3.09.2011

Kolejne zmiany w Polonii 1

Polonia 1 to najstarsza Polska stacja komercyjna. Powstała w 1993 roku i na początku swojego istnienia robiła wielką furorę. Jako nastolatek wtedy, bawiły mnie przede wszystkim bajki takie jak „Kapitan Hawk”, „Yattaman”, „Gigi” czy „Księga Dżungli”. Oprócz animacji warto wyróżnić takie seriale jak „Drużyna A”, „MacGyver” czy „T&T”. Dzisiejsza Polonia 1 ma się nijak do pierwowzoru.

Co pół roku buńczuczne zapowiedzi o metamorfozie stacji, zmianie ramówki czy wprowadzenia nowych produkcji jest wydarzeniem tak medialnym, że mówi i piszę się o tym wszędzie. Ta najnowsza zapowiadana jest na 12 września 2011 roku, w którym to jak zwykle stacja zmieni nieco oprawę graficzną i poprawi logotyp stacji. Do tego dorzuci „hit” „Bananowa młodzież” i jeszcze kilka mniej znanych nowości.

Jak napisano na budowanej stronie Polonii 1:

Już 12 września zaprezentujemy Wam nowości w ramówce POLONIA1. Znane i kultowe filmy z równie znanymi i lubianymi aktorami. Wszystkie filmowe tytuły zostały dobrane tak, aby zaspokoić gusta i wymagania kobiet. Nie zapominamy też o miłośniczkach gwiazd starego kina. Dla fanek tego typu produkcji przygotowaliśmy „Weekendy z Klasyką”.

Podkreślić też trzeba, że adres polonia1.pl odnosi do nowej domeny polonia1.tv. Nowa oprawa graficzna, nowy dyrektor programowy, nowa strona internetowa, profil na Facebook i Youtube, dwie nowe telenowele, powtórka starych filmów od niemal dwudziestu lat, reklamy „Top Shop” 11 godzin bez przerwy od 8:00 – 19:00 i reklamy erotyczne od 22:45, to jak dla mnie nie nowości.

Dzisiejszy widz oprócz dobrej oprawy i świetnie dobranych kinowych hitów chce również dobrej jakości obrazu, zero telezakupów, a w przypadku Polonii 1 również udowodnienia, że 15 lat spieprzonej ramówki z dennymi telenowelami i filmami czas skończyć. W innym przypadku nie wróżę tej stacji przekroczenia słupków oglądalności powyżej progu błędu statystycznego.

1.09.2011

Orange Sport bez Info

Tak to już bywa ze stacjami telewizyjnymi, że od pierwszego dnia miesiąca, a szczególnie września, gdy sezon letni zmienia się na jesienny, zmienia się logo, ramówka, prezenterzy itd. Orange Sport po tym, jak zrezygnowała z praw do Ekstraklasy, zniknęła w ogóle. Jej młodsza siostra, stacja Orange Sport Info miała się jednak świetnie – do dziś. Dziś kanał ten zmienił nazwę na Orange Sport, ale stacja nadal informuje o wydarzeniach sportowych.

Choć dla wielu ma to niewielkie znaczenie, to jednak dla mnie delikatna zmiana logo bez napisu „Info” sprawia, że to już nie to samo. Nie dość, że logo było ładniejsze, to jeszcze stacja ta zaprezentowała się o niebo lepiej niż pierwszy kanał Orange Sport. Na szczęście zmiany w logo stacji nie sprawiły, że kanał informacyjny zniknął, a można powiedzieć że nawet stał się jeszcze lepszy niż za czasów istnienia dwóch stacji z pod szyldu Orange Sport. Kasa wydawana jest w jeden sensowny projekt, dostępny do większej ilości abonentów.

31.08.2011

Przeszczep włosów Wayna Rooneya

W ostatni weekend obejrzałem mecz ligi angielskiej na antenie Canal+ pomiędzy Manchesterem United a Arsenalem Londyn. Zrobił on na mnie wrażenie z dwóch powodów. – Przede wszystkim aspekt sportowy, a szczególnie wynik 8:2 oraz włosy strzelca trzech goli dla United Wayna Rooneya. Piłkarz ewidentnie ma więcej włosów na głowie niż w końcówce poprzedniego sezonu. Postanowiłem więc poszukać w internecie informacji z jakiej to racji fakt ten jest zauważalny i okazało się, że chłopak wydał 30 tysięcy funtów na przeszczep włosów.

