12 stycznia 2014 | Polityka

Polityka w naszym kraju od lat jest brudna. W sumie to chyba jedyna dziedzina, która nie cieszy się wielkim zaufaniem społecznym. Gdy do tego dołożymy pomysły polityków, którzy przez prawie dwa tygodnie licytują się w pomysłach na karanie pijanych kierowców, to zaczynamy się zastanawiać, czy Sejm nie jest okrągły dlatego, że przypomina cyrk. Kara śmierci, dożywocie, konfiskata samochodu, dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów, to tylko niektóre z pomysłów na karanie pijanych kierowców.

Najdurniejszy pomysł o jakim usłyszałem padł jednak z ust premiera Tuska. – „Od 2015 roku chcemy wprowadzić obowiązek posiadania alkomatu w samochodzie.” I zadaje sobie niegrzeczne pytanie – po jaką cholerę? Może jeszcze wprowadźmy obowiązek posiadania gumy do żucia, by zmniejszyć smród alkoholu, tabletki na kaca lub piwo, gdy zajdzie potrzeba popić wczorajsze balety?

Wyobrażam sobie, że Chińczycy na wieść o obowiązkowym posiadaniu alkomatów przez polskich kierowców uruchomili już nowy „obóz pracy” i produkują masowo te urządzenia za 5 złotych. Zostaną zapakowane do kontenerowców i zaleją nasz rynek. Szef chińczyk zarobi miliony, pracownicy nabawią się choroby, a my Polacy zapłacimy VAT. Państwo zbije fortunę na podatku, a my uszczuplimy swój budżet o kilkadziesiąt lub kilkaset złotych.

Byłem przekonany, że kary mają dotyczyć tylko i wyłącznie kierowców jadących po wypiciu alkoholu. Tymczasem zostanie na nas nałożona kara zbiorowa. Wszyscy będziemy ukarani za to, że jeździmy samochodem. I jeśli naprawdę dajecie wiarę w to, że pijak zanim wyjedzie sprawdzi stan trzeźwości, to jesteście w błędzie. Używać go będą tylko ci, którzy następnego dnia po libacji z ciekawości będą chcieli zbadać ile mają promili w wydychanym powietrzu. Dla alkoholika, który jeździł i nadal jeździ na podwójnym gazie, będzie on pełnił w samochodzie rolę statysty.

Jeśli tak durny przepis zostanie wprowadzony w naszym kraju to już zastrzegam, że nigdy nie kupię alkomatu i nie będę go woził w samochodzie. Zastanawiam się tylko, czy dostanę za to od władzy karę wyższą niż prawdziwi przestępcy, którzy jeżdżą bezkarnie po spożyciu alkoholu, czy dla przykładu dostanę dotkliwą karę finansową, a może kara więzienia w zawieszeniu będzie bardziej miarodajna? Wydaje mi się, że na niektóre pytania nie trzeba odpowiadać by wiedzieć, że pomysł Donalda Tuska jest idiotyczny.

    antyalkomat

    zamiast obowiązku posiadania przez kierowców alkomatow, powinni wprowadzić obowiązek dla polityków i posłów posiadania zgody od psychiatry na sprawowanie tych funkcji.

    Odpowiedz

      admin

      To fakt. Obawiam się, że 3/4 „Sejmu” na bezrobociu by była.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

stat4u