3 lipca 2009 | Blog

Będąc w ostatnim czasie ze swoją dziewczyną w jednym ze supermarketów, natrafiliśmy na napój z egzotycznego – owocu? warzywa? kwiatka? – kaktusa. Dla uzupełnienia dodam, że jest to twór Tymbarku. Pierwsze co wpadło mi do głowy to strach, że w napoju znajdują się igły z kaktusa. Następnie zastanawiałem się, jak oni wyciskają z niego sok – przez sokowirówkę? W końcu w tej roślinie jest bardzo dużo wody, a najlepiej wiedzą o tym ptaki zamieszkujące meksykańskie pustynie. Dlaczego mielibyśmy go nie kupić i nie spróbować?

Na opakowaniu, na zachętę napisano: „egzotyczny smak meksykańskiego kaktusa przykuje uwagę każdego smakosza”. Hmmmm… Konsystencja wodnista, bez farchołów i bez kolców. Kolor zielony, a smak… Nie wiem, nie potrafię go do niczego porównać. Na początku smakuje dość przyjemnie, można wyczuć w nim jabłka, ale posmak nie robi już takiego wrażenia. Najgorszy efekt przychodzi wtedy, gdy chce nam się bardzo pić i bierzemy kilka łyków z rzędu. Uff, po szybszych i głębszych łykach, gdy zdajemy sobie sprawę, że to jest kaktus zbiera się na wymioty. Przynajmniej ja miałem takie odczucia.

Zagłębiając się w lekturę i sprawdzając skład napoju, dowiedziałem się wielu ciekawych rzeczy. Ten napój ma niewiele wspólnego z kaktusem. Zawiera tylko 1% figi kaktusowej, przyznam szczerze, że nie wiem co to jest, chyba jakiś kaktusowy owoc ;). Pozostałe składniki to: woda, soki i przeciery z jabłek 40%, limonek, 1%, cukier, regulator kwasowości, barwniki.

Napój z kaktusa, zrobił na mnie duże wrażenie. Pewnie wielu ludzi kupiło go z ciekawości. Nie sądzę jednak, żeby miał on wielu smakoszy. Ja z pewnością już nie będę się za niego brał tym bardziej, że jego ilość (1l) oraz smak, są nieadekwatne do jego wartości (3,50zł). Abym stał się jego codziennym pijusem, musiałaby na Ziemi zapanować olbrzymia susza, która spowodowałaby, że tylko te kwiatki by rosły sobie w naszym środowisku, a wyprodukowanie innego soczku z powodu braku wody, byłaby niemożliwa. Mimo tego co napisałem, polecam Wam posmakować tego napoju, abyście wiedzieli o czym ja tu w ogóle pisałem.

    Asia

    a fu!! obleśny był, nigdy więcej nie wypiję tego świństwa!! xD

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

stat4u