31 maja 2012 | Blog

Prezydent Obama podczas pośmiertnego uhonorowania Jana Karskiego, powiedział o „polskich obozach śmierci”. Dziwi to specjalistów, którzy wiedzą, że każde przemówienie prezydenta Stanów Zjednoczonych jest solidnie analizowane przez sztab ludzi. Okazuje się więc, że nie zareagowali oni na „polskie obozy śmierci”, więc Obama to po prostu przeczytał. Faktem też jest, że cały świat wypowiadając się o Auschwitz czy innych obozach, używa zwrotu „polskich”.

Dziś wielu ludzi wręcz potępia Baracka Obamę za to co powiedział. Szkaluje się najbardziej rozpoznawalnego człowieka na Ziemi, jakby był terrorystą albo co najmniej winowajcą zajść drugiej wojny światowej. Polonia z Chicago oburzyła się na prezydenta tak bardzo, że zaczynają już snuć plany, aby nie głosować na niego w następnych wyborach. Dziennik New York Times pisze o wielkiej wpadce Obamy, który obraził wszystkich Polaków, ale sami do niedawna pisali o „polskich obozach śmierci” i gdyby nie protesty Polonii w USA, to do dziś by tak pisali.

O tym wydarzeniu piszą wszystkie szanujące się gazety w Stanach Zjednoczonych jak i Polsce. Politycy jeden przed drugiego wyskakują przed szereg i na „szybcika” szukają słów, aby oczernić czarnoskórego prezydenta. Nie zdziwię się, jak wyleci przed mikrofon ktoś z partii Palikota i użyje rasistowskiego zwrotu przeciwko Obamie. Jestem zdziwiony, że dwa dni temu klepano prezydenta USA po plecach, a dziś stał się marionetką do popychania. W dodatku usilnie zmuszany jest przez „tłum”, aby klęczał na kolanach i przepraszał wszystkich Polaków.

Tak, prezydent Obama popełnił wielki błąd wypowiadając te słowa. Uświadamia mnie to tylko w przekonaniu, że jest on człowiekiem i nie zmienia go to, że jest najważniejszą postacią w USA. Z drugiej strony jego pomyłka bardzo mnie cieszy, bo temat został wciśnięty na pierwszy plan, więc będzie przestrogą dla następnych i nauką dla niewiedzących, że obozy koncentracyjne znajdowały się na terenie Polski, a nie były tworzone przez Polaków… Najsmutniejsze w tym wszystkim jest to, że nikt już nie pamięta na jakiej uroczystości i kogo uhonorowano największym odznaczeniem w USA…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

stat4u