2 stycznia 2014 | Polityka

Temat pijanego kierowcy, który w Kamieniu Pomorskim wjechał na chodnik i zabił 6 osób i dwie ranił, nie daje się zamknąć. Temat podniesiono do rangi tych najważniejszych i wszystkie media żyją nim już drugą dobę. Politycy się licytują kto jest dobry, a kto zły. Ile taki przestępca powinien siedzieć lat w więzieniu i na ile lat powinno się zabierać prawo jazdy. Opozycja grzmi od propozycji i zaczyna popadać w paranoję. Socjolodzy mówią o przyzwoleniu społecznym na jazdę po alkoholu, a w rzeczywistości cała szara Polska grzmi i huczy o tym wydarzeniu.

Wszystkich polityków, socjologów, psychologów i mądrych tego świata, którzy mieli już szansę wypowiadać się w mediach przyćmił jeden człowiek – Janusz Popiel. Powiedział on w programie TVP.info, że na 226 osób skazanych za wypadek pod wpływem alkoholu, 213 zostało skazanych na karę więzienia, z czego 73 w zawieszeniu, a tylko cztery karę powyżej 8 lat. W moim przekonaniu nie ma sensu karać pijanego kierowcy na 25 lat, ani na dożywocie. No chyba, że przyzna się do tego, że celowo wbił się w ludzi.

Politycy już zaczynają wymyślać, ile lat więzienia powinno się dać pasażerce za to, że przyzwoliła na kierowanie pojazdem pijenemu mężczyźnie. W programie na żywo w TVP.info, w którym wypowiadają się widzowie padł nawet pomysł, by karać sprzedawców, którzy sprzedali alkohol kierowcy. Jeden z ratowników medycznych na TVN24 powiedział, że ludzie korzystają z gier komputerowych, a później wsiadają do samochodu i myślą, że mają dwa życia.

A ja chciałbym powiedzieć wprost. Dość obłudy politycznej, dość pierdolenia o „dupie Maryni”, gdy mówi się o ludzkim życiu. Nie wierzę, że zwiększenie kary dla pijanych kierowców przyniesie jakąkolwiek zmianę. Karanie sprzedawców za sprzedaż alkoholu, albo wmawianie nam szarym obywatelom, że jesteśmy tak głupi, iż wierzymy w kilka żyć tak jak ma to miejsce w grze, to dla mnie zwykła obraza i zwyczajny chłam tych, którzy uwążają się za lepszych.

Jest gatunek ludzi pojebanych, których nie zmieni nawet świadomość dożywotniego więzienia. Myślicie, że pijak przed odpaleniem samochodu pomyśli o tym ile mu grozi lat więzienia za to przewinienie? Politycy szukają i licytują się na wysokość kary, podsuwają pomysły konfiskaty samochodu i inne pierdoły. Tymczasem sądy wymierzają brutalnie niskie kary. Więzienne cele zapełniały się rowerzystami po piwie, którzy jechali gdzieś na wsi po polnych drogach. Tymczasem pijani kierowcy samochodów dopuszczają się recydywy i dopiero wypadek z ich udziałem sprawia, że lądują w więzieniu.

Jestem zdania, że kara powinna być zależna od ilości promili we krwi oraz rodzaju przewinienia. Powiniem to być stały taryfikator, jak w przypadku mandatów za szybką jazdę. Tak, aby każdy wiedział co za to grozi i był bezwzględnie karany. W dodatku upubliczniłbym wszystkie dane przestęcy wraz z wizerunkiem w lokalnej prasie, a w szczególnych przypadkach w telewizji. Szkoda, że w Kamieniu Pomorskim nie było żadnego fotoradaru na tej ulicy. Może to mżonka, albo moja głupia wiara w działanie tego urządzenia, ale gdyby stało tam gdzie doszło do wypadku, to może kierowca opamietałby się i jechał wolniej? Ale nie, fotoradary robią na cały etat na autorstradach i pustyniach, gdzie ujrzenie człowieka to taka sama sensacja jak ujrzenie rekina w Bałtyku. I nadal będziemy słuchać głuchego gadania o karach, o fotoradarach i celu ich działania, a tymczasem sędziowie wymierzać będą śmieszne kary, a fortoradary będą stały jak dziwki – w lasach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

stat4u