Polska – Francja 0:1
10 czerwca 2011
Tagi: ,

Mimo niekorzystnego wyniku w dodatku na własnym terenie wydawać by się mogło, że nasi piłkarze byli zadowoleni. Po końcowym gwizdku ściskali się, jakby spokojnie wygrali z Francuzami. Ja uważam, że mimo porażki mecz nie był najgorszy, ale daleko mu było do tego, by móc w takim stylu rywalizować na EURO 2012. Mecz był dość widowiskowy, a zwycięstwo nad Francuzami to dla naszej reprezentacji wciąż za wiele, tak samo jak dla rządu spełnienie obietnic w związku z mistrzostwami Europy. Jedni jak i drudzy zapędzili się w swoich zapewnieniach, a teraz weryfikuje ich życie.

Co by złego nie napisać o piłkarzach, to widać i słychać było lekką poprawę na trybunach. Choć zawsze oglądanie meczów przy udziale polskiej publiczności było dla mnie świętem, to jednak w ostatnim czasie wyglądało to już nieco inaczej. Kibice od czasu do czasu śpiewali, krzyczeli, wstawali z krzesełek, a przed końcem meczu mimo niekorzystnego wyniku zaśpiewali hymn polski. Widać już lekkie zmiany, ale czy to nie tylko dlatego, że zagraliśmy z Francuzami?

Sam mecz nie był udany z punktu widzenia kibica polskiej reprezentacji. Podania były niecelne, kontrataki nieudane, a w czasie gdy musieliśmy bronić bramki piłkarze stali tak, jakby mieli smołę pod butami. Trójkolorowi wbijali się w nasze pole karne niczym nóż w roztopione masło. Dwa, trzy podania i już zagrażali Szczęsnemu, który w tym meczu spisał się świetnie i pewnie gdyby nie on wynik mógłby być dziś uważany za kompromitujący. Chwaląc nieco naszych zawodników powiem, że widać było większe zaangażowanie z ich strony. Co prawda gola nie strzelili, ale trudno to zrobić grając z takim przeciwnikiem i oddając strzały niemal tylko z po za pola karnego.

Wynik mnie w tym meczu nie interesował tak bardzo, jak właśnie postawa naszych piłkarzy. Nie wiem do końca czy to efekt dopingu na trybunach, czy czystych umiejętności. Warto dodać, że na EURO 2012 spotkamy prawdopodobnie trzy wyżej notowane zespoły od naszego i będziemy musieli z nimi rozegrać mecze w ciągu kilku dni. Czy chłopaki sprostają temu wyzwaniu nie wiem, ale kondycyjnie wygląda to w tej chwili słabo. Pod koniec meczu chwiali się na nogach. Piłkarz francuski, który wykonał wślizg zdążył wstać i odebrać naszemu piłkę. W dodatku okiwał go i wyprzedził.

Finalnie wygląda to tak, że przegraliśmy mecz na własnym stadionie z rezerwami reprezentacji Francji. Tak przynajmniej donosi prasa. Zastanawiam się, czy czasami Ci piłkarze a przynajmniej większość z nich nie będzie wkrótce decydować o sile tej kadry. Po zmianie trenera widać, że przewietrzył on skład i wywalił doświadczonych piłkarzy i postawił na nową generację, która spisuje się lepiej niż poprzednicy. Z tym trenerem i tym składem przeczuwam, że Francja podczas Euro w Polsce i na Ukrainie może dojść do finału, a czy tam uda im się pokonać Polaków to już nie wiem 😉

« Następny wpis
Choć sezon piłkarski za nami i czekamy już na następny, to nie obędzie się bez dziwnych i niezrozumiałych decyzji, które nawet mogą
Poprzedni wpis »
Fikcyjna postać Frankensteina powstała pewnego niezwykle nudnego wieczora w 1816 r. w Villa Diodati nad Jeziorem Genewskim, w domu Lorda Byrona.
Komentarze:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

stat4u