radio

Radiowe stacje sportowe

11 lutego 2018
Kategoria: Media tagi: , , , , ,

Pierwszego lutego 2018 roku wystartowała stacja radiowa „Zapinamy Pasy„, której założycielami są m.in. Tomasz Smokowski i Andrzej Twarowski, którzy pod koniec zeszłego roku odeszli z Canal+ po ponad 20-tu latach pracy. Natomiast 9 lutego, w dniu otwarcia Igrzysk Olimpijskich jak i startu piłkarskiej Ekstraklasy po przewie zimowej, ruszyło konkurencyjne radio sportowe „Weszło FM„, którego założycielem jest Krzysztof Stanowski.

Gdy po raz pierwszy usłyszałem o pomyśle stworzenia radia internetowego o tematyce sportowej, to pomyślałem sobie, że to kiepski pomysł. Podczas słuchania jednej jak i drugiej stacji szybko zrozumiałem, jak bardzo się myliłem. Tak szczerze mówiąc nie ma w Polsce stacji telewizyjnej i radiowej, która zajmowałaby się tylko i wyłącznie sportem. Kiedyś był kanał Orange Sport Info, który był na pierwszym miejscu mojej listy, bo były w nim ciekawe i wyczerpujące tematy dotyczące piłki nożnej…

Dziś praktycznie o sporcie można jedynie poczytać w internecie i w sumie na tym kończą się informacje sportowe. W radiu powiedzą coś raz na 5 godzin, w stacjach telewizyjnych o tematyce sportowej próżno szukać informacji, a w obu wymienionych przeze mnie nowych stacjach radiowych o sporcie mówi się non-stop.

Nieraz słyszałem relację z meczu piłkarskiego w radiu, ale mecz Zagłębie Lubin – Legia Warszawa  komentowany na Weszło FM, to było mistrzostwo świata. Miało się wrażenie, że komentują mecz lepszej ligi. Oglądałem mecz na Canal+ i włączyłem komentarz na Weszło FM. Gdyby tak komentowano ligę polską, zapewne miałaby o wiele więcej sympatyków. Oprócz relacji na żywo, stacje nadają mnóstwo wywiadów, prowadzą rozmowy z gośćmi i  informują na bieżąco o sporcie.

Wróżę tym stacjom wielki sukces. Nie wiem, czy któraś z nich będzie musiała po jakimś czasie pierdolnąć w ramach konkurencji, ale obie mają w sobie potencjał. Stacja Smokowskiego i Twarowskiego – jak komentują użytkownicy internetu jest bardziej spięta i poważna, a ta Stanowskiego wyluzowana i na wesoło. I sumie te dwie różnice mają wielkie znaczenie. Jak już nie masz ochoty słuchać szydery o naszych piłkarzach, sędziach i lidze polskiej na Weszło FM, to przełączasz się na Zapinamy Pasy i słuchasz na poważnie, bez obelg i obrazy. Poza tym na Weszło FM o Legii Warszawa mówi się „nasi”, czyli wiadomo, że Legia jest dla nich najważniejsza, a reszta to „oni”. Na Zapinamy Pasy nie ma podziału na „nasi” i „oni więc można powiedzieć, że pod tym względem dział sportowy jest tu bardziej – może nie obiektywny, co neutralny.

Często internauci pytają, czy któraś z nich będzie nadawana w eterze? Prawdę mówiąc, nie wiem czy którejkolwiek stacji by się to opłacało. Żeby nadawać w eterze, trzeba by posiadać koncesję i władować mnóstwo kasy na emisję sygnału. W dodatku biorąc pod uwagę fakt, że stacja Weszło FM będzie bardziej kontrowersyjna – to tylko kwestia czasu, jak na antenie najebani prowadzący będą umilać czas słuchaczom (co mi się podoba), to zapewne szybko by stracili nie tylko koncesję, ale i kupę kasy na kary od Krajowej Rady Radiofobii i Teleschizy.  W dodatku w dobie wszechobecnego internetu, włączenie radia na smartfonie, tablecie czy komputerze, to żadem problem. I nie ma też znaczenia, czy mieszkasz na wsi, czy w mieście. Czy jesteś w Polsce czy na świecie. – Masz dostęp do internetu, masz dostęp do obu stacji…

