Powstanie naziemnej telewizji cyfrowej (DVB-T) było wybawieniem dla… – naziemnej telewizji. Jakość obrazu i dźwięku cyfrowego w porównaniu z analogowym, to jak porównanie pierwszego pociągu parowego z najnowszym pociągiem elektrycznym. Problem DVB-T polega jednak na tym, że koncesje na nadawanie naziemne wydawane są na jakiejś podstawie. – Było kilka miejsc na kanały ogólne, kanał sportowy, informacyjny, dokumentalny czy filmowy…

Telewizja Polsat Sport News wygrała miejsce na multipleksie, bo miał to być kanał sportowy. Po kilku latach stacja zmieniała tematykę na „ogólną”, a także nazwę na Super Polsat. W takim przypadku, stacja ta powinna zniknąć z naziemnej telewizji cyfrowej, bo zwyczajnie zmieniła tematykę. Firma obsługująca nadajniki naziemne czyli Emitel, powinna uruchomić kolejny konkurs na kanał sportowy, którego teraz już nie ma na DVB-T.

Jest też taka stacja jak Metro TV, nadawana na ósmym multipleksie, która wygrała przetarg na nadawanie naziemne i zanim jeszcze wystartowała sprzedała 49% udziałów Discovery, który nie wygrał konkursu na multipleksie. Weźmy także TV4, który po wygraniu miejsca na multipleksie naziemnym został przejęty przez Polsat. Przynajmniej w tych dwóch przypadkach stacje nie zmieniły swojej tematyki, ale widać tu jak na dłoni, że ustawki pod stołem mają się w naszym kraju dobrze.

Myślę sobie, że już czas najwyższy rozszerzyć ofertę DVB-T o kanały kodowane, dodatkowo płatne, które odbiorca (klient) powinien mieć możliwość odbierać (płacić za nie). Oferta bezpłatnych kanałów w moim odczuciu już się wyczerpała, bo na dziesięciu kanałach lecą te same seriale, te same filmy dokumentalne czy rozrywkowe, nie wspominając już o filmach fabularnych. Ilość reklam na tych kanałach przekracza granice zdrowego rozsądku i gdyby nie regulacje KRRiT, to dziś nie byłoby w nich nic innego niż reklamy.

Na płatne kodowane kanały powinien zostać ogłoszony przetarg. Ogłosić ile jest miejsc na multipleksie i jeśliby było ich na przykład 5, to ogłosić pięć kolejnych przetargów i nie zważać na to, jaka ma być ich tematyka. Liczy się tylko kasa – kto da więcej ten ma miejsce. Ktoś powie, a jak wszystkie wygra Polsat i wstawi tam swój szmir? – To nikt nie kupi do nich dostępu i tym samym nie będzie za nie płacił, co z kolei sprawi, że oglądalność będzie niska, a dochód żaden, więc w gruncie rzeczy same się wyeliminują…

Pamiętam czasy gdy naziemna telewizja cyfrowa zastępowała analogową. Niektórzy, po części także ja wieszczyli rychły koniec płatnych platform satelitarnych. Byłem przekonany, że skoro na DVB-T będzie ponad 20 kanałów, to liczyłem, że to 1/5 wszystkich polskojęzycznych. Okazało się jednak, że większość z nich powstała specjalnie pod naziemną telewizję cyfrową. Wtedy nikt nie wiedział, że przetargi te będą fikcją, kanały wchodzące w jej skład powstawać będą od podstaw, a ustawki i załatwianie sobie koncesji będzie koleżeńską wymianą uprzejmości…

22.09.2017

Telewizja Polsat istnieje już od dwóch dekad. Każdy, kto choć przez chwilę włączył Polsat uświadomiony jest o rocznicy, która wpisana została w logo stacji. Jakie to były lata, jakie kultowe programy pamiętacie i problem chyba najważniejszy, czyim kosztem została zbudowana? Pewnie niewielu z Was pamięta początki stacji Polonia 1 w Polsce, która robiła wielką furorę. Pewnie jeszcze mniej z Was wie, że Telewizja Polsat została zbudowana właśnie na tragedii Polonii 1.

