3.01.2018

Dlaczego uczciwość jest śmieszna?

Przez 35 lat swojego życia zauważyłem, że zdecydowana większość Polaków, krytykuje polityków czy ludzi biznesu. Często wytyka im się to, że działają nieuczciwie, biorą łapówki, ustawiają przetargi. Wielu na polityków nie mówi parlamentarzyści, politycy, przedstawiciele narodu, najczęściej określa się ich mianem – złodzieje, co ma na celu obniżenie ich wartości.

Gdy jednak przeniesiemy wartość „złodzieja” i „uczciwego” do życia codziennego, to te wartości mają zgoła inne oblicze. Znam ludzi, którzy swoją uczciwością zasypaliby piekło. Jednak otoczenie tego nie pochwala i tak np., mój ojciec ze swoimi znajomymi wyśmiewa się z kolesia, który pracując w kopalni jako kierowca, nigdy nie ukradł paliwa, ani innych rzeczy, które należały do kopalni. Nawet gdy kumple chcieli, żeby przewiózł im kable na pace poza teren zakładu pracy, ten nigdy się na to nie zgodził. O takich ludziach mówi się nieudacznik czy „pizda”.

Znam też człowieka, który przez 35 lat pracował w energetyce. Niejedni jego koledzy mieli podwójną pensję na kradzieży narzędzi, przewodów, skrzynek elektrycznych. Ten nigdy niczego nie zabrał i wstydził się za tych co kradną. Dziś będąc na emeryturze i dorabiając z nudów jako „cieć”, utrzymuje czystość na klatce schodowej i wokół bloku. Śmieją się z niego, że jak wyburzali stary śmietnik betonowy i ściągali z dachu płyty azbestowe, ten nie zgodził się, by zamurować je w ścianach nowego. Nawet dali mu do ręki stówę, by przymknął oko. Rzucił ją na ziemie i bez chwili zawahania nie zgodził się na to. Dziś jest tematem do drwin.

Znam też człowieka, który ze swojej pracy jako operator koparki przywoził paliwo i szczycił się tym na lewo i prawo. Znam też takich co kradną narzędzia i inne przedmioty. Są z tego dumni i czują, że są fajni. To ci sami ludzie, którzy mówią o politykach „złodzieje”. Ci sami, którzy przez całe swoje życie kradli tam gdzie im zaufano, doprowadzając swoje zakłady do upadku. To są ci sami ludzie, o których mówiłoby się „złodziej”, gdyby mieli stanowiska w polityce.

Uczciwość jest dziś tematem drwin w życiu codziennym i ujmą w życiu publicznym. Kiedyś, za czasów komunizmu kradzież była czymś powszechnym, normalnym i pochwalanym. A wszystko tylko dlatego, że brakowało towarów, więc okradanie uznawano za zaradność. Przypominam jednak wszystkim, że dziś ta „zaradność” nazywa się kradzieżą, a takiego który to robi nazywa się złodziejem. Ten proceder jest karalny w naszym kraju, ale za czasów rządów Platformy Obywatelskiej przestano rozróżniać złodziei od „kelnerów”.

16.08.2017

Polak kontra…

Bardzo nie lubię porównań ludzi ze względu na narodowość, a szczególnie swojego kraju z innymi. Stereotypy i takie tam pierdoły sprawiają, że jednych postrzega się lepiej, a drugich gorzej. Śmiem twierdzić, że człowiek to człowiek i jeśli ktoś będzie złodziejem, pedofilem, mordercą czy jeszcze innym wykolejeńcem, to nie ma znaczenia czy pochodzi z Polski czy z…

Słuchając audycji z udziałem polityków “made in Poland” na temat “Brexit-u”, słyszę o tym, że powodem ucieczki Brytyjczyków z Unii Europejskiej jest przede wszystkim imigracja. Politycy – a szczególnie “Nowoczesnej” podają za powód liczbę imigrantów z Polski. Gdy mówi się o imigrantach z krajów trzeciego świata i terroryzmie, którzy “wysadzają” ich kraj w dosłownym tego słowa znaczeniu, mówią wręcz o szkalowaniu pewnej grupy ludzi pochodzenia islamskiego.

Słuchając tego “Petru-piedolenia” mam wrażenie, że niejako politycy partii “Nowoczesna” chcą porównać Polaków do „państwa islamskiego”. Okej. – Są Polacy, którzy pojechali na wyspy oszukiwać, okradać i takie tam. Ale ilu polaków podłożyło bombę, wysadziło się w powietrze w tłumie, lub strzelało z kałacha do ludzi?

