mundial

Ostatki mundialowej normalności

10 lipca 2018
Kategoria: Futbol tagi: , , , , ,

Delektujmy się turniejem mistrzostw świata w piłce nożnej w Rosji. Nadzieja, na następny „normalny” mundial dopiero w 2030 roku. – Nadzieja, bo jeśli nic się nie zmieni to anomalie futbolowych mistrzostw świata trwać będą dłużej. Ale zacznijmy od początku.

Następne mistrzostwa świata w piłce nożnej rozgrywane będą w Katarze. Wiadomo już, że nie będą się one odbywać w czerwcu jak to zwykle bywało, a w grudniu, bo w czerwcu temperatura na pustyni przekracza 50 stopni Celsjusza w cieniu. Gdyby ktoś nie wiedział dlaczego „pustyni” przyznano mundial w 2022 roku, to odpowiadam wprost. – Petrodolary zostały włożone w koperty, a decydenci nacisnęli odpowiedni guzik. Rozgrywanie turnieju w grudniu rozwali system piłkarski na całym świecie. W Europie wszystkie ligi grają rozgrywki klubowe, w tym liga europejska i liga mistrzów… Po prostu oglądać będziemy turniej w środku sezonu, na początku zimy, w wigilię i sylwestra. – Chyba lepiej będzie dla jakiejkolwiek kadry z Europy, by nie awansować do tego turnieju.

W 2026 roku mundial odbędzie się aż w trzech krajach. – W Stanach Zjednoczonych Ameryki, Kanadzie i Meksyku. Nie mam nic przeciwko temu, ale tam już zmiany dotkną samych rozgrywek. Awans do mistrzostw świata w 2026 roku otrzyma aż 48 reprezentacji narodowych. Podobno 4 miejsca więcej dostanie Europa, jedno Ameryka Południowa, a 11 miejsc przydzielonych będzie na Azję, Afrykę i Amerykę Północną. W dodatku w fazie grupowej mistrzostw świata nie będą grać już po cztery zespoły, a po trzy. – 16 grup, po trzy zespoły. Awans uzyskają dwa najlepsze. Słyszałem także, że mecze które zakończą się remisem, rozstrzygane będą rzutami karnymi. Cały czas mowa o fazie grupowej. Remis ma być kończony karnymi, by nie było ustawek. Ktoś będzie musiał mecz przegrać, a ktoś wygrać….

Wielu oglądało mecz otwarcia mistrzostw świata w piłce nożnej w Rosji. Gospodarz turnieju – najgorsza drużyna turnieju według rankingu FIFA, spotkała się z drugą najgorszą w rankingu Arabią Saudyjską. Rosja wygrała mecz 5:0, a sam mecz wyglądał jak spotkanie reprezentantów z dzieciakami z blokowiska. Piłkarze z Arabii kopali piłkę tak, jakby nie mieli siły, a gdy byli przy piłce, to nie wiedzieli co z nią zrobić. To pokazuje dobitnie, że strefa azjatycka jest bardzo słaba piłkarsko, bo skoro awansuje z niej pięć drużyn, a jedna z nich gra taki piach, to lepiej, żeby więcej takich nie awansowało. Skoro jednak będzie 48 drużyn w mistrzostwach świata w 2026 roku, to znak, że poziom będzie jeszcze słabszy, bo  awansuje więcej drużyn słabych z Azji, Afryki i Ameryki Północnej.

Mistrzostwa świata to jak sama nazwa wskazuje, spotkanie najlepszych drużyn na świecie. Skoro w turnieju 32-drużynowym grają rodzynki, które piłkarski wpierdol mają zagwarantowany, to jak będą wyglądać mecze, gdy np. Brazylia spotka się z Tadżykistanem? Boję się, że te rozgrywki będą parodią, wyniki będą śmieszne, oglądanie takiego turnieju nie przynosić będzie satysfakcji kibicom, a sam turniej straci na randze.

Oczywiście jeśli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. FIFA ma na celu spopularyzowanie futbolu, dodarcie do większej liczby kibiców i sprzedania swojego produktu jeszcze drożej. To wygląda trochę jak bańka mydlana, spekulacja na giełdzie, ale gwarantuję, że przyjdzie czas, w którym pierdolnie ona z hukiem i zamiast wielkich pieniędzy i dobrego widowiska, będzie finansowa klapa i piłkarskie jaja…

Mundial: Polska – Japonia 1:0

28 czerwca 2018
Kategoria: Futbol tagi: , , , ,

Przed meczem ktoś powiedział: – „Słyszałeś? Japończycy będą grać w japonkach, żeby siły były wyrównane”. Uśmiałem się z tego tekstu, a pamiętając poprzednie potyczki na mundialu wydawało się, że to rzeczywiście mogłoby dać szanse naszej kadrze na punkty. Okazało się jednak, że Japończycy zagrali w butach sportowych i przegrali z nami mecz.

