Fantastyczny
Blog Kurdu.pl'a
4.06.2009

Od sezonu 2009/20010 puchar UEFA zostanie zastąpiony Ligą Europejską. Zmiana nie tyczy się tylko nazwy, ale także formułą samych rozgrywek jak i eliminacji. Teraz kluby ze środkowo-wschodniej części Europy będą miały łatwiejszą drogę przez eliminacje do pucharu. Idealnym tego przykładem są polskie zespoły, które nie dość, że trafią w na teoretycznie łatwiejsze zespoły, to jeszcze zagrają od drugiej i trzeciej rundy.

Dzięki temu, że Lech Poznań w sezonie 2008/2009 dotarł aż do 1/16 tych rozgrywek pucharu UEFA, przystąpi do eliminacji Ligi Europejskiej z najwyższym współczynnikiem spośród polskich drużyn – 12.583. Dzięki temu poznaniacy w drodze do fazy grupowej będą musieli przejść zaledwie dwie rundy, a nie tak jak to miało miejsce w sezonie 08/09 aż trzy. W przedostatniej fazie lechici będą zespołem rozstawionym i na pewno nie zmierzą się w niej z takim klubami jak AS Roma, Fenerbahce, Hamburger SV, PSV, Fulham czy Athletic Bilbao. Potencjalnymi rywalami zawodników z Bułgarskiej będą za to drużyny między innymi z Grecji, Serbii, Belgii, Szkocji, Szwecji, Finlandii, Austrii, Norwegii czy nawet z Węgier, Albanii i Macedonii. Gorzej wygląda sytuacja Polonii Warszawa, która zacznie od I rundy i Legii Warszawa, która zacznie od rundy II.

W zreformowanych rozgrywkach ma być wyodrębniony główny sponsor, który będzie nieustannie identyfikowany z Ligą Europejską. Podobnie sytuacja wygląda w prawach transmisyjnych – teraz one będą bardziej czytelne i scentralizowane, jak w Lidze Mistrzów (prawa do pokazywania pierwszego sezonu zdobył Polsat). W końcu, na wzór elitarnych rozgrywek, w LE będzie się grało na wszystkich stadionach tą samą, oficjalną dla danego sezonu piłką.

W eliminacjach wystąpi ponad 170 drużyn, bo po zlikwidowaniu Pucharu Intertoto, do rozgrywek dopuszczono aż po trzy zespoły z krajów tak słabych piłkarsko jak Azerbejdżan, Kazachstan czy Armenia. Tyle zespołów będzie miała też Polska. Dlatego kwalifikacje systemem pucharowym do fazy grupowej będą trwać aż cztery rundy. W czwartej rundzie eliminacji (20 i 27 sierpnia) walka toczyć się będzie już o zakwalifikowanie się do fazy grupowej. Drużyny zostaną podzielone na 12 grup. W każdej zagrają po cztery zespoły. Obowiązywać będzie system mecz i rewanż. Do tej pory w grupie było pięć drużyn, które rywalizowały ze sobą tylko w jednym meczu. Oznacza to sześć spotkań zamiast czterech. Dalej będzie już bez zmian. 32 kluby będą rywalizować w systemie pucharowym.

Warto jeszcze dodać, że mecze UEFA Europa League rozgrywane będą w czwartki bądź w środy i czwartki (w tygodniach bez Ligi Mistrzów). Rozpoczynać się będą o godzinie 19 lub 21.05, w zależności od strefy klimatycznej.

