4 września 2013 | Futbol

Znawcy, komentatorzy i wielbiciele piłki nożnej od dawna przekonują nas, że najciekawszymi ligami piłkarskimi są angielska, hiszpańska, francuska, włoska i niemiecka. To poniekąd racja, ale kto wygra rozgrywki angielskiej premier league? Manchester United, Manchester City, Chelsea, czy Arsenal? Pewnie pierwsza trójka liczyć się będzie na koniec sezonu. Nie ma się co spodziewać, że wygra ją Sunderland, Crystal Palace, czy Swansea. W hiszpańskiej primera divisione zapewne mistrzem będzie FC Barcelona lub Real Madryt, wyprzedzając trzecią drużynę o 20, a może nawet 30 punktów. W niemieckiej bundeslidze wygra Bayern Monachium lub Borussia Dortmund, a zwycięzca może odlecieć od wicelidera o 15-20 punktów. We francuskiej ligue 1 walka będzie się toczyć między PSG, Monaco i Lyonem.

Liga polska jest najlepsza! I nie myślcie, że sobie z Was drwię, bo tutaj mistrzem może być każdy, a teraz szczególnie dzięki rewolucji w ekstraklasie. 30 kolejek piłkarskich, każdy z każdym u siebie i na wyjeździe. Następnie podział na grupę mistrzowską i spadkową. Po 30 meczach na pierwszym miejscu może być Legia czy Lech, ale punkty zostaną podzielone przez 2 i rozegrane zostanie jeszcze 7 kolejek w grupie mistrzowskiej i tyle samo w spadkowej. O ile gra o utrzymanie będzie ciekawsza i sprawiedliwsza, bo dwie drużyny prezentujące się najgorzej spadną do 1 ligi, tak w grupie mistrzowskiej może wygrać przypadkowa drużyna, trafiając na najlepszą formę w końcówce sezonu.

Nie zdziwię się, gdy mistrzem kraju zostanie Górnik Zabrze, Piast Gliwice lub Lechia Gdańsk. Nie, żebym tym drużynom uwłaczał, czy je krytykował, ale nie są one piłkarsko przygotowane na to, by reprezentować nasz kraj w eliminacjach do ligi mistrzów czy ligi europejskiej. Sami widzieliście występ Piasta Gliwice w eliminacjach z Karabach Agdam z Azerbejdżanu. Klapa totalna i pewnie tak samo byłoby z przypadkowym mistrzem kraju w eliminacjach ligi mistrzów.

Śmiało więc można powiedzieć, że nasza polska liga jest najciekawsza. Są w niej faworyci do wygrania mistrzowskiego tytułu, ale wydarzyć się tu może wszystko. W lidze angielskiej, niemieckiej, francuskiej czy w hiszpańskiej, trudno spodziewać się niespodzianki. Różnica w dobrych europejskich ligach polega tez na tym, że mistrz kraju wzmacnia się przed kolejnym sezonem, a u nas mistrzostwo oznacza znaczne osłabienie klubu. Gdy tylko ktoś kopnie w jednym meczu trzy razy w słupek, zaraz zauważony jest przez skautów znanych klubów i szybko wędruje do lepszej ligi i grzeje tam ławę. Do naszych klubów trafiają wzmocnienia z pierwszej, a nawet drugiej ligi, bądź jakiś nikomu nieznany zawodnik z zagranicy robi tu pseudo furorę i nazywa się to wzmocnieniem przed nowym sezonem i eliminacjami do pucharów.

Najlepiej ogląda się mecze ligi angielskiej. Szybka piłka, świetne bramki, wiele emocji i fanatyczni kibice, którzy zawsze zapełniają stadion. Liga niemiecka to również piękne, duże i zapełnione stadiony i wyniki rodem z hokeja. 5:2, 4:3, 3:3 to standard niemal w każdej ligowej kolejce. Liga hiszpańska oprócz wielkiego meczu gran derby między Realem Madryt i FC Barceloną nie oferują niczego pięknego. Stadiony niskiej klasy, kibice nie zawsze dopisują, a murawy ze względu na upały wyglądają katastrofalnie. Liga francuska jest nudna i nieciekawa. Stadiony też nie grzeszą urodą, tak samo jak kibice nie grzeszą liczebnością. Za to liga polska, zawsze emocjonująca, no bo Poznań walczy z Warszawą, krakowska Wisła z Cracovią, więc emocje mamy zawsze i wszędzie. Stadiony rosną jak grzyby po deszczu, kibice jeszcze nie dopisują, ale jak zacznie się inwestować w kluby i piłkarzy , to i oni zaczną przychodzić tłumnie na mecze. To tylko kwestia czasu.

    Ja osobiście najbardziej lubię niemiecką bundesligę 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

stat4u