Reklama Dźwignią Handlu

1 maja 2013
Kategoria: Blog tagi: , , ,

Nie wiem jak Wy, ale ja odnoszę nieodparte wrażenie, że nikt nie lubi reklamy. W telewizji przerywają filmy, w radio muzykę, a w internecie na stronach wyskakują uciążliwe bannery, których nie można zamknąć. Na przystanku oklejone są wszystkie możliwe miejsca. Reklamy wciskają nam za wycieraczkę samochodu, drzwi mieszkania, nie oszczędzają też skrzynek pocztowych i internetowych. Nawet na ulicach trafiamy na mobilną reklamę, która zamiast reklamować dany produkt, zwyczajnie wkurwia kierowców za spowalnianie ruchu. Wydaje się, że reklamy nie lubimy za to, że jest wszechobecna. Jest jak upierdliwa mucha w letni poranek lub komar, który atakuje gdy zgasimy światło na dobranoc. Jak to się więc dzieje, że producenci wydają grube miliony na spoty reklamowe, których nikt nie lubi? Jak to się dzieje, że odnoszą marketingowy sukces?

Podświadomość. – To hasło kluczowe dźwigni reklamy. Niby nie kupujemy produktów z reklamy, albo deklarujemy, że nie sięgamy po produkty tylko dlatego, że pojawiły się na ekranie telewizora. Sam tak deklaruję i kupuję zazwyczaj produkty, które cieszą się w moim domu dobrą opinią, albo te które zwyczajnie lubię. Mimo tego w przypadkach nadzwyczajnych sięgam po rzeczy z reklamy. Kiedy? Będąc w sklepie i mając ochotę na coś słodkiego usilnie szukałem jakiegoś ciasteczka lub batonika. Widzę na półce mnóstwo produktów, które nic mi nie mówią. Nagle trafiam na ciasteczka Oreo, które są reklamowane w telewizji. Bez zastanowienia włożyłem je do koszyka, jakbym tego szukał, a nawet nie wiedziałem jak smakują. Podobnie jest gdy szukam czegoś do picia. Zazwyczaj z dużej gamy napojów anonimowych marek sięgam po Pepsi lub Coca-Colę. Nie dlatego, że mam na nie ochotę, tamte po prostu nie wydaja się atrakcyjne.

Są też reklamy tak zwanej pierwszej potrzeby. Typowym przykładem są produkty farmaceutyczne. Jeśli boli Cię wątroba, żołądek albo rośnie ci dupa nikt nie wspomina o diecie i aktywnym trybie życia. W takim przypadku wystarczy kupić kilka tabletek, a efekt osiągniesz niemal natychmiast. Znam osobę pracującą w wielkiej firmie farmaceutycznej. Aby pozbyć się produktów, które nie schodzą nagrywają reklamę, wydają na ten cel kilka milionów i sprzedają produkty w takim tempie, że nie nadążają z ich produkcją. Niekiedy wierzymy w efekt „cud”, gdy zawiodły już inne dostępne rozwiązania. Po zimie, zamiast pracować nad sobą fizycznie upajamy się tabletkami wierząc, że nie trzeba będzie się pocić, aby zrzucić kilka kilogramów.

Zróbmy mały test. Przedstawię Wam kilka marek produktów z danej kategorii, a Wy sami wybierzcie z nich te, które byście kupili. Zacznijmy od słodkości:
– Wisten Ron, Tropic, Felixbon, Damla, Raczki, Alamiko, Mars. – Co wybierzecie? Albo na przykład dajmy na to, że jesteście spragnieni: Sagiko, Aloe vera King, Pepsi, Maxer, Suquick, Lipton. – Który lub które napoje wybierzecie? Na koniec weźmy jeszcze pod uwagę proszki do prania: Dash, Persil, Spiro, Bresh, Vizir, Clever. – Który wybierzecie? Nie znam waszych wyborów, ale czy oprócz batonika Mars, napojów Pepsi i Lipton, oraz proszków Persil i Vizir, inne produkty coś Wam mówią?