Polacy jadą do Wielkiej Brytanii do pracy. Jebią w chujowych warunkach, na chujowych zasadach i za chujowe pieniądze jak na zarobki w tym kraju. Robią to, bo część z nich chce wrócić w przyszłości do kraju, wybudować dom, kupić samochód i żyć bez zmartwień. Nie jadą tam w celu “zniszczenia cywilizacji zachodu” – jak wydaje się mówić Petru o swoich rodakach. – Tak ten sam Petru, który jutro zabiegać będzie o Wasz głos w wyborach.

Panie Petru! Jak mawiał Abraham Lincoln:

Można oszukiwać pewną grupę ludzi przez pewien czas, ale nie można oszukać wszystkich ludzi, przez cały czas

25.07.2017

Przesłanie lewicowe

Przez całe swoje życie byłem i jestem ateistą. Nie jest to powód do dumy, ale napisałem o tym, bo ma to znaczenie w kontekście tego, o czym chcę tutaj napisać.

Politycy o poglądach lewicowych wmawiają nam, że Tadeusz Rydzyk to […]. Partia Kaczyńskiego nie chce rozdziału państwa od kościoła, ale także popiera kościół i w dodatku go dotuje… Ogólnie rzecz biorąc, partie lewicowe postrzegają naszą religie chrześcijańską jako złą, niedobrą, a ich przedstawicieli czyli księży za pedofili i zboczeńców.

Gdy mówimy o ludziach wyznających islam – no to partie lewicowe z pełnym szacunkiem, z nieskrywaną przyjemnością mówią, że nie można mówić o nich “terroryści”. – Mimo, że to tylko ich przedstawiciele w tej chwili terroryzują Europę.

Z chęcią importowaliby uciekinierów z krajów trzeciego świata do siebie. Daliby im mieszkania, miskę z jedzeniem, pracę, kota oraz psa. Nie rozumieją, że wcześniej czy później taki “islamista” z chęcią wysadziłby ich w powietrze chociażby za ich poglądy…

Wyobrażacie sobie paradę homoseksualistów w pobliżu meczetu? A może oddzielenie państwa od religii? – Hehe. Byłby niezły ubaw patrząc, jak kandydatka na przedstawiciela SLD w Sejmie – Anna Grodzka walczy o poparcie w dzielnicach islamskich…

Na końcu partie lewicowe zdałyby sobie sprawę z tego co odjebali i modliliby się do Boga, w którego nomem omen nie wierzą, by wrócił Kaczyński wraz z Tadeuszem i jego wiernymi barankami Bożymi i by to oni nadal byli ich największymi wrogami. – Ale wtedy będzie już za późno…

30.06.2017

Subtelna różnica między PiS a PO

Józef Piłsudski powiedział kiedyś:

Naród dobry, tylko ludzie kurwy!

Oznacza to mniej więcej tyle, że jak potrzeba mam Polakom zmobilizować się w jakiejś słusznej sprawie, to – jeden za wszystkich, wszyscy za jednego. W czasach wolności, my Polacy potrafimy się jednak podzielić choćby ze względów politycznych. Święta wojna między PiS-em i PO pokazuje dobitnie, na jakie rzeczy jesteśmy uczuleni jako społeczeństwo.

Prawo i Sprawiedliwość mimo chęci bycia partią pomagającą ludziom i wspierającą ich nie ma szansy przebicia, bo stawiają nam Polakom warunki. – Nie lubimy gdy ktoś zakazuje nam handlu w niedzielę, gdy ktoś wmawia nam, że powinniśmy brać paragony, by budżet pobierał “należne” mu pieniądze i nie chcemy, by prezes partii mówił nam o sumieniu, zakazywał aborcji i „zmuszał do chodzenia do kościoła”.

Platforma Obywatelska działa inaczej. Nie mówią nam o zakazie handlu, nie mówią o uczciwości społecznej, nie namawiają nas, byśmy chodzili do kościoła i nie decydują za nas, czy chcemy dokonać aborcji czy nie.

Podsumowując. – Obie partie mają jakieś ideały i dążenia. Mimo, że wydawać by się mogło, że PiS chce dobrze, to jednak nie jest wstanie udusić naszego narodowego temperamentu i utemperować nas tak, byśmy chodzili jak nam zagrają. – Burzliwa historia naszego narodu sprawiła, że automatycznie się buntujemy. PO nie wchodzi w nasze życie z butami i nie poucza nas co jest dobre, a co złe. – I tym samym usypia naszą czujność, bo nie ma buntu na pokładzie, a tymczasem kręcą po kryjomu lody sprzedając nasze dobra narodowe, robiąc z państwowego prywatne (czyt. swoje).

Morał z tej bajki jest taki, jak filozofia mojego psa. – Jak na podwórku jest zbyt cicho to znaczy, że coś kombinuje…