Choć w to szczerze nie wierzę to jednak mam nadzieję, że nie choć jeden klub z polski będzie reprezentował nas w LE. W Polonię Warszawa w ogóle nie wierze. Klub zarządzany przez szaleńca, poziom sportowy i piłkarski to futbolowe dno. Piłkarze potykają się o własne nogi i nie zdziwię się, jak odpadną już w pierwszej rundzie z drużyną z Kazachstanu czy Macedonii. Co do Legii, wygląda to już troszkę lepiej. Zdobycie wicemistrzostwa to duże osiągnięcie, ale mecze rozgrywane przez ten klub to dla mnie bardzo ciężkie widowisko, nudne i usypiające. W Lecha Poznań miałem największą wiarę, lecz w chwili gdy dowiedziałem się, że Smuda nie będzie już szkoleniowcem, a jego miejsce zajmie Zieliński, utopiłem swoje nadzieję. W dodatku ciągłe spekulacje kto zostanie, a kto odejdzie z zespołu stało się już nudne. Wokół piłkarzy Lecha jest wielkie boom, a w rzeczywistości większość z nich nie jest warta nawet 20% tego, czego oczekuje klub. Zdobycie trzeciego miejsca w tak „prestiżowych” rozgrywkach jak Ekstraklasa, naprawdę nie przynosi chwały piłkarzom…

28.05.2009

Odkąd obejrzałem film „Więcej Czadu” z Christianem Slaterem w roli głównej, wpadłem w niegroźną paranoję na punkcie pirackiego radia. Od tego czasu śmiało minęło 15 lat, ale ta paranoja nie znika. Pamiętam jak z kolegami chcieliśmy stworzyć taką rozgłośnię, ale wtedy (lata 97,98) nie mieliśmy dostępu do internetu i zakup takiego sprzętu był praktycznie niemożliwy. Obdzwoniliśmy wszystkie punkty naprawy RTV i staraliśmy się namówić ich pracowników, aby zechcieli skonstruować nam takie cudo. Niestety nie udało się. Kilka lat później, w 2001 roku po mojej przeprowadzce na wieś i po poznaniu kilku ludzi trafiłem na szaleńca z podobną paranoją do mojej. Za pomocą internetu udało nam się zakupić naprawdę dobry nadajnik z anteną.

Buntując się przeciwko komercyjnym radiom, nadawaliśmy muzykę rockową, którą do dziś uwielbiamy. Mieliśmy nawet małą stronę internetową, która miała pomagać nam w promowaniu radia. Nadajnik odpalaliśmy głównie wieczorami, bez konkretnej godziny rozpoczęcia. Po kilku miesiącach jakiś redaktor gazety ogólnopolskiej wysłał do nas e-maila z prośbą o spotkanie i opowiedzeniu mu całej historii naszej misji – po co, dlaczego, za ile. Pamiętam to bardzo dobrze, ponieważ tak oboje napaliliśmy się na to, że będziemy popularni, że o niczym innym nie mówiliśmy. Wtedy po szczegółowym opisie tego, jak miałoby wyglądać nasze spotkanie dowiedzieliśmy się, że ów redaktor chciałby do nas przyjechać i zobaczyć jak na żywo nadajemy i jak to wszystko wygląda. Po wielkiej euforii czas na wielkie boom. Nie zgodziliśmy się na to i cała kariera minęła. Po kilku miesiącach ukazał się artykuł o piratach z Krakowa i Słupska.

Po jakimś roku od pierwszej emisji, nie wiedząc czy ktoś nas słucha, czy ktokolwiek w ogóle o nas wie postanowiliśmy, że nie będziemy więcej wyrzucać swoich żali do eteru. Zastanawialiśmy się jak to jest, że nawet policja się nami nie interesuję – normalnie państwo bezprawia ;). Tak szybko jak zaczęliśmy, tak szybko zakończyliśmy naszą działalność. Problem polegał głownie na tym, że mieszkamy w małej wiosce, a do najbliższego miasteczka dzieliła nas odległość 10 km. Mimo, że słychać nas tam było, słyszalne były szumy i szelesty. Po odłączeniu nadajnika szybko pojawił się on na aukcji allegro. Tak zakończyła się moja przygoda z pirackim radiem.

