2 lipca 2014 | Blog

Gdy w 2011 roku zmarł twórca firmy Apple Steve Jobs, a świat pogrążył się w żałobie, poczułem żenującą atmosferę. Umarł facet, a połowa świata jest w żałobie – kim on kurwa był?

steve-jobs

Pod koniec 2013 roku postanowiłem zakupić nowy komputer. Ten z systemem Windows już mi się przejadł, bo nowa wersja wychodzi co roku, a każda z nich jest gorsza od poprzedniej. Mniej więcej w tym samym czasie obejrzałem film dokumentalny na Planete+ o Stevie Jobsie i zachwyciłem się jego historią. Wciąż mi było mało, więc obejrzałem film fabularny „Jobs”, a gdy to nie wystarczyło, przeczytałem książkę „Steve Jobs” Waltera Isaacsona (700 stron). To wszystko przekonało mnie, że chcę posiadać komputer firmy Apple.

Steve Jobs to facet z zasadami, marzeniami, wizją przyszłości i celem, który chciał osiągnąć. Nie wynalazł myszki, nie stworzył ikon na pulpicie i nie był twórcą monitorów czy fantastycznego designu komputerów. Nie potrafił stworzyć nawet tandetnej gry na Atari, a jednak postrzegany był jako wielki odkrywca i rewolucjonista świata. – Dlaczego?

A no dlatego, że potrafił kierować ludźmi tak, aby tworzyli dla niego projekty, które sobie wymyślił. Nie powiedział im jak mają to zrobić, tylko poinformował, że ma być zrobione. To jego genialni pracownicy potrafili to wszystko stworzyć, a on ich tylko poganiał, zachęcał, zmuszał, a czasami zwalniał.

Uparcie dążył do tego, by komputer był niewielkich rozmiarów i żeby każdy człowiek na świecie bez wiedzy programistycznej wiedział jak go włączyć, uruchomić i działać na nim. Kiedyś trzeba było napisać kilkanaście linijek kodu, by po wciśnięciu „return” (enter) uruchomić grę. Gdyby tak było do dziś, pewnie komputer byłby popularnością porównywany z tą, jaką ma kalkulator.

Cenię go za to, że determinacją, upartością i swoimi przekonaniami stworzył wielki biznes. Dał ludziom dostęp do rzeczy, o których mogli wcześniej pomarzyć. Gdyby nie Jobs, dziś pewnie nie byłoby Facebooka, programów graficznych, a myszka komputerowa pewnie do dziś byłaby zapomnianym produktem. A jeśli nawet to wszystko i tak zostałoby wynalezione, to dziś moglibyśmy być na etapie „Commodore 64″, a to odległość o miliony lat świetlnych dla czasów nam współczesnych.

Steve Jobs to nie tylko produkty firmy Apple. To także trudna historia dorastania, porzucenie przez biologicznych rodziców, nie radzenie sobie z emocjami, odtrącenie własnej córki. To facet, który kochany był za to co stworzył, ale zapewne przez miliony znienawidzony by został za to, kim był…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

stat4u