18 marca 2012 | Blog

Tytuł wpisu to cytat z reklamy obligacji skarbowych, którą możemy obejrzeć w telewizji. Ojciec chodzi z synem po targowisku szukając zdrowych i ładnie wyglądających warzyw i owoców. Sprzedawcy ukrywają zgniłe produkty lub sprzedają po atrakcyjnej cenie, ale tylko przy większym zakupie. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że na końcu sprzedawca jabłek podchodzi po syna klienta i daje mu ładne, duże jabłko mówiąc – „Prosto z mojego sadu. Niepryskane”.

Ma to nawiązywać do reklamowanego produktu – obligacji skarbowych, które zapewnią dziecku przyszłość. Niepryskane to przecież zdrowe, jak zwykło się utrzeć w naszej świadomości. Sam mam kilka drzewek owocowych i wiem z autopsji, że nie opryskanie owoców lub warzyw, to po prostu strata czasu. Jabłko bez oprysku jeśli urośnie, to jest małe, zwiotczałe, często wchodzi grzyb lub po prostu jest w nim robal. Można się z przykładem jabłoni przenieść na wszystkie inne wyhodowane owoce czy warzywa.

Uważam więc, ze twórca reklamy dał przysłowiowej „dupy” tworząc ten spot. Jest on dla mnie zakłamany podwójnie, bo reklamie nie wierzę już z natury. A dodając do tego naturę (owoce i warzywa) bez oprysku, to już totalny blef. Czy tak samo jak oferowany w reklamie produkt?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

stat4u