Od samego początku swojego zainteresowania pirackim radiem przeglądam internet w poszukiwaniu innych stacji radiowych. Widoczny jest w Polsce wielki spadek zainteresowaniem tego typu medium. Przynajmniej strony internetowe, praktycznie wszystkich stacji zniknęły bez śladu. Jedynie w google pojawiają się dwa znane mi już od dawna serwisy – http://www.bzdetka.qs.pl oraz http://www.mmfm.republika.pl.

Mimo, że dziś już jestem starym zgredem, to jednak bardzo żałuję, że sprzedałem swój nadajnik. Nie wiem jak to się stało, że postanowiłem go oddać w obce ręce. Dziś z wielką chęcią wróciłbym do tego. W dzisiejszych czasach promowanie czegokolwiek w tak małym środowisku jest bardzo proste. Wystarczy zainteresować sobą lokalne media, mam tu na myśli internet, a reszta w przekazie z ust do ust trafi wszędzie…

25.05.2009

„Hole in the Wall” to program, w którym uczestnicy muszą tak wygiąć ciało, aby w najróżniejszych pozycjach zmieścić się w otworze styropianowej ścianki. W każdej grze biorą udział dwie trzyosobowe drużyny. Ich członkowie muszą przyjmować takie pozycje by zmieścić się w otworze w styropianowej ścianie. Nadjeżdża ona z odległości ok. 15 m zbliżając się do uczestnika, który stoi na krawędz basenu. Zawodnik, któremu nie uda się przeskoczyć przez ścianę, wpada do wodnego zbiornika. Każda udana próba jest punktowana.


Oglądałem ten program z wielkim zaciekawieniem i muszę powiedzieć, że niektóre sytuacje rozbawiają mnie do łez. Sami prowadzący potrafią rozbawić swoimi minami i śmiesznymi tekstami, są to przedstawiciele kabaretowej Formacji Chatelet. Każda z drużyn musi uporać się z przedziwnymi pozycjami, które pojawiają się na ścianie. Jeśli nie uda się przejść przez otwór, zawodnik wpada do wody. Po ścianie nadchodzi czas na powtórkę i wesoły komentarz prowadzących…

Gdy w styczniu pojawiały się informacje, że tego typu program będzie stworzony przez firmę Fremantle dla TV4, to myślałem, że będzie to kolejny niewypał. Program jednak ma oglądalność dwukrotnie większą niż średnia stacji, a ja z wielkim zaciekawieniem oglądam „wygibasy” uczestników. Po ostatnim odcinku omal nie udusiłem się ze śmiechu. Naprawdę świetna zabawa.

Skoro japońskie show dotarło do nas i bawi telewidzów, to fajnie by było gdyby któraś ze stacji komercyjnych chciała wyprodukować program „Takeshi’s Castle”, a najlepiej gdyby wyemitowano oryginalną wersję programu. Jakieś dziesięć lat temu program nadawała niemiecka stacja sportowa DSF. Tutaj zawodnicy musieli przejść kolejno kilka etapów z przeszkodami, by dostać się do finału i w końcu uratować księżniczkę z zamku. Bardzo rzadko udawała się ta próba, ale konkurencje były fantastyczne.

20.05.2009

Czemu ma służyć splitter? Wyjaśnię to na przykładzie. Jeśli posiadasz kartę C+ oraz masz w posiadaniu kilka dekoderów cyfrowych rozmieszczonych w różnych pomieszczeniach domu, i chciałbyś aby inni domownicy w tym samym czasie, mogli oglądać niezależnie swoje ulubione kanały z pakietu cyfrowego, to jest to świetne rozwiązanie.

Ostatnio zastanawiałem się, którą platformę cyfrową wybrać, Cyfrę+, Cyfrowy Polsat czy N. Po przeanalizowaniu cen, zdecydowałem, że będzie to Cyfrowy Polsat. Długo jednak nie byłem w stu procentach pewny. Moją decyzję o zakupie tej platformy odmieniło urządzenie o nazwie splitter. Jest to urządzenie, które przenosi sygnał z karty kodowej na kilka odbiorników. Działa ono tylko z kartami Cyfry+ i dlatego zdecydowałem się na tą platformę. Nie będzie już więcej kłótni o to, kto, co i kiedy ma oglądać. Wybór dokonany, teraz czas wybrać odpowiedni splitter.

