28 maja 2009 | Blog

Odkąd obejrzałem film „Więcej Czadu” z Christianem Slaterem w roli głównej, wpadłem w niegroźną paranoję na punkcie pirackiego radia. Od tego czasu śmiało minęło 15 lat, ale ta paranoja nie znika. Pamiętam jak z kolegami chcieliśmy stworzyć taką rozgłośnię, ale wtedy (lata 97,98) nie mieliśmy dostępu do internetu i zakup takiego sprzętu był praktycznie niemożliwy. Obdzwoniliśmy wszystkie punkty naprawy RTV i staraliśmy się namówić ich pracowników, aby zechcieli skonstruować nam takie cudo. Niestety nie udało się. Kilka lat później, w 2001 roku po mojej przeprowadzce na wieś i po poznaniu kilku ludzi trafiłem na szaleńca z podobną paranoją do mojej. Za pomocą internetu udało nam się zakupić naprawdę dobry nadajnik z anteną.

Buntując się przeciwko komercyjnym radiom, nadawaliśmy muzykę rockową, którą do dziś uwielbiamy. Mieliśmy nawet małą stronę internetową, która miała pomagać nam w promowaniu radia. Nadajnik odpalaliśmy głównie wieczorami, bez konkretnej godziny rozpoczęcia. Po kilku miesiącach jakiś redaktor gazety ogólnopolskiej wysłał do nas e-maila z prośbą o spotkanie i opowiedzeniu mu całej historii naszej misji – po co, dlaczego, za ile. Pamiętam to bardzo dobrze, ponieważ tak oboje napaliliśmy się na to, że będziemy popularni, że o niczym innym nie mówiliśmy. Wtedy po szczegółowym opisie tego, jak miałoby wyglądać nasze spotkanie dowiedzieliśmy się, że ów redaktor chciałby do nas przyjechać i zobaczyć jak na żywo nadajemy i jak to wszystko wygląda. Po wielkiej euforii czas na wielkie boom. Nie zgodziliśmy się na to i cała kariera minęła. Po kilku miesiącach ukazał się artykuł o piratach z Krakowa i Słupska.

Po jakimś roku od pierwszej emisji, nie wiedząc czy ktoś nas słucha, czy ktokolwiek w ogóle o nas wie postanowiliśmy, że nie będziemy więcej wyrzucać swoich żali do eteru. Zastanawialiśmy się jak to jest, że nawet policja się nami nie interesuję – normalnie państwo bezprawia ;). Tak szybko jak zaczęliśmy, tak szybko zakończyliśmy naszą działalność. Problem polegał głownie na tym, że mieszkamy w małej wiosce, a do najbliższego miasteczka dzieliła nas odległość 10 km. Mimo, że słychać nas tam było, słyszalne były szumy i szelesty. Po odłączeniu nadajnika szybko pojawił się on na aukcji allegro. Tak zakończyła się moja przygoda z pirackim radiem.

Od samego początku swojego zainteresowania pirackim radiem przeglądam internet w poszukiwaniu innych stacji radiowych. Widoczny jest w Polsce wielki spadek zainteresowaniem tego typu medium. Przynajmniej strony internetowe, praktycznie wszystkich stacji zniknęły bez śladu. Jedynie w google pojawiają się dwa znane mi już od dawna serwisy – http://www.bzdetka.qs.pl oraz http://www.mmfm.republika.pl.

Mimo, że dziś już jestem starym zgredem, to jednak bardzo żałuję, że sprzedałem swój nadajnik. Nie wiem jak to się stało, że postanowiłem go oddać w obce ręce. Dziś z wielką chęcią wróciłbym do tego. W dzisiejszych czasach promowanie czegokolwiek w tak małym środowisku jest bardzo proste. Wystarczy zainteresować sobą lokalne media, mam tu na myśli internet, a reszta w przekazie z ust do ust trafi wszędzie…

    h3k

    hcialbym zakupic taki nadajnik obecnie sam prowadze radio i chcialbym uruchomic teki w eterze podasz mijakies info jak i gdzie to kupic i nielam sie stary zawsze warto wrucic do poczatkow
    thx

    Odpowiedz

    Wystarczy wejść na Allegro i w wyszukiwarce wpisać „nadajnik ukf”. Bardzo często są ciekawe oferty. Trzeba czatować.

    Odpowiedz

    Samarama

    Minęło prawie 5 lat od tego wpisu i w sumie wiele się nie zmieniło. Rytm nadają giganci w branży. Ktoś, powiedział, że gdyby kosmici przylecieli do Polski na 24h i mieli stworzyć playlistę z tego co słyszą w radiu, powstała by lista z około 100 utworami. Ja sam jako dziecko, kiedyś zapaliłem się po tym filmie, jednak dziś sam mało co słucham radia. YouTube w domu czy mp3 w aucie i koniec, jedynie radio budzi mnie o 5. Nawet nie wiem jaka stacja, byle było głośne. Czasem odpinam mp3 i słucham co ciekawego mówią, ale myślę, że teraz radia słuchają ci, co wysyłają smsy chcąc wygrać kasę. Czasem promowany utwór czyli to co się sprzedaje w radiu podoba mi się, ale jest puszczany do porzygu, aż odniechciewa się go słuchać, ale jak widać ludziom podoba się to co leci u gigantów. Jak się to mówi media to lustro społeczeństwa. Dziwię się jak można słuchać w kółko tego samego, ale pewnie pasuje. Gdyby piraci wyszli, choć grono kruszeje z dnia na dzień to niestety giganci zaczeli by tracić, a przecież kasa musi się zgadzać.

    Odpowiedz

      admin

      Dawno nie zgadzałem się z komentarzem w 100% tak taj z Twoim. Miałem wrażenie, że czytam tekst, który sam napisałem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

stat4u