1.12.2017

Losowanie grup mistrzostw świata 2018 w Rosji – Polska, Kolumbia, Senegal, Japonia

Kiedy, jeśli nie teraz? Z kim jeśli nie z takimi przeciwnikami? Trafiliśmy na teoretycznie słabszych rywali, choć patrząc na drużyny ma się wrażenie, że wyjść z niej mogą wszyscy. Problem pojawi się dopiero wtedy, jeśli my nie wyjdziemy z grupy. Przed losowaniem komentowano na oficjalnej stronie internetowej FIFA, że najsłabsza grupa… to grupa właśnie z Polską z pierwszego koszyka. Choć kompletnie inaczej wyglądały przewidywania najsłabszej grupy przez kibiców, to jednak przyznać trzeba, że w losowaniu mieliśmy wiele szczęścia. Przyznać należy także, że możemy połamać zęby na tym turnieju. Odpaść z Anglią czy Hiszpanią to nie wstyd, ale odpaść z grupy z Senegalem, Kolumbią i Japonią będzie siarą.

Wbrew wszystkiemu powinniśmy awansować z grupy z tymi przeciwnikami i wbrew nazwie turnieju – mistrzostwa świata jest to łatwiejsza do przebrnięcia faza grupowa niż np., w mistrzostwach Europy. Jeśli Lewandowski będzie zdrów, wyjdziemy z grupy, jeśli nie, odpadniemy.

P.S.

W 2026 roku w finałach mistrzostw świata zagra 48 drużyn, a nie jak dotąd 32. Będzie już wtedy totalne wypaczenie mistrzostw, na których zagrają Uzbekistan czy San Marino, a w kuluarach mówi się, że do FIFA wejdzie także reprezentacja Watykanu, która prowadzona będzie przez samego papieża Franciszka. – Ale to temat na odrębny wpis. Do zobaczenia na mundialu w Rosji.

8.10.2017

Polska – Czarnogóra 4:2 czyli awansowaliśmy na mundial w Rosji

Przed meczem z Czarnogórą wiadomo było, że wystarczy nam remis, by awansować na mistrzostwa świata w Rosji. Wiadomo także było, że jeśli ten mecz wygramy, to losowani będziemy na ten mundial z pierwszego koszyka. Nikt nie przyjmował do wiadomości porażki, bo gdyby Dania wygrała u siebie z Rumunią, zepchnęłaby nas na drugie miejsce i dalej walczyć o awans musielibyśmy w barażach.

Na całe szczęcie wygraliśmy mecz z Czarnogóra 4:2 – prowadząc już 2:0 straciliśmy w sześć minut 2 gole i mieliśmy remis w 83. minucie. Na nasze szczęście niefortunne zagrania naszych rywali sprawiły, że najpierw Lewandowski strzelił swojego 51. gola w reprezentacji i tym samym podwyższył wynik meczu na 3:2. Na koniec meczu jeszcze ktoś z przyjezdnych wbił sobie samobója i mecz zakończył się zwycięstwem 4:2.

Warto podkreślić, że Dania zremisowała u siebie z Rumunią 1:1 strzelając gola z rzutu karnego, a Rumunii grając jednego zawodnika mniej doprowadzili pod koniec meczu do remisu. Wynik ten co prawda nic nie wnosił do naszej tabeli, ale przy takim wyniku Duńczyków nawet gdybyśmy przegrali w Czarnogórą awansowalibyśmy na mundial.

To już pewne, że 1 grudnia losowani będziemy z pierwszego koszyka. Oznacza to mniej więcej tyle, że na pewno nie spotkamy się w grupie z Rosją, bo jako gospodarz turnieju losowana będzie z tego samego koszyka. – A szkoda, bo z chęcią zobaczyłbym naszych przeciwko „Ruskim” na ich terenie. Byłoby gorąco przed meczem, w trakcie meczu i po meczu…

Co by nie powiedzieć o naszych piłkarzach, to podczas tych eliminacji stracili punkty tylko w dwóch meczach. Pierwsze punkty na starcie eliminacji w Kazachstanie – prowadząc już 2:0 Kazachowie zdołali wyrównać i o mały włos nie wygrali z nami spotkania. Druga strata punktów w żałosnym stylu z Danią. Od tego meczu wróciły wszystkie nasze zmory. Już sam nie wiem, czy Duńczycy byli tak dobrzy, że odprawili nas w Kopenhadze 4:0, czy my tak słabi. – Obstawiam na to drugie, bo poziom gry naszych był tak niski, że prawdopodobnie z Sam Marino mielibyśmy problem wygrać.

Jedziemy na mistrzostwa świata 2018 w Rosji. Cieszy taka sytuacja, bo po zakończeniu emocji lig krajowych, a także ligi mistrzów, można będzie w przyjemnością odliczać dni do turnieju. Oby tylko Lewandowski, Pazdan, Grosicki, Krychowiak, Glik i Szczęsny nie złapali jakiejś kontuzji. Bez jednego z tych piłkarzy nasza kadra się rozsypie, bo zmienników mamy kiepskiej jakości. W dodatku miejmy nadzieję, że wróci Milik, bo odpukać w niemalowane, gdyby „Lewy” odpadł, to praktycznie nie mamy nikogo na pozycję atakującego.