W tej chwili na rynku znajdują się 3 rodzaje splitterów:
– Card – przewodowe, o zasięgu do 150 m
– Smart Wi – bezprzewodowe, o zasięgu 15-20 m
– RF Link – bezprzewodowe, o zasięgu 50-100 m i 600-2000 m

Zacznijmy jednak od początku. Załóżmy, że posiadamy już zestaw Cyfry+, teraz musimy zdecydować, na jaką odległość ma działać i na ile odbiorników? To pozwoli nam wybrać odpowiedni splitter tak, aby nie przepłacić.

W zestawie cyfry+ znajduje się czasza wraz z konwerterem oraz tuner do odbioru programów. Pamiętać należy również o tym, że pod każdy telewizor należy zakupić kolejny tuner. Oczywiście tuner ten, musi być podłączony do zestawu satelitarnego, ale żeby nie kupować kolejnej czaszy, polecam uzbroić się w odpowiedni “rozdzielacz sygnału” do konwertera, który zakupimy w sklepie rtv, lub zakupić konwerter na kilka wyjść (mogą być 2 – jeśli podłączamy 2 tunery itd). To już zależy od Was, jednak warto podkreślić, że nie trzeba montować kolejnych anten, co w szczególności przeszkadzało by, jeśli mieszkamy w bloku.


SPLITTER PRZEWODOWY


Jeśli decydujemy się na splitter przewodowy, musimy zwrócić uwagę na to, czy mamy możliwość pociągnięcia kabla przez pokoje, korytarze czy choćby drogą okrężną – przez dach. Jeśli jest taka możliwość, to będziemy mieć najmniejszy koszt. Do splittera przewodowego, możemy podłączyć – w zależności od rodzaju, od czterech do ośmiu odbiorników. Zwróćmy jednak uwagę, lub zapytajmy sprzedawcę, na ilu odbiornikach na raz działa stabilnie. Okazuje się bowiem, że urządzenie przy możliwości podłączenia siedmiu tunerów, działa stabilnie tylko z czterema. Jeśli działały by wszystkie siedem tunerów, obraz będzie się zawieszał itd. Zaletą przewodowego urządzenia jest to, że przy specjalnym kablu czterożyłowym, możemy podłączyć tuner oddalony maksymalnie o 150 m, a nawet przy specjalnych dodatkowych zasilaczach, do 1000 m! Pamiętajcie, że opisuję tu ogólnie wszystkie modele przewodowe i niektóre z nich nie mają takich możliwości. Należy również dodać, że standardowo każde urządzenie zawiera w zestawie dwie karty, na dwa tunery, każdą kolejną trzeba dokupić, a ich koszt uzależniony jest od posiadanego tunera. Podsumowując ten model, polecam go tym, którym nie przeszkadza pociągnięcie przewodu i tym, którzy chcą to zrobić najmniejszym kosztem.

SPLITTER BEZPRZEWODOWY SMART WI

Splitter bezprzewodowy o zasięgu od 15-20 m. Tutaj już nie musimy się martwić okablowaniem. Koszt tego urządzenia jest ponad 100% większy niż poprzednio opisanego splittera. Jednak zaleta jest to, że nie musimy się martwić o kabel, który z różnych przyczyn może się zerwać lub przeszkadzać nam w dotarciu do celu. Jeśli mieszkamy w bloku, mamy tutaj możliwość podłączenia się z sąsiadami i płaceniu abonamentu na pół. Te splittery sprzedawane są standardowo z dwiema lub trzema kartami, jednak możemy dokupić karty i podłączyć maksymalnie 7 tunerów.
SPLITTER BEZPRZEWODOWY RF LINK


