
Kategoria: Blog tagi: , ,

Kilka dni temu obejrzałem na kanale TVP Kultura dokumentalny film polskiej produkcji zatytułowany „Egzorcyzmy Anneliese Michel”. Przedstawiona została w niej historia zwykłej dziewczyny, która w połowie lat 70-tych ubiegłego wieku, uznana została za opętaną, a po śmierci świętą. Historia miała miejsce w Niemczech, w małym miasteczku Leiblfing.

Anneliese była normalną, niczym nie wyróżniającą się dziewczyną. Mieszkała wraz z rodzicami w małym miasteczku, miała chłopaka, studiowała. W 1968 roku dziewczyna dostała pierwszych napadów – jak stwierdzili lekarze padaczki. Dostawała silne leki epileptyczne przez 6 lat, które nie dawały pożądanych rezultatów. W międzyczasie dziewczyna miała omamy, widziała diabelskie twarze i słyszała głosy, które mówiły jej że została opętana. Jako, że dziewczyna wywodziła się z rodziny religijnej, postanowiono poszukać pomocy u egzorcysty.

Jak relacjonuje matka dziewczyny. – Jej ciało odbijało się od ściany do ściany, od podłogi do sufitu. Piła mocz, kopała kubek pełen wody, z którego nie wylewała się woda, wybijała głową szyby, gryzła ściany, aż pękały jej zęby. Bluźniła na księży, mówiła demonicznym głosem, a zdarzało się nawet, że szczekała jak pies przez przez dwie doby nieustannie.

Matka dodała również, że pewnego pięknego niedzielnego popołudnia pojechała wraz ze swoich chłopakiem na wycieczkę. Wyszli z samochodu i szli wśród drzew. Tam ujrzała Matkę Świętą, która zapytała ją, czy wytrzyma próbę i przyjmie na siebie pokutę za grzechy wszystkich ludzi? Dodała również, że zanim odpowie, może przemyśleć swoją decyzję i ma na to trzy dni. Po tym spotkaniu nagle dostała siły, mogła swobodnie chodzić i przez trzy dni nie miała żadnego ataku. Po trzech dniach podjęła decyzję, że przyjmie pokutę.

Od tego momentu z Annelise zaczęło dziać się coraz gorzej. Egzorcyzmy, które zostały przeprowadzone, by wyrzucić z niej demoniczne moce choć z pozoru się udały, nie dały rezultatu. Jak pokazano na filmie – demony nie mogły jej opuścić mimo tego, że chciały. Annelise została naznaczona i podobnie jak Jezus Chrystus umarła w cierpieniach, za ludzkie grzechy.

Po śmierci dziewczyny, w Niemczech przeprowadzono proces. Sąd przychylił się do argumentacji prokuratury, która twierdziła, że Anneliese była chora psychicznie, lecz zamiast ją leczyć, poddano ją egzorcyzmom. Te wycieńczyły organizm i w efekcie stały się przyczyną zgonu 24-letniej Niemki. Dwaj księża oraz rodzice Annelise uznani zostali za winnych zaniedbania i skazani zostali na pół roku więzienia w zawieszeniu na 3 lata.

Historia ta stała się również inspiracją twórców filmu „Egzorcyzmy Emily Rose”, który szczególnie polecam. Film nie dość, że jest straszny, to w dodatku porusza serce i umysł. Daje wiele do myślenie nad swoim życiem i pewnie nawet ateistów wyciąga do kościoła.

Zastanawiam się, czy w taką historię można wierzyć. Choć opowiada ją sam ksiądz, to jednak z „Watykańskiego” punktu widzenia opętanie nie istnieje, lecz choroba psychiczna. To troszkę dziwne, że choć oficjalnie nie mówi się przez kościół o opętaniu, to jednak szkoli się księży egzorcystów. Niejasne jest również to, że takie historie sporadycznie wyciekają z archiwów Watykanu, który całkowicie się od nich odcina. Nie wiem, czy to czasami nie jest celowe działanie. W końcu, gdyby kościół „chwalił” się takimi historiami, stały by się one zbyt powszechne i pewnie uznano by je za straszenie ludzi, by przyciągnąć ich do kościoła.

