25 sierpnia 2015 | Futbol

Od czasu do czasu pojawia się temat, czy przyznanie rzutu karnego i czerwonej kartki jest sprawiedliwe? Jedni sądzą, że nie, ponieważ karą samą w sobie jest rzut karny. Inni twierdzą, że starych zasad nie powinno się zmieniać. Pisząc ten post chciałem Wam przekazać, że podwójna kara jest w moim odczuciu niesprawiedliwa, ale w trakcie jego pisania kompletnie zmieniłem swoje zdanie.

Przejdźmy do rzeczy. Obrońca fauluje napastnika w polu karnym. Dyktuje się rzut karny dla drużyny przeciwnej, a sam obrońca dostaje czerwoną kartkę. W rezultacie drużyna obrońcy gra przez resztę meczu o jednego piłkarza mniej i ewentualnie traci gola po rzucie karnym. Z jednej strony spada jakość widowiska, bo nie dość, że drużyna z mniejszą ilością piłkarzy na boisku ma mniejsze szanse, to jeszcze traci gola, którego trudno będzie odrobić.

Teraz przeanalizujmy inną sytuację. Polska gra z Niemcami. Lewandowski wychodzi sam na sam z bramkarzem, jest 80-ta minuta meczu, a zwycięstwo przesądza kto zagra na mistrzostwach Europy. Tuż za Lewandowskim znajduje się piłkarz z Niemiec, który przemyślał sytuacje i zamiast pozwolić na utratę bramki, postanawia faulować w polu karnym, doprowadzić do rzutu karnego i tym samym wyjść z sytuacji bez kartki. Teraz wszystko w rękach bramkarza, może uda mu się obronić, a drużyna z Niemiec zagra w komplecie i zdąży strzelić zwycięskiego gola.

Myślę, że strach przed czerwoną kartką sprawia, że piłkarz nie chce faulować w polu karnym. Często faule w tym miejscu są przypadkiem albo błędem sędziego. Rzadko zdarza się brutalny atak na nogi. Nawet w sytuacji sam na sam piłkarz woli puścić akcję, niż interweniować za wszelką cenę, bo wie, że zejdzie z boiska i osłabi drużynę.

Jestem zdania, że czerwona kartka za faul w polu karnym to dobry pomysł. Akcje są płynne, faule w polu karnym przypadkiem, gole nadzwyczajne i zasady są jasne. Gdyby faul w polu karnym nie był karany kartką, to mielibyśmy w każdym meczu po kilka bramek, z czego 80% z nich po rzutach karnych. Straciłoby na tym widowisko, bo padałyby „nudne bramki”, a mistrzowie strzelców mogliby się pochwalić czterdziestoma golami, z czego trzydziestoma po rzutach karnych.

Mam nadzieję, że nagonka na zmiany w tej kwestii nie zmusi FIFA do zmian reguł gry. Choć jest to federacja mało podatna na interwencję z zewnątrz, to jednak mam w tej kwestii obawy. Nawet pan Stępniewski, były sędzia piłkarski, częsty gość programu „Liga+ Extra” w Canal+ powiedział, że chyba coś w tej kwestii drgnie. Mam nadzieję, że do tego nie dojdzie, bo rozwalimy sens gry w piłkę nożną. W futbolu chodzi o szybkie akcje, piękne gole i płynność gry. Faule traktowane są jako przerywanie tej płynności, za co karze się kartkami, by było ich jak najmniej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

stat4u