Jest to najdroższy splitter, który ma największe możliwości. W tej chwili wyróżnia się dwa rodzaje:
– RF Link 100 – o zasięgu 50 m – w terenie gęsto zabudowanym; do 100 m – w terenie słabo zabudowanym. Warto zwrócić uwagę na to, że te opisy wprowadzają w błąd. Wydawać by się mogło, że zasięg nawet do 100m, daje nam możliwość podłączenia się z sąsiadami w innym budynku. Jest jednak inaczej, splitter ten pracuje tylko w zasięgu jednego domu.
– RF Link 600 – o zasięgu minimum 600 m, z możliwością podłączenia go nawet na odległość 2000 m.
Kupując tego typu splitter, musimy liczyć się z dużymi kosztami. Nie chcę tutaj podawać cen tych urządzeń, ponieważ ze zbiegiem czasu będą one tanieć. Same splittery nie są aż tak drogie, jednak kolejna karta do niego to już koszt około 150-250 zł – w zależności od rodzaju karty. Często przypisuje się tym splitterom możliwość podłączenia 10 tunerów na raz, jednak okazuje się, że działa on stabilnie z pięcioma – sześcioma tunerami.

Podsumowując. Pamiętajcie, aby dobrze to zaplanować. Warto wiedzieć, czy podłączacie cyfrę tylko dla siebie czy z sąsiadami? Ile chcecie tunerów podłączyć? Zwróćcie uwagę jakie macie modele tunerów – nie wszystkie współpracują ze splitterami lub kartami. Czy macie możliwość podłączenia kablowego i czy koszty są tego warte. Jest wiele pytań, na które musicie znaleźć odpowiedzi.

Przybliżyłem Wam tu ogólnie, jakie są typy splitterów. Nie sugerujcie się nimi do końca. Przejrzyjcie sobie dokładnie oferty np na Allegro. Jeśli już dowiecie się o co w tym chodzi, zaplanujcie sobie to, co chcecie osiągnąć i skontaktujcie się ze sprzedawcą, aby nie było później niepotrzebnego zdziwienia, że splitter nie działa tak jak w opisie.

PRZEJRZYJ STRONY:
splittery na Allegro
tunery do Cyfry+ na Allegro
spis tunerów dla Cyfry+
oficjalny dystrybutor bezprzewodowego splittera Smart WI

13.05.2009

W Krakowie i Chorzowie po ogłoszeniu przez Platiniego werdyktu, które z polskich miast będą organizować Euro 2012 doszło do wielkiego płaczu. Oba miasta zostały już definitywnie wyrzucone z kręgu zainteresowania UEFA. Teraz zrzuca się winy na polityków i PZPN. Wielkie szczęście, że żadna z polskich władz osobiście nie wybierała ostatecznie gospodarzy Euro 2012. To dopiero byłaby nagonka i walka, a odwołania od decyzji zakończyłyby się za 20 lat – sądy by nie poradziły sobie z ilością pozwów.

Co ważniejsze, od samego początku mówiło się o czterech miastach głównych i dwóch rezerwowych, a ludzie łudzili się że będzie inaczej. Osobiście dziwię się, że nie ma Krakowa w czwórce finalistów, bo to przecież wizytówka Polski. Pomijając ten fakt, niezadowoleni są również inne osobistości, które krytykują decyzję UEFA i szukają winnych. Na przykład Grzegorz Lato jest niezadowolony, że nie wybrano Chorzowa, bo jak podkreślał – grało mu się tam bardzo dobrze 30 lat temu. Albo niezadowolenie Piechniczka, że Kraków został odrzucony, bo według niego nie powinno pominąć się miasta gdzie Polska piłka stawiało pierwsze kroki. Panowie, jeden i drugi, mamy to gdzieś że wam się to nie podoba. Gdyby nie wybrano Poznania czy Gdańska, to wtedy zrozumiałbym rozpacz, ponieważ w tych miastach już mieli podpisane kontrakty na organizację EURO. Trzeba było wcześniej walczyć o swoje miasta i złożyć kandydatury. W Krakowie śmiano się z możliwości zorganizowania takiej imprezy, a gdy stało się to faktem, było już za późno.