Pierwszej połowy nie oglądałem. Słyszałem część transmisji w Radiowej Jedynce i komentarz był prosty i wymowny. – „Gramy słabo, piłkarz atakujący podaje do pomocnika, dalej do obrońcy i do bramkarza.” Nie trzeba było oglądać meczu by wiedzieć, że kolejny mecz idzie nie po naszej myśli.

O dziwo Bednarek strzelił gola dającego prowadzenie Polsce. Senegal w tym samym czasie stracił gola z Kolumbią. O awansie do 1/8 finału decydowały między Japonią (która przegrywała z Polską) a Senegalem (który przegrywał z Kolumbią) zasada fair play – żółte kartki. Mieli po 4 punkty, bilans bramek po 0, po 4:4 w bramkach i remis między sobą, więc o awansie decydowała zasada fair play, czyli kto ma mniej żółtych kartek. – Okazało się, że Japonia miała 4, a Senegal 6. – Efektem tej wiedzy, piłkarze z Japonii postanowili przez ostanie 10 minut podawać sobie piłkę między swoimi obrońcami. Nasi piłkarze spokojnie stali i godzili się na to. Mecz się zakończył i Japończycy byli uradowani, bo awansowali do 1/8 finału, a Polacy, bo wygrali mecz.

Wyszło więc na to, że oprócz kiepskiej postawy naszych piłkarzy na mundialu, w ostatnim meczu Japończycy – przy udziale Polaków zabili mecz, który oglądali kibice na całym świecie. Gwarantuję, że kibice na całym świecie bardzo się cieszyli, że naszych już nie będą musieli więcej oglądać.

Zdziwiłem się, że po meczu wielu kibiców i komentatorów zmieniło nieco ton jeśli chodzi o los trenera Nawałki i niektórych piłkarzy w kadrze. Przegraliśmy grupę z kretesem, losowani z pierwszego koszyka, więc wynik był na tyle wstydliwy, że trener z oczywistych powodów powinien zostać zdymisjonowany. Pytanie tylko, kto powinien być jego następcą? – Na to pytanie nikt nie jest w stanie odpowiedzieć, bo w tej chwili wydaje się, że nie ma żadnego godnego następcy…

Mundial pokazał nam nasze miejsce w światowym futbolu. Sam zastanawiałem się, na czym to polega, że eliminacje przechodzimy jak burza, a w turniejach męczymy się jak zawsze. I znalazłem odpowiedź. – Grupy eliminacyjne w Europie są cholernie słabe. Graliśmy w eliminacjach z Kazachstanem, Armenią, Czarnogórą, Rumunią i Danią. To sprawia, że na tle takich drużyn wyglądaliśmy dobrze, ale gdy przyjdzie zmierzyć się z innym finalistą mistrzostw świata, to wyniki już nie wyglądają tak uroczo.

Weźmy np. taką Kolumbię. Ona to gra w każdych eliminacjach w grupie śmierci. – Brazylia, Argentyna, Urugwaj, Chile itd. My z takimi przeciwnikami spotykamy się co najwyżej w fazie grupowej mundialu. Nie jesteśmy z takimi przeciwnikami ograni. Gdybyśmy w grupie eliminacyjnej mieli Anglików czy Niemców, to awans byłby możliwy tylko i wyłącznie po barażach. Nie ma praktycznie innej opcji.

Liczę więc, że następne eliminacje, czy to do MŚ, cz ME będziemy mieć tak trudną, jak to tylko możliwe. Jeśli z dobrymi przejdziemy test, to zagrajmy w finałach, jeśli mamy grać ze słabymi, a później grać tak jak na mundialu w Rosji, to lepiej nie bierzmy więcej udziału w takich imprezach…

Mundial: Polska – Kolumbia 0:3

24 czerwca 2018
Kategoria: Futbol tagi: , , , , , , ,

Po pierwszym tragicznym meczu z Senegalem, dziś nie liczyłem kompletnie na nic. Przegraliśmy z Kolumbią 0:3 i według mnie, nasza kadra gra najgorzej ze wszystkich drużyn na mistrzostwach świata. Co prawda Panama przegrała z Anglią 1:6, Tunezja przegrała 2:5 z Belgią, ale tam przegrani chcieli grać w piłkę i w nią grali. Nasi niestety totalna katastrofa, piłkarski poker, futbolowe jaja.

Chyba nie ma co opisywać tego meczu. Trzeba sobie powiedzieć szczerze. Nawałka po turnieju powinien zrezygnować z posady, a kilku naszych piłkarzy także powinno pożegnać się z kadrą. Sam zastanawiałem się którzy, ale po dwóch meczach, chyba nikt nie nadaje się, by reprezentować biało-czerwone barwy.