Oczywiście dla tego piłkarza wydatek rzędu 120 tysięcy złotych to tyle, ile dla mnie na słabej klasy waciki. Nie dziwię się więc, że zrealizował swoje marzenia i ukrył kompleksy, które przechodzi nie tylko on. Czuł się zakompleksiony i choć ma już swoją wybrankę chciał nadal podobać się płci pięknej.

Na zadane pytanie – Jacy faceci są bardziej przystojni? Łysi czy z włosami nie pozostawiło złudzeń dla tracących “opierzenie”. 76% ankietowanych uważa, że faceci z włosami są ładniejsi. Szacuje się, że 24% ankietowanych, którzy zagłosowali na łysych, to właśnie łysi mężczyźni, którzy chcieli poprawić swoje notowania u płci pięknej.

Chciałem tylko przez to napisać, że pieniądze mogą dawać szczęście, choć nie wielu się z tym zgadza. Korzystanie z nich w sposób mądry i przemyślany, bez ludzi chciwych w najbliższym otoczeniu może sprawić, że świat nie tylko będzie dla nas lepszy, ale może stać się wręcz idealny.

29.08.2011

Nowe oznaczenia wiekowe

Od kilku dni zauważalne są na ekranie telewizora nowe oznaczenia wiekowe, które to Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji dostosowała do wymogów Unii Europejskiej. Wszystkie znaki teraz znajdują się w kwadracie, różnią się kolorem i treścią. Największe zmiany dotyczą przede wszystkim oznaczeń „bez ograniczeń wiekowych” oraz „dozwolone od lat 18”. Reszta, czyli przedziały wiekowe pozostawiono bez zmian – „dla małoletnich od lat 7, 12 i 16”.

Zmiany te dały mi się już we znaki. Stacje pod szyldem TVP mają tak wielkie oznaczenia, że wielkość logo każdego z nich to mały pikuś w porównaniu do przedziałów wiekowych. Inne stacje też szaleją z wielkością, wyjątkiem są jak zwykle kanały należące do Canal+. Tu oznaczenia nie dość, że są niewielkie w porównaniu z innymi stacjami, to jeszcze są lekko przeźroczyste.

A tak swoją drogą zastanawiam się, po jaki wał wprowadzono w ogóle te oznaczenia. Wydaje mi się, że KRRiT nie powinna zrzucać z siebie ciężaru kontrolowania mediów poprzez nakazanie stacjom telewizyjnym narzucania dodatkowego oznaczenia. Co z tego, że o godzinie 14 w telewizji publicznej nadany jest film z oznaczeniem „dla małoletnich od lat 12”, a biega w nim roznegliżowana dziewczyna. Takie filmy nadane powinny być po godzinie np., dwudziestej, gdzie większość dzieci już śpi. W dodatku te oznaczenia szpecą nasze odbiorniki. Ciekawe, czy w czasach gdy format obrazu 3D stanie się standardem, oznaczenia te będą pływać po ekranie lub trzymane będą przez bohaterów filmu?

28.08.2011

Termalica Bruk-Bet Nieciecza

Choć niewielu wie co oznacza tytuł wpisu, to podpowiem tylko, że zawodnicy tej drużyny mają wielkie aspirację, by należeć do elity. Dokładniej pisząc, drużyna piłkarska z małej wsi położonej w województwie małopolskim w powiecie tarnowskim, chce awansować do Ekstraklasy. Śmiać mi się zachciało, gdy po czterech meczach piłkarze tej drużyny prowadząc w 1. lidze i wygrywając nawet z Arką Gdynia podpalili się do tego stopnia, że zadeklarowali awans.

Śmiać się chce nie z poziomu gry, albo z powodu tego, że to wieś a nie miasto. Największą żenadą jest stadion piłkarski, który z jednej strony odgrodzony jest wysokim murem, z drugiej polem kukurydzy, z trzeciej tablicą wyników, a z czwartej malutką trybuną. Nie trzeba być czarodziejem żeby wiedzieć, że nawet w przypadku awansu zespół ten nie będzie mógł rozgrywać meczów na własnym obiekcie. Pamiętając występy „malutkich” w Ekstraklasie wiem, że szybko takie kluby padają i z powrotem lądują w 4. lidze.

Co prawda buńczuczne wypowiedzi piłkarzy nakręcają takich jak ja, którzy wyśmiewając się poniekąd z zapowiedzi reklamuje klub, wieś i region. Nie wiem czy to jedyne zamierzenie piłkarzy z Niecieczy, ale nie wróże tam sukcesu, jak w przypadku słynnego Heko Czermno. Mały stadion i brak kibiców spowoduje, że marzenia o grze w Ekstraklasie zamienią się w rutynę, która da włodarzom do zrozumienia, że nie warto inwestować w tak mały klub. Gratuluję zarazem osiągniętego wyniku, bo zwycięstwo z drużyną Arki Gdynia jest zapewne sukcesem, o którym będzie się tam mówić jeszcze długo.