Zaraz po ogłoszeniu przez Platiniego werdyktu zdziwiony byłem, że tak szybko i zdecydowanie wybrano cztery polskie miasta. Po stronie ukraińskiej jest już dużo gorzej, bo na obecną chwilę typowany jest tylko Kijów. Szkoda, że UEFA nie wybrała pięciu polskich miast, ale z drugiej strony byłoby to nie fair w stosunku do Ukrainy, dzięki której mamy w ogóle możliwość ekscytowania się i szczycenia tak wielką imprezą.

Jakby tego nie nazwać, jestem zadowolony z wyboru władz piłkarskich. Nowe stadiony w Gdańsku, Warszawie, Wrocławiu i Poznaniu będą naprawdę piękne. Ten w Krakowie czy Chorzowie nie są już tak ciekawymi projektami, ale na pocieszenie można powiedzieć, że też powstaną.

10.05.2009

Chciałbym Was przestrzec przed wielką kasą. Każdy z nas, gdy zda sobie sprawę, że na bukmacherce może się dorobić, sięga po różne systemy i pomoce. Kiedyś skusiłem się na płatne typy www.wygrane1x2.pl. Wynik z tego taki, że wydałem 100 zł za miesięczne podpowiedzi, a skuteczność była prawie zerowa. Na 50 kuponów jakie w tym czasie otrzymałem, tylko 4 były dobrze wytypowane. Wszystkie z nich miały bardzo niskie kursy – od 1,10 do 1,40. Przez miesiąc straciłem 100 zł za ich typy, plus to co utopiłem w kuponach.

Ich system polega na podaniu trzech do pięciu typów o bardzo niskim kursie, który w rezultacie daje kurs między 2 a 3 zł. Proszę również zwrócić uwagę na daty wygranych kuponów, które podawane są na ich stronie. Zazwyczaj są to zwycięskie kupony i dla większej wiarygodności kilka nietrafionych. W kwietniu trafili 4 zakłady, które świetnie prezentują się na stronie, a w między czasie było 40 kuponów, którymi można było podetrzeć dupę.

W tym serwisie zakupiłem typy osobiście i powiem szczerze, że nie było warto. Słyszałem również o innych, na pierwszy rzut oka wiarygodnych serwisach zajmujących się typowaniem. Komentarze są zazwyczaj negatywne i nie godne polecenia. Dlatego przestrzegam, na zakładach można zarobić i stracić, Ci którzy zajmują się płatnymi typami doskonale o tym wiedzą, dlatego zarabiają w pewny sposób. Gdyby tak skutecznie przewidywali i mieli taką skuteczność jak o tym piszą, nigdy w życiu nie podzieliliby się tak cennymi typami…

6.05.2009

Ostatnio wiele medialnych doniesień dotyczyło dołączenia do platformy Cyfry+ kanału sportowego z pod szyldu TVP. Od ponad roku takie informacje „biegały” po internecie, a strona TVP zaprzeczała tym doniesieniom. Jednak było coś na rzeczy. Dziś 6tego maja 2009 roku stało się to faktem. Kanał dostępny jest dla abonentów pakietów: Komfortowego+, Prestiżowego+ i Prestiżowego HD+.

TVP Sport to przede wszystkim transmisje ze światowych i krajowych wydarzeń sportowych. Kluczowymi dyscyplinami kanału są: piłka nożna, lekkoatletyka, żużel, koszykówka, hokej na lodzie, piłka ręczna, pływanie oraz pełna gama sportów zimowych. Na antenie TVP Sport obecne są również sporty motorowe, tenis ziemny, sporty walki, golf i zawody hippiczne.

