Nadajnik

W małej miejscowości, gdzie zasięg telefonii komórkowej jest słaby, ludzie na łamach lokalnej gazety narzekają na brak sygnału i pytają, czy ten brak zasięgu spowodowany jest bliskością bazy wojskowej, w której stacjonują amerykańscy żołnierze? Nikt tak naprawdę nie potrafi im odpowiedzieć na to pytanie, ale…

Jedna z sieci komórkowych, aby sprostać oczekiwaniom mieszkańców, chce postawić w tej miejscowości nadajnik. W wiosce zapanował strach, że teraz dzieci będą bombardowane falami sieci komórkowej, a to źle wpłynie na ich rozwój i zdrowie.

To niesamowite! – Każdy chciałby mieć zasięg telefonii komórkowej, ale najlepiej, gdyby nadajnik był na drugim krańcu Polski. Druga dziwna rzecz to taka, że każdy dzieciak korzysta z telefonu, Internetu, więc chce tego czy nie, jest w zasięgu sieci komórkowej, a tu – wydawać by się mogło cywilizowani ludzie robią protesty i wywieszają ulotki zatytułowane „chrońmy nasze dzieci”.

Powiem szczerze, że myślałem, że tego typu zabobonni ludzie już nie istnieją, a tymczasem okazuje się, że jest ich od zajebania i ciut ciut. Gdyby jeszcze protestowali starsi ludzie to bym zrozumiał, ale robią to młodzi rodzice, którzy zapewne sami korzystają z dobrodziejstw sieci komórkowej, a pewnie większość z nich korzysta z telefonu nawet podczas jazdy samochodem, a teraz obawiają się o zdrowie swoich dzieci. To niesamowite!

Opublikowany 2020-07-15
stat4u