W przypadku drużyn z przedsionka Ekstraklasy powinno się również zastosować jakieś większe wymogi, by te awansując do elity mogli grać w niej bez problemu. W innym przypadku takie wpadki jak stadion ŁKS-u Łódź i Podbeskidzia Bielsk-Biała zdarzać się mogą częściej.

23.08.2011

APOEL Nikozja – Wisła Kraków 3:1

Dawno już nie miałem tak rozchwianych emocji podczas oglądania meczu. Z jednej strony liczyłem na awans polskiej drużyny do elitarnej ligi mistrzów, z drugiej zaś widząc jak grali w wyjazdowym spotkaniu z drużyną z Cypru, musiałem się pogodzić z tym co się wydarzyło. Wisła przegrała po bardzo słabym meczu w Nikozji 3:1, a w dwumeczu 3:2.

Już długo przed meczem mówiono, że APOEL to trudny przeciwnik, a w połączeniu z własnym stadionem, kibicami i pogodą, rozniosą Wisłę. Tak też się stało. Już od pierwszej minuty cisnęli niewiarygodnie naszą drużynę. Nadzieje miałem do 28 minuty, czyli do czasu gdy z rzutu rożnego bezpośrednio Manduca strzelał na bramkę, a gol padł po samobójczym uderzeniu bramkarza Pareiki. Już od tej pory wiadomo było, że wiślacy nie są w stanie strzelić tu gola i liczyć można było tylko na dogrywkę i ewentualne rzuty karne. Zdziwiło mnie troszkę, że zawodnik mierzący 168 cm czyli Małecki, krył krótki słupek bramki. Gdyby tam stał ktoś wyższy, bramki na pewno by nie było. Po gwizdku kończącym pierwszą połowę meczu statystyka posiadania piłki wyglądała następująco – 66% na korzyść gospodarzy i 34% po stronie Wisły.

Kilka minut po wznowieniu gry padł drugi gol dla APOELU. Tym razem gola strzelił piłkarz drużyny cypryjskiej Ailton i już w tym momencie „pochowałem” drużynę Wisły. W 71., minucie meczu wydarzyła się rzecz nieprawdopodobna. Wiślacy strzelili gola, a dokładniej Cezary Wilk. Ten wynik dawał awans drużynie w Polski. Byłem w wielkim szoku, bo widząc styl gry nie wierzyłem, że awans do LM może stać się faktem. Czuć było w powietrzu gola dla gospodarzy, bo nie potrafiliśmy wymienić trzech podań, a podejście pod bramkę przeciwnika było wyczynem dziś niemożliwym do osiągnięcia. W 87., minucie słowo ciałem się stało i straciliśmy trzeciego gola, który dał awans APOEL-owi Nikozja.

Trzeba to sobie powiedzieć szczerze. Nie awansowaliśmy po raz kolejny do ligi mistrzów, bo na to po prostu nie zasłużyliśmy. Piłkarze krakowskiej Wisły grali tak, jakby mierzyli swoje siły z FC Barceloną, a wynik remisowy dał im bonus w wysokości 10 milionów dolarów na głowę. Przegrali, bo byli słabsi i przegrywając w takim stylu z taką drużyną, nie widziałbym ich w lidze mistrzów z kimkolwiek by się tam spotkali. Jeśli to był przedsmak najlepszej ligi klubowej na świecie, to awans do ligi europejskiej uważam za lepsze rozwiązanie tak dla kibiców, jak i piłkarzy. Tutaj jest jakaś szansa trafić na słabszy klub, w lidze mistrzów taka postawa wiślaków byłaby standardem. Marzenia o lidze mistrzów odpłynęły wraz z Wisłą, ale nie ukrywam, że po takiej grze ból ten jest troszkę mniejszy.

20.08.2011

Podziel się wpisem na portalu społecznościowym

Pewnie wielu z Was posiada własnego bloga lub stronę, stworzoną na „silniku” WordPress. Pewnie wielu z Was zastanawia się co zrobić, aby każdy dodany przez Was wpis, mógł zostać dodany przez innych użytkowników Waszej strony, do portalu społecznościowego jednym kliknięciem. Jest na to proste rozwiązanie, dzięki któremu nie musicie nawet dodawać kodów do szablonu.