Bardzo mnie cieszy fakt obecności TVP Sport na platformie Cyfry+. Jedyna moja uwaga to cena, jaką trzeba zapłacić za pakiet, w którym znajduje się ta stacja. Minimalny koszt, czyli pakiet Komfortowy+, to wydatek 60 zł miesięcznie. Jak na kanał publiczny to wysoka cena. Mimo tego, z pewnością wielu abonentów skorzysta z możliwości odbioru nowego kanału sportowego, tak jak ja.

5.05.2009

Wymyślono już wiele ciekawych, śmiesznych, niepotrzebnych i interesujących gadżetów. Wiele z nich jest jedynie ciekawym dodatkiem na nasze półki, odbijane z kąta w kąt. Dziś z poczty elektronicznej korzysta coraz więcej osób. Powiadamiacz e-mail wydaje się świetnym urządzeniem, które da nam cynk, że dostaliśmy wiadomość elektroniczną.
email
Mała puszka w kształcie prostokąta przypominająca kopertę z zamontowanym światełkiem w środku, kładziemy na biurko, podłączamy przewodem do portu USB i konfigurujemy z naszą pocztą. Współpracuje z: Hotmail, Gmail, Yahoo Mail, Outlook, Outlook Express, POP 3. Jego wymiary: 7,5cm x 7,5cm x 3cm. Potrafi świecić trzema różnymi kolorami: niebieskim, czerwonym i zielonym i powiadamiać nie tylko o nadejściu poczty, ale także stopnia zapełnienia skrzynki.

Mam niegroźną paranoję na punkcie tego typu gadżetów i jestem pewien, że znajdzie się on wkrótce na moim biurku. W tej chwili mam inne, ważniejsze wydatki, więc przyjdzie mi jeszcze troszkę poczekać na jego zakup.

Koszt tej zabawki to około 80 zł, ale warto poszperać w internecie, bo często tego typu gadżety mają bardzo zróżnicowaną cenę. Ja znalazłem ten produkt na stronie 2Future.pl.

2.05.2009

Mam ponad 200 metrów podłóg do sprzątania, płytki, panele, wykładziny. Cały czas starałem się utrzymać względny porządek, ale ze zbiegiem czasu wszystkie rodzaje podłóg zaczęły zmieniać kolor, szczególnie wykładzina. Postanowiłem to zmienić. Od dawna nosiłem się z zamiarem zakupu H2O mopa, który nagminnie reklamowany jest w telezakupach mango. Odstraszała mnie jego cena i niepewność jego skuteczności. W tej chwili kosztuje on 499 zł. Postanowiłem, że zakupię jego tańszą wersję na allegro, za jedyne 149 zł. Tyle byłem w stanie zaryzykować.

Nie wiem na ile różni się on od oryginału, bo tak naprawdę wyglądem nie różni się niczym. Pamiętajmy jednak, że reklama w tak wielu stacjach telewizyjnych o różnych porach dnia i nocy, to bardzo duży koszt, który ponosi konsument, czyli my. Kupując na allegro za 1/3 tej ceny, po prostu uniknąłem tych niepożądanych kosztów, może też pozbyłem się w ten sposób oryginalnego produktu…

Użyłem go od razu po rozpakowaniu. Jeszcze nigdy nie sprzątałem domu z tak wielką przyjemnością. Kilka kropel wody i podłoga po pierwszym użyciu przybliżyła się do pierwotnego wyglądu. Zabrudzenia z chropowatych płytek usunąłem w kilka minut, a wcześniej zajmowało mi szorowanie na kolanach kilka godzin. Po kilkakrotnym użyciu mopa, podłoga widocznie się świeci, a po zapaleniu światła lub wpuszczeniu słońca do domu, podłoga się świeci. Co ważne, nie trzeba już się schylać co chwilę, by oczyścić mopa z brudu. Nie trzeba moczyć rąk w silnie żrących płynach.