Tak czy siak, polecam Wam z całego serca film „Egzrocyzmy Anneliese Michel”. Zawarto w nich wiele ciekawych historii z życia napiętnowanej dziewczyny, jak i całej rodziny. Przedstawiono drastyczne nagrania audio, które zaszokują nawet największego twardziela. Pokazano zdjęcia młodej, zadbanej i pięknej dziewczyny, która zaczęła się zmieniać nie do poznania. Ujawniono kilka zdjęć z końcowego etapu życia oraz z dnia śmierci, które z powodu szoku zapamiętam do końca życia.

Film wraz z przedmową, możecie obejrzeć na chomikuj.pl

Papież w szpitalu

17 lipca 2009
Kategoria: Blog tagi: ,

Lekko po godzinie 10, media obiegła straszna wiadomość. Papież Benedykt XVI przewrócił się w łazience i został natychmiast przewieziony na oddział intensywnej terapii. W wyniku upadku złamał sobie nadgarstek. Gdy tylko ta wiadomość została podana, stała się ona głównym tematem w telewizji, radiu i internecie. Dobrze, że papież nie dostał rozwolnienia, bo akurat jadłem śniadanie.

W stanie dobrym i o własnych siłach, z bólem ręki został poddany opiece intensywnej terapii. To zdanie tak mnie rozwaliło, że aż chciało mi się płakać. Pamiętam jak rok temu, po dwuletniej chorobie nowotworowej, moja mama i cała najbliższa rodzina nie mogła się doprosić o leczenie innowacyjną chemioterapią, która była droższa o 2 tysiące złotych na miesiąc, względem złej i całkiem niepotrzebnej chemii, która doprowadziła do jej śmierci. Nawet nasze pieniądze nie miałyby żadnego znaczenia, bo musieliśmy czekać niemal pół roku za zgodą na leczenie.

Jestem ateistą, może to dlatego mam lekceważące podejście do tego typu informacji. Podobno w oczach katolików, ateizm rodzi agresję. Może coś w tym jest, ale staram się patrzeć na świat przez pryzmat tego, czego się w życiu nauczyłem i co wydaje mi się być rozsądne. Zawsze uważałem, że fanatyzm jest niebezpieczny, a jego przedstawiciele zamiast widzieć sens rzeczy oczywistych, podniecają się tylko swoimi bóstwami.

Nigdy nie byłem religijny i pewnie nigdy nie będę. Jednak podać rękę mogę każdemu, bez względu na wiarę, kolor skóry czy inne przekonania. Nie ubliżam, nie biję i nie śmieję się publicznie z tych, którzy robią coś inaczej niż ja. Jednak to często ja jestem szykanowany przez wierzących, za swoje przekonania. Nie szykanuję w tym wpisie wierzących, tylko pokazuję jak wielkie medialne wydarzenie miało dziś miejsce we Włoszech. Papież się przewrócił i ma pęknięty nadgarstek. Teraz tylko pozostało nam śledzić, jak będzie przebiegać jego rehabilitacja. Po jakimś tygodniu informacje na ten temat powinny ucichnąć.

Wolność wyboru

27 czerwca 2009
Kategoria: Blog tagi:

Odkąd pamiętam, na lekcjach religii, czy w programach telewizyjnych o charakterze religijnym mówiono o wolności wyboru. Oczywiście każdy z nas jako istota daleka od ideału ma prawo popełniać w życiu błędy, które wybaczyć może mu tylko jego stwórca. Rozumiem, że nie powinniśmy zabijać, czy krzywdzić kogoś w inny sposób wymieniony w dziesięciu przykazaniach. Różnica między wierzącymi, a mną czyli ateistą jest taka, że nie potrzebuję Boga, kościoła, księży czy innych sił, które będą wpajać mi tą wiedzę i namawiać mnie do bycia człowiekiem prawym.

Przejrzałem popularną na całym świecie encyklopedię internetową „Wikipedia”, by pokrótce dowiedzieć się o co chodzi w tej tytułowej „wolności wyboru”. Natrafiłem na naprawdę bardzo fajny tekst: „Według nauki chrześcijańskiej, Bóg stworzył człowieka jako istotę rozumną, a przez to podobną do Boga; został stworzony jako wolny i mający panowanie nad swoimi czynami. Wolność jest zakorzenioną w rozumie i woli możliwością działania lub niedziałania, czynienia tego lub czegoś innego, a więc podejmowania przez siebie dobrowolnych działań. Bóg jest bezradny wobec ludzkiej wolności. Rzec można, iż Bóg płaci za ten wielki dar, jakim obdarzył tę istotę, którą stworzył na swój obraz i podobieństwo. Pozostaje więc wobec tego daru konsekwentny. Dopiero pojmując w ten sposób ludzką wolność, można zrozumieć sens istnienia Piekła. Bóg pragnie, aby wszyscy zostali zbawieni, ale nikogo nie może do niczego zmusić, gdyż szanuje ludzką wolność i możliwość odrzucenia Go.”

