6 sierpnia 2017 | Blog

Jeśli macie kiepski wieczór i w dodatku chcecie go sobie spierdolić jeszcze bardziej, to polecam Wam z całego serca film “Strach przed ciemnością” z 1991 roku. Niektórzy uważają go za film, podczas którego trzeba “mocno” myśleć, by go zrozumieć. Ja natomiast wiem, że reżyser musiał się naprawdę mocno natrudzić, by nagrać taki kicz. Sam nie wiem jak mu się to udało?

Film pamiętam tylko z jednej sceny, ale nie będę jej opisywał. Reszta filmu nadaje się do muzeum filmów beznadziejnych, by być pokazywany przyszłym adeptom szkoły filmowej, jak nie robić filmów.

Wpis ten powstał tylko po to, by ostrzec Was przed totalną katastrofą, niepotrzebnym otwieraniem popcornu i śmiercią przed ekranem telewizora.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

stat4u