Dziś już wiem, że urządzenie jest warte ceny telezakupów mango – 499 zł. Mimo to polecam rozejrzeć się na allegro czy innych serwisach, jest dużo taniej a efekt – pewnie taki sam…

28.04.2009

Chciałem sobie pewnego poranka sprawdzić, jak wygląda nowa wersja strony TVP. Od razu rzuciło się w oko, że jest gorsza od poprzedniej, choćby wizualnie. Nie mogłem również znaleźć informacji, gdzie mogę odebrać kanały tematyczne. Chodziło mi głównie o kanały TVP Historia i TVP Sport. Postanowiłem więc, skontaktować się z działem widzą, żeby zadać kilka pytań i zrozumieć, dlaczego jest tak a nie inaczej.

Taka była jego treść:

Opłacam regularnie abonament RTV i powiem szczerze nie jestem z tego faktu zadowolony. Nie dlatego, że Wasza oferta mi się nie podoba, a wręcz przeciwnie. Nie podoba mi się to, że opłacam abonament za kanały, których nie mam. Jestem również abonentem Cyfry+ i nie mam dostępu do kanału TVP Historia oraz TVP Sport. Chciałbym się zapytać, czy jest jakaś możliwość, że te kanały znajdą się również w tej ofercie a nie tylko na platformie „n”?

W czym są lepsi abonenci tej drugiej platformy, że mają zaszczyt oglądać wymienione przeze mnie stację? Proszę nie odsyłać mnie na satelitę Astra, tylko dać mi możliwość odbioru kanałów za które płacę. Chcę tylko przypomnieć, że telewizja publiczna to nie prywatna sieć kanałów telewizyjnych prezesów i polityków.

A TAKĄ OTRZYMAŁEM ODPOWIEDŹ:
Uprzejmie informujemy, że podpisanie takiej umowy w sprawie nadawania kanału TVP Sport czy innych kanałów tematycznych leży wyłącznie w gestii sieci kablowych i platform cyfrowych. My ze swej strony jesteśmy gotowi podpisywać je w każdej chwili. Muszą jednak o to wystąpić dane sieci czy platformy. Niestety brak jest już częstotliwości naziemnych, stąd uruchamianie kanałów tematycznych w sieciach lub na platformach. Nie są one finansowane z abonamentu.

Nie są finansowane z abonamentu? To z czego – reklam? Przecież program nie jest przerywany żadnym blokiem reklamowym, a między programami jest tyle reklam co kot napłakał. Eee, albo ktoś niekompetentny mi odpisywał, albo ja nie potrafię tego przyjąć. Czy pieniądze na uruchomienie stacji tematycznych, ich prowadzenie i działanie wzięło się z nieba? Czy mam rozumieć, że skoro nie są one finansowane z abonamentu to mi się nie należą? A może ktoś pod szyldem TVP stworzył kanały tematyczne do ich promowania? Tyle spekulacji zrodziło się wokół tego, że TVP Sport ma pojawić się w Cyfrze+, a z odpowiedzi wynika, że tak naprawdę nikt nie prowadzi z nimi rozmów.

Często gdy pojawia się informacja w TVP z prośbą o regularne płacenie abonamentu, na ekranie przewija się lista wszystkich programów, wraz z tematycznymi. Nikt nie poinformował nas, że są one tworzone z innych środków. Pewnie stworzenie kanału sportowego wymuszone było coraz większą konkurencją na naszym rynku i TVP nie chciała zostać w tyle. Cóż z tego, że ten kanał powstał, skoro dostęp do niego graniczy z cudem, a gdy abonent (jak ja hehe) doprasza się o jego odbiór, to spotyka go przysłowiowy liść.

Jest mi bardzo przykro, że jako obywatel polski, nie mam już prawa narzekać na to, że nie mam dostępu do kanałów tematycznych TVP. Skoro nie utrzymują się one z abonamentu, to tak naprawdę nie mam prawa się ich domagać. Pozostało mi tylko czekać, że kiedyś pojawi się on na platformie Cyfra+. Jeśli się się nie pojawi, to po zakończeniu umowy z Cyfrą+, zabieram się za „Telewizję na Kartę”.