21 października 2016 | Polityka

Od dawna słychać, że szykuje się w Europie coś większego i gorszego niż atak ruskich na wschodnią Ukrainę czy naloty na Syrię. Gdybyśmy wsłuchali się dokładnie w ludzi, którzy zajmują się armią moglibyśmy dostrzec, że Rosja może zajść wiele dalej i mam tu na myśli to, że to Polska może wkrótce tworzyć nowy ZSRR tworzony przez Putina. Tymczasem w Polsce Minister Obrony Narodowej (MON) pan Macierewicz mówi o tym, że Polska armia nie jest w stanie bronić się przez atakiem kogokolwiek, nie mówiąc już o ataku potęgi zwanej „Rosją”. Gdyby tego było mało, na okładce nowego „Do Rzeczy” były generał „GROM” pan Polko ostrzega, że „na razie jesteśmy bezbronni” i insynuuje, że „Rosja może uderzyć za kilka miesięcy”.

do-rzeczy2

Wszystkie te informacje zapewne przydatne są władzom Rosji. Wiedzą, że w Polsce nie mają się czym bronić i wiedzą, że zachód nie stanie po naszej stronie. W dodatku o wszystkim dowiedzieli się nie od rodzimych służb specjalnych, lecz od naszych generałów i ministrów pełniących rolę obronną. – Czyż to nie żałosne? Oczywiście nie jest tajemnicą, że nasz sprzęt wojskowy w dużej części to muzeum. Ja wiem o tym choćby z własnego doświadczenia gdy odbywałem zasadniczą służbę wojskową. Lufy 40-letnich Kałasznikowów powyginane, hełmy z drugiej wojny światowej, samochody, koparki i czołgi odpalane raz w roku i przygotowywane do tego przez kilka miesięcy. Ale mówiąc o tym nie pełnię roli ministerialnej, nie byłem generałem, więc mój głos jest nic nie znaczący i niesłyszalny.

Odnoszę wrażenie, że to całe gadanie o tym, że nasze wojsko jest źle wyposażone służy tylko po to, by można było powiedzieć, że ośmioletnie rządy Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego doprowadziły do upadku Polskiej armii. Prawdą natomiast jest, że nasze armia posiada pewnie jakiś nowy sprzęt, ale opiera się głównie o ten, który zostawili ruscy, gdy opuszczali nasz kraj. Wydaje się także, że straszenie pana Polko czy Macierewicza wojną z Rosją służy tylko temu, by w razie takiej wojny powiedzieć „a nie mówiłem?” i ewentualnie w razie wojny podkreślać, że „to oni (PO+PSL) zostawili nam bezbronną armię”. 

Jesteśmy bezbronni, mówi generał Polko. W podobnym tonie wypowiada się pan Macierewicz (MON). W rzeczywistości może i jesteśmy bezbronni, ale panowie na tak wysokich stanowiskach można powiedzieć rozbroili Polskę na oczach całego świata. W moim odczuciu za takie wypowiedzi jednemu powinny spaść pagony z ramion, a drugi powinien uciekać na Syberię, by chronić się za Putinem ratując życie za wyjawienie tajemnicy państwowej…

    Czy na pewno jesteśmy aż tak bezbronni? Nie jestem tego aż tak pewien.

    – wojna powietrzna, tu raczej jesteśmy w stanie raczej utrzymać swoje polskie niebo, bo mamy jednak trochę nowoczesnych samolotów – nie wiem, tylko jak z doświadczeniem naszych pilotów. I tu raczej, mamy możliwość liczyć na najszybszą pomoc sojuszników – jak to działaniach „dobrej zmiany” nam jacyś zostaną.

    – wojna pancerna, tu też nie jest tak źle. Jest trochę Leopardów, tak więc nie będziemy powtarzać scen z „4 pancernych i psa”.

    Tylko prawda jest taka, iż w tej chwili ciężko mówić o „klasycznej” wojnie, ale o zielonych ludzikach i innych działaniach. I prawda jest taka, iż możliwe iż my jesteśmy w stanie wojny od dłuższego czasu. Tylko nie widzimy tego jak zieloni, otwierają nam granice na wschód.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

stat4u