Świetny artykuł na ten temat został napisany na nieoficjalnej stronie Polonii 1. Jej fragment pozwoliłem sobie zacytować.

Fakt, że udział kapitału zagranicznego w ubiegających się o koncesję spółkach Grauso nie przekraczał dozwolonej wysokości, nie uratował bynajmniej Polonii 1 przed nieprzychylnością ówczesnej Krajowej Rady Radiofoni i Telewizji – która od samego początku nie kryła niechęci do owego „niepolskiego” nadawcy. Swoistym wrogiem Polonii 1 była także – konkurencyjna względem należącego do Grauso „Życia Warszawy” – „Gazeta Wyborcza”, publikująca liczne stronnicze i pozbawione choćby namiastek obiektywizmu teksty na temat stacji.

Dalszy fragment tekstu mówi o zależności między KRRiT oraz TV Polsat.

W procesie koncesyjnym Polonia 1 okazała się wielkim przegranym. Koncesję ogólnopolską otrzymała konkurencja – Telewizja Polsat, co też wielu ówczesnych obserwatorów rynku medialnego oceniało jako najgorszą z możliwych decyzję KRRiT (obok Polsatu i Polonii 1 o koncesję ubiegały się także TV 7 Mariusza Waltera, Antena 1 Mariana Terleckiego i NTP Plus – twórców przejętej przez Grauso Nowej Telewizji Warszawa). Ciekawostką jest tu także fakt, iż zaraz po rozpoczęciu przez Polsat oficjalnej emisji programu, ówczesny przewodniczący KRRiT obdarowany został autorskim programem „Bumerang”, który na antenie stacji Solorza nadawany jest do dziś.

http://two.xthost.info/polonia1/historia.htm

Nie będę ukrywał, że umowa zawarta między prezesem KRRiT i Telewizją Polsat, były korzystne dla obu stron. Czyżby więc doszło do układu między obiema stronami „pod stołem”? Czy dwudziestolecie istnienia stacji Polsat stał się tym samym dwudziestoleciem upadku Polonii 1? W tej sprawie nigdy nie poznamy całej prawdy, ale prawdą jest, że Telewizja Polsat jest dziś czołowym nadawcą w Polsce, bijącym się o fotel lidera oglądalności z konkurencyjną stacją TVN i programami Telewizji Polskiej.

Gdyby więc 20 lat temu Zygmunt Solorz-Żak nie otrzymał koncesji na nadawanie naziemnej telewizji, dziś zapewne nie znalibyśmy takich seriali jak „Świat według Kiepskich”, „Miodowe lata”, „Daleko od noszy”, „Graczykowie” czy „Pierwsza miłość”. Nie byłoby zapewne trzymających w napięciu teleturniejów jak „Idź na całość”, „Awantura o kasę” czy takich reality-show jak „Big brother”, „Dwa światy” czy „Bar”.

Wydaje się więc, że mimo niekorzystnego wizerunku początków stacji, jej dalsza realizacja istnienia, mająca na celu zwiększanie popularności przyniosła nam nowe, całkiem interesujące produkcje własne, dzięki którym przysłaniają one niechlubne początki. Właściciel Polsatu stworzył również platformę Cyfrowy Polsat, wykupił sieć telefonii komórkowej „Plus” i jest na polskim rynku niekwestionowanym medialnym potentatem.

Jaka by więc była dzisiejsza Polonia 1 na polskim rynku, gdyby dostała koncesję na naziemną emisję? Zdaje się, że nie dorównałaby dzisiejszemu Polsatowi. Na owe czasy (1993) była to stacja interesująca, ale w czasach w których nie było w ogóle konkurencji, a jej alternatywą była tylko Telewizja Publiczna kojarząca się z „komuną” i „SB”, wiodła prym na naszym rynku. Dziś jest to stacja niszowa, wypełniająca swoja ramówkę telezakupami, programami erotycznymi, starymi filmami i muzyką z pogranicza syfu i tandety. Po latach wydaje się, że mimo układów miedzy KRRiT a TV Polsat, my widzowie wyszliśmy na tym lepiej…

19.12.2012
stat4u