Wystarczy pobrać dwie wtyczki. Na początek musicie pobrać wtyczkę „sociable” z oficjalnej strony http://wordpress.org/extend/plugins/sociable.

Następnie pobierzcie drugą wtyczkę, która daje możliwość dodawania wpisów do portali polskojęzycznych „sociable polska”. Najnowsza wersja do pobrania ze strony WordPressa http://wordpress.org/extend/plugins/sociable-polska.

Uruchomcie obie wtyczki i wejdźcie w panelu administracyjnym WordPressa w zakładkę „ustawienia”, a następnie „sociable”. Tam spośród dziesiątek portali wybierzcie te, które Was interesują np., Facebook, Śledzik, Blip, Twitter, czy Wykop lub Gwar. Zwróćcie uwagę, że kolejność portali możecie ustawić przeciągając ich ikony kursorem na początek listy.

Pamiętajcie, że wtyczka działa automatycznie, a ikony do w/w portali pojawią się zaraz pod wpisem bez dodawania kodów. Najlepszym przykładem działania wtyczki są ikony widoczne poniżej.

17.08.2011

Wisła Kraków – APOEL Nikozja 1:0

Przed dzisiejszym meczem panowała wielka euforia i zastanawiano się ile bramek mistrz Polski strzeli mistrzowi Cypru. Niektórzy twierdzili, że 5:0 wystarczy, by na drugi mecz jechać w rezerwowym składzie. We wszystkich polskich mediach dziennikarze zastanawiali się, z kim Wisła zagra w fazie grupowej ligi mistrzów. Z doświadczenia wiem, że jeśli dużo się mówi, to mało się dzieje. I tak było i tym razem.

Pierwsze minuty były koszmarem dla piłkarzy Białej Gwiazdy. Cypryjczycy tak cisnęli na naszą bramkę, że do 12 minuty meczu piłkarze Wisły nie dotknęli nawet linii pola karnego przeciwników. Szybkie podania, gra z pierwszej piłki, a przede wszystkim krótkie krycie APOEL-u wystarczyło, by zgniatać Wiślaków na własnej połowie boiska. W pierwszej połowie szczególnie utkwiły mi w głowie krótkie rzuty rożne wykonane przez krakowian. Wszystkie, co do jednego wykonane były krótko, a większość z nich i tak trafiała pod nogi przeciwnika, bądź strzały były bite „Panu Bogu w okno”. Ostatnie pięć minut pierwszej części gry pokazały, że najlepszą obroną jest atak. Szybka gra, zagrania z pierwszej piłki dały nadzieję na drugą część spotkania.

W drugiej części spotkania nie widać było wielkiego szaleństwa w grze Wiślaków. Widać jednak było, że chłopaki się nie śpieszyli w przeciwieństwie do piłkarzy APOEL-u, którzy grali tak, jakby przegrywali ten mecz. Martwiące również było to, że wszędzie widoczna była przewaga liczebna piłkarzy z Cypru. Jeśli Wisła prowadziła atak lub się broniła, zawsze miała przynajmniej jednego piłkarza mniej.

W 71., minucie miało miejsce wydarzenie, którego z pewnością nikt się nie spodziewał. Po fantastycznym zwodzie i strzale, Patryk Małecki strzelił gola. Kibice, komentatorzy i ja – wybuchliśmy! To niewiarygodne. Wiślacy, choć z przebiegu gry nie zasługiwali, to nawet nie stwarzali sobie sytuacji by móc coś strzelić. Od momentu gdy padł gol można powiedzieć, że mecz się zakończył. Piłkarze Wisły nie biegali za piłką, a piłkarze gości myślami byli już w piekle – tzn., gorącym Cyprze. Mam wrażenie, że wynik 1:0 zadowolił obie ekipy.

Z przebiegu gry Wisła wypadła bardzo słabo. Widać, że APOEL ma na tyle dobrych piłkarzy, że w rewanżu może wydarzyć się wszystko. Awans jest możliwy, ale nie wykluczone, że to za dużo jeszcze na polski klub. Powiem szczerze, że fajnie by było awansować do LM, ale nie wiem czy z taką grą będą jakiekolwiek emocje. Wiadomo, że tutaj przeciwnikami będą wielkie kluby, a ewentualne niezakwalifikowanie się, będzie dawało szanse na grę w lidze Europy, która skupia raczej kluby europejskich średniaków. Tak wiem, to ostatnie zdanie jest głupie, bo walczyć trzeba o jak najwyższe cele. Po 15 latach jest cień szans, na awans polskiego klubu do najlepszej ligi klubowej świata. Niech tak więc się stanie…