Pozostał nam mecz o honor z Japonią, ale powiem szczerze, nie będzie to łatwy mecz. Mam nadzieję, że przegramy go z kretesem, a nasi piłkarze i trener do końca upokorzą się na oczach całego świata. Nie piszę tego dlatego, że jestem zły na kadrę, ale widać, że potrzebujemy dużej zmiany w drużynie narodowej, a mam wrażenie, że tylko to może sprawić, że to się stanie…

Mundial: Polska – Senegal 1:2

19 czerwca 2018
Kategoria: Futbol tagi: , , , , , ,

Ostatnimi czasy, gdy ktoś pytał mnie o naszych piłkarzy w kontekście mundialu mówiłem, że będzie dobrze. Typowałem, że z Senegalem wygramy 3:1, w rezultacie wyjdziemy z grupy i może namieszamy w 1/8 finału mistrzostw świata. Wszyscy po drugiej stronie mówili, że nie ma szans. Śmiali się z naszych piłkarzy, a ja czułem, że to najlepszy czas by coś osiągnęli i przekonali do siebie nieprzekonanych.

Po porażce z Senegalem nie tyle straciłem jakiekolwiek nadzieje, ale zrozumiałem, że przez ostatnie dni błaźniłem się swoim patriotycznym podejściem do polskiej piłki nożnej. Zapewne wszyscy rwą ze mnie boki, leją ze śmiechu i mówią, jaki to jestem głupi. Najgorsze jest to, że mają rację.

Nie miałbym nic przeciwko porażce z Senegalem, gdyby to był mecz walki. Ten mecz powinien być pokazywany młodym piłkarzom, jak nie powinno grać się w piłkę. Już wiem dlaczego Nawałka ustawił czterech obrońców. – By mieli do kogo podawać. Wyglądało to tak, jakby nasi chcieli zremisować 0:0 podając piłkę miedzy czterema stoperami. Po stracie gola w 37. minucie meczu zamiast przyśpieszyć, chłopaki nie potrafili już nawet podać piłki swoim kolegom. Wszystkie piłki szły prosto pod nogi Senegalczyków.

Nie ma co oceniać mundialu naszych piłkarzy po pierwszym meczu, ale przyznać trzeba, że nasza „titi-taka” pomiędzy obrońcami zabija futbol i nie tylko przysporzyła sobie wielu wrogów w Polsce, ale zapewne i na świecie. W meczu nie wychodziło nam nic, a powiedzieć trzeba, że Senegal to drużyna słaba. Nie wiem, gdybyśmy grali z Brazylią w grupie, to może nie miałbym wiary w zwycięstwo, ale przegrać z Senegalem i to w tak kompromitującym stylu, to naprawdę „mistrzostwo świata”.

Nie wiem o co grać będziemy w drugim meczu, ale ja już swoją wiarę straciłem w naszych piłkarzy i tak naprawdę emocjonalnie mundial się już dla mnie skończył. Po pierwszej kolejce mistrzostw świata, za najgorszy styl gry przyznałbym medal naszej kadrze na równi z Arabią Saudyjską. Teraz pozostało już tylko oglądać mecze z klasowymi drużynami w roli głównej i podniecać się stylem i pięknem gry.

Nasi są spaleni, za 3 miesiące mecze z pucharze narodów z Portugalią i Włochami. Nie będę już typował wyników, ale ten skład który obecnie mamy musimy mocno przewietrzyć. Szukajmy nowych talentów, niech przegrają kilka meczów z rzędu, ale niech się ogrywają i w przyszłości dadzą nadzieję na dobrą kadrę.

Wiara w naszych piłkarzy

15 czerwca 2018
Kategoria: Futbol tagi: , , , ,

Gdy oglądam telewizję, słucham radia lub czytam gazety mam wrażenie, że wszyscy dziennikarze są wniebowzięci, że Polska reprezentacja w piłce nożnej jedzie na mundial. Ma się też wrażenie, że oprócz tej zwykłej euforii jest coś więcej i wierzą, że nie tylko nasi wyjdą z grupy, ale i być może ugrają coś więcej. Gdy jednak spotkasz się ze znajomymi i pytasz ich o mundial, to niemal każdy macha ręką w stylu – i tak chuj z tego będzie.

Nie rozumiem naszej polskiej mentalności. Gdy gramy eliminacje do wielkiego turnieju wszyscy ściskają kciuki, ale i tak nie wierzą w awans. Gdy jedziemy na mundial, to 82,34% respondentów uważa, że wygramy tylko jeden mecz – ten ostatni o honor. Nasza piłka po 1982 roku stanęła w rozwoju i niewiele od tamtego czasu ugraliśmy. Ostatnie EURO 2016 we Francji pchnęło nas aż do ćwierćfinału tego turnieju, a i tak mimo tego niewielu wierzy w dobry wynik w Rosji.