Ten filozoficzny tekst, który dla wielu ludzi może wydać się zwykłym bełkotem, jest świadectwem na to, że tak naprawdę możemy robić wszystko na co tylko mamy ochotę. Jeśli nawet będzie to najbardziej bestialskie zachowanie, zawsze wykonane przez człowieka będzie po prostu ludzkie. Zastanawiam się, jak to jest z naszą wolnością wyboru w stosunku do aborcji czy zapłodnienia in vitro. Dlaczego księżą stoją murem za swoim „nie”, dla wszystkiego co jest ludzkie. Czy lekarze powinni zaprzestać stosowania tych praktyk, czy jak kto woli możliwości rozwijającego się świata tylko dlatego, że księża którzy nie mają pojęcia o rodzinie, robią wszystko żeby odebrać nam wybór?

Nigdy nikomu nie miałem zamiaru zabraniać wierzenia w Boga, ale chciałbym aby nasi rodacy mieli swoje zdanie i nie pozwolili się krzywdzić przez imbecylów, którym tak naprawdę wpaja się jacy to jesteśmy, my śmiertelnicy dla nich mali. Zrozumiałbym, gdyby księża namawiali nas do zmiany swojej decyzji co do na przykład aborcji. Dlaczego jednak w naszym kraju nie wolno legalnie wykonać tego zabiegu, tylko w szpitalnych „piwnicach” załatwia się to po kryjomu za lewe pieniądze? Rozumiem, że wartości chrześcijańskie są w naszym narodzie głęboko zakorzenione, ale dajcie tym biednym ludziom wybór. Jeśli wasz Bóg naprawdę istnieje, to rozliczy się z grzesznikiem na swój sposób. Jednak nie róbcie tego wy, za życia.

Podam pewien przykład, który skłonił mnie do napisania tej notki. Dziewczynka 14letnia została złapana przez starego zgreda, zgwałcona i pobita. Na szczęście udało się jej przeżyć. Okazało się, że jest w ciąży i nie może jej usunąć, ponieważ ciąża nie jest zagrożona i prawo na to nie zezwala. Prawo, które uciskane jest przez pieprzonych przebierańców tak jak nasz naród. Nie ważne czy jesteś wierzący czy nie, nie masz w tym kraju swobody wyboru. Demokracja, wolność wyboru, to tylko puste słowa, które wpaja się nam abyśmy nie zbuntowali się przeciwko tym, którzy nami rządzą i wysysają z nas pieniądze.

Pozwólmy ludziom być szczęśliwym, tu na Ziemi, a jeśli to okaże się w sferach niebieskich czymś okrutnym, siła wyższa da im odpowiednie stanowisko – w piekle. Klery nie rozumieją jaki to wielki problem dla par małżeńskich, że nie mogą mieć dzieci. Nie rozumieją, jak to kobieta zgwałcona cierpi z powodu niechcianej ciąży. Zabranianie przez kościół tych praktyk pociąga za sobą strach parlamentarzystów, a co za tym idzie – brak działań w tym temacie. Gdyby tylko wyborcy dowiedzieli się jaki to on jest anty religijny, szybko straciłby swoje poparcie społeczne. Biorąc pod uwagę to, że do urn wybiera się zwykle około 30% polaków, z czego 80% z nich to emeryci i renciści, chciałem powiedzieć zagorzali religijni fanatycy – taki poseł nie ma szans i ucieka od podejmowania trudnego tematu.

Nie wiem jak bardzo ten tekst wpłynął na wasze myślenie i nie wiem co sobie o mnie myślicie. Pamiętajcie tylko, że w życiu staram się być człowiekiem uczciwym. Jeśli myliłem się w swoich przekonaniach co do istnienia Boga, pozwólcie że to On mnie oceni. Nie róbcie tego wy, zwykli omylni ziemianie. Starajmy się zrobić wszystko, abyśmy w naszym świecie byli szczęśliwi. Nie liczmy się tylko ze zdaniem innych, bo jeśli sami dla siebie nie będziemy szczęśliwi, nic nie będzie mieć sensu.

stat4u