To jest właśnie moc reklamy. Produkty i usługi siedzą w naszej podświadomości. Znając ich nazwy i spoty na pamięć, które emitowane są na okrągło we wszystkich stacjach telewizyjnych, radiu prasie i internecie, wpływają pozytywnie na daną markę. Słyszeliście kiedyś hasło, że jeśli masz stronę internetową, której nie w Google, to tak jakby nie istniała? Tak samo jest z produktami w świecie realnym. Marka, która nie reklamuje się w mediach, nie odnosi marketingowego sukcesu!

„Jest ciężko”

19 listopada 2012
Kategoria: Blog tagi: , , , , ,

Dziś rano miałem „przyjemność” posłuchać Radia Maryja i audycję którą prowadził sam wódz o. Tadeusz Rydzyk… Często rano podczas jedzenia zdarza mi się włączać tą stację, ponieważ nie lubię jeść posiłków przy muzyce… O. Tadeusz pożalił się dziś, że coraz mniej pieniędzy wpływa na konto, a utrzymanie radia i telewizji to olbrzymie koszty. Wymieniał, że trzeba utrzymać 130 stacji nadawczych oraz miejsce na satelicie. Kupowanie coraz to nowszej technologii, nadmienił również że mikrofony wcale nie są tanie. Dorzucił, że trzeba zapłacić pensję pracownikom…

Ostrzegał szczególnie ludzi starszych, że dając pieniądze swoim wnukom by Ci wpłacili za nich pieniądze na poczcie na rzecz Radia Maryja, sprawdzali czy rzeczywiście te pieniądze dotarły. Tadeusz słyszał bowiem, że dochodzi do okradania dziadków przez nastolatków, którzy zamiast wpłacać pieniądze na radio, biorą je na swoje zachcianki. Podkreślał, że okradanie swoich najbliższych przez wnuków to bestialskie zachowanie.

Nic jednak nie wspomniał o okradaniu biednych, starszych i schorowanych ludzi, by prowadzić swoje niecne radio i utrzymać swoje luksusowe limuzyny i pałace. Co prawda Tadek nie kradnie na „chama”, ale wpaja ludziom, że płacenie jest ich obowiązkiem, w dodatku wszystko to w imię Boga. Dodał również hasło, że „jest ciężko”. Zrobił to w taki sposób, że aż mnie zrobiło się go żal…

Wpis ten dodaję w kontekście sporu między Rydzykiem, a KRRiT. Tadeusz chcę wprowadzenia swojej stacji do naziemnej telewizji cyfrowej DVB-T, a KRRiT mu to utrudnia, ponieważ spółka zarządzająca stacją nie ma płynności finansowej. Dziś odniosłem wrażenie, że poprzez swoje błagalne hasła i podkreślenie, ze „jest ciężko”, niejako przyznaje się do zarzutów KRRiT. W końcu jak zaufać korporacji, która utrzymuje się z datków? Jednego miesiąca mogą zarobić miliony innego nic. W końcu to od ilości i wysokości wpłat zależy ich płynność finansowa.

Na koniec dorzucę jeszcze jeden fakt. Kaczyński podsyłał swoich „pikieciarzy” pod siedzibę TVP, bo według PiS jest to stacja która faworyzuje rządzących. Powodem jest to, że w głównym wydaniu „Wiadomości” prezenter powiedział, że w marszu „obudź się Polsko” manifestowało kilka tysięcy ludzi, a według PiS było ich 100 tysięcy. Natomiast na pytanie dziennikarzy w stronę Kaczyńskiego, czy czasami stacje katolickie nie faworyzuję opozycji odpowiedział – w żadnym przypadku.

Nie ważne czy jesteś katolikiem czy nie, włącz sobie Radio Maryja, tak dla sprawdzenia i przekonania się, o kim i o czym jest tam mowa. Kaczyński traktowany jest jak drugi Bóg, a Tusk jak Szatan inaczej mówiąc, zło wcielone. A wszystko to w imię Boga i własnych interesów, dzieli się ludzi na lepszych i gorszych…

stat4u