Zadaję sobie pytanie – kiedy jeśli nie teraz? Po doświadczeniach zebranych we Francji, spora część tej samej kadry jedzie na mundial. Mają więc doświadczenie, obycie na wielkim turnieju, a w dodatku spora część piłkarzy to już nie rezerwowi w swoich klubach, a grający regularnie. W następnych turniejach nasza kadra będzie się już coraz bardziej zmieniać, bo zwyczajnie nasi najlepsi piłkarze powoli zaczynają wyjeżdżać wiekiem już ponad trzydziestkę.

Oczywiście nie jestem na tyle głupi, by wierzyć w zdobycie mistrzostwa świata przez naszych grajków, ale na wyjście z grupy i zrobienie niespodzianki w meczu 1/8 finału z Anglią lub Belgią, to tak naprawdę nasz obowiązek. Skoro gramy w mistrzostwach świata i losowani byliśmy z pierwszego koszyka, to chyba obliguje nas do osiągnięcia przyzwoitego wyniku. Wyjście z grupy to nasze minimum, ale i tak na więcej nie liczę. Jeśli z Anglikami lub Belgami byśmy odpadli, ale w meczu, w którym nikt nie będzie musiał się go wstydzić, no to biorę ten wynik w ciemno. Turniej się dla Polski jeszcze nie zaczął, więc mam nadzieję i dużą wiarę, że coś ugrają na mistrzostwach świata….

Polska – Czarnogóra 4:2 czyli awansowaliśmy na mundial w Rosji

8 października 2017
Kategoria: Futbol tagi: , , , , , ,

Przed meczem z Czarnogórą wiadomo było, że wystarczy nam remis, by awansować na mistrzostwa świata w Rosji. Wiadomo także było, że jeśli ten mecz wygramy, to losowani będziemy na ten mundial z pierwszego koszyka. Nikt nie przyjmował do wiadomości porażki, bo gdyby Dania wygrała u siebie z Rumunią, zepchnęłaby nas na drugie miejsce i dalej walczyć o awans musielibyśmy w barażach.

Na całe szczęcie wygraliśmy mecz z Czarnogóra 4:2 – prowadząc już 2:0 straciliśmy w sześć minut 2 gole i mieliśmy remis w 83. minucie. Na nasze szczęście niefortunne zagrania naszych rywali sprawiły, że najpierw Lewandowski strzelił swojego 51. gola w reprezentacji i tym samym podwyższył wynik meczu na 3:2. Na koniec meczu jeszcze ktoś z przyjezdnych wbił sobie samobója i mecz zakończył się zwycięstwem 4:2.

Warto podkreślić, że Dania zremisowała u siebie z Rumunią 1:1 strzelając gola z rzutu karnego, a Rumunii grając jednego zawodnika mniej doprowadzili pod koniec meczu do remisu. Wynik ten co prawda nic nie wnosił do naszej tabeli, ale przy takim wyniku Duńczyków nawet gdybyśmy przegrali w Czarnogórą awansowalibyśmy na mundial.

To już pewne, że 1 grudnia losowani będziemy z pierwszego koszyka. Oznacza to mniej więcej tyle, że na pewno nie spotkamy się w grupie z Rosją, bo jako gospodarz turnieju losowana będzie z tego samego koszyka. – A szkoda, bo z chęcią zobaczyłbym naszych przeciwko „Ruskim” na ich terenie. Byłoby gorąco przed meczem, w trakcie meczu i po meczu…

Co by nie powiedzieć o naszych piłkarzach, to podczas tych eliminacji stracili punkty tylko w dwóch meczach. Pierwsze punkty na starcie eliminacji w Kazachstanie – prowadząc już 2:0 Kazachowie zdołali wyrównać i o mały włos nie wygrali z nami spotkania. Druga strata punktów w żałosnym stylu z Danią. Od tego meczu wróciły wszystkie nasze zmory. Już sam nie wiem, czy Duńczycy byli tak dobrzy, że odprawili nas w Kopenhadze 4:0, czy my tak słabi. – Obstawiam na to drugie, bo poziom gry naszych był tak niski, że prawdopodobnie z Sam Marino mielibyśmy problem wygrać.

Jedziemy na mistrzostwa świata 2018 w Rosji. Cieszy taka sytuacja, bo po zakończeniu emocji lig krajowych, a także ligi mistrzów, można będzie w przyjemnością odliczać dni do turnieju. Oby tylko Lewandowski, Pazdan, Grosicki, Krychowiak, Glik i Szczęsny nie złapali jakiejś kontuzji. Bez jednego z tych piłkarzy nasza kadra się rozsypie, bo zmienników mamy kiepskiej jakości. W dodatku miejmy nadzieję, że wróci Milik, bo odpukać w niemalowane, gdyby „Lewy” odpadł, to praktycznie nie mamy nikogo na pozycję atakującego.

stat4u