10 września 2013 | Futbol

O takim meczu jak San Marino – Polska w ogóle nie powinno się pisać. Obie jedenastki są słabe. Gospodarze są na ostatnim miejscu w rankingu FIFA, z jednym jedynym wygranym meczem w całej swojej historii. Polska to drużyna z aspiracjami, która niemal w każdy eliminacjach ma matematyczne szanse na awans. Najbardziej żałosny jak zwykle okazał się komentator Szpakowski, który przed meczem powiedział, że w tym spotkaniu Polacy muszą pokazać, że potrafią grać w piłkę. Nie wiem czy to rozumie, ale z takim rywalem jak San Marino nie da się pokazać dobrej formy, a wygrana to zwykła formalność. Ten rywal nie ma prawa być papierkiem lakmusowym dla takiej kadry jak Polska.

Słowa Szpakowskiego zrozumiałem jak – jeśli nie teraz to kiedy, jeśli nie z San Marino to z kim nasza reprezentacja ma wygrywać? Podobnie myślał sztab szkoleniowy San Marino – jeśli nie teraz to kiedy, jeśli nie z Polską to z kim strzelić dwudziestego gola w historii reprezentacji? Reprezentacja San Marino w 120., meczu strzeliło 20 gola w historii. Po porażce 0:9 z Ukrainą na wyjeździe piłkarze zapowiedzieli ostrą walkę i strzelenie gola Polakom. Udało się!

Jak zwykle na meczu naszej kadry nie zabrakło kibiców. Jak zwykle zaszczycili nas swoim chamstwem odpalając race i petardy. Odniosłem też wrażenie, że nie było w ogóle kibiców gospodarzy, ale to też nie dziwi. Kto chciałby przyjść oglądać mecz swojej reprezentacji i zastanawiać się, czy tym razem przegrają wynikiem jedno czy dwu cyfrowym? Tym razem stracili ci, którzy na mecz nie przyszli, bo nie prędko będzie okazja obejrzeć kolejnego gola w wykonaniu kadry San Marino w eliminacjach. Ten padł po prawie pięcioletniej przerwie.

Powiem Wam jak najbardziej szczerze, że nie ważne jakim wynikiem zakończył się ten mecz, bo ważne są 3 punkty. Teraz moim marzeniem jest abyśmy w następnych eliminacjach trafili do grupy z Luksemburgiem. Wiem, że to może zabrzmi jak głupota szczególnie dla tych, którzy nie śledzą ostatnich wyników. Luksemburg w swojej grupie po ośmiu meczach ma już 6 punktów. Wygrali z Irlandią Północną u siebie 3:2, a na wyjeździe zremisowali 1:1. Zremisowali też z Azerbejdżanem 0:0 i 1:1. Przegrali w eliminacjach 1:2 z Portugalią. Luksemburg byłby dobrym rywalem dla naszych kadrowiczów, a wynik zapewne nie byłby zwykłą formalnością. Oby więc kadry obu reprezentacji spotkały się w kolejnych eliminacjach, tym razem do mistrzostw Europy…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

stat4u