26 maja 2010 | Blog

Podobno ustrój komunistyczny już w Polsce nie jest aktualny. Jednak mentalność wielu polaków nadal tkwi w tamtych czasach. Co gorsze, uczą się od nich nawyków ich dzieci, które z komuną mają tyle wspólnego co ja – urodziłem się w 82′. Na przykład mój sąsiad, który pracuje w firmie budowlanej na koparce, kradnie z niej ropę i chwali się tym, że już do swojego samochodu nie kupił paliwa od kilku lat. Jego syn pracując jako mechanik, zabierał z pracy różnego rodzaju klucze, śrubokręty, blachy itd. Co najdziwniejsze, oboje są zdania, że złodziejom powinno się od razu ucinać rękę.

Mój ojciec natomiast śmieje się z faceta, który obecnie spisuje wodomierze i wystawia faktury. Jest on na tyle uczciwym człowiekiem, że pracując wcześniej w kopalni na starze przez 20 lat, nie ukradł ani litra paliwa, a o samochód dbał jak o swój. Co gorsze, dostał on na zakończenie pracy nagrodę finansową za to, że po dwudziestu latach nienagannej pracy, samochód nadawał się do dalszej eksploatacji. Oczywiście koledzy się z niego śmiali, że był „przydupasem” i zesrałby się w gacie biorąc z pracy choćby podkładkę.

Co dziwniejsze, drugi mój kolega będąc policjantem, handluje spirytusem w takich ilościach, jak niejedna stacja CPN sprzedając paliwo. W dodatku marihuana nie jest mu obca, a 150 km/h w terenie zabudowanym to dla niego wielka frajda. Mało tego. Nie ma założonej z przodu tablicy rejestracyjnej, a nalepka na szybie z numerami tablic zamalowane są czarnym markerem. Ma go to uchronić przed fotoradarami. Chwali się też, że za każdym razem gdy zatrzyma go jakiś patrol, pokazuje im swoją „blachę” i może bezkarnie jechać dalej.

Słuchając tych niewiarygodnych, ale prawdziwych przechwałek czuję się zażenowany. Choć często tego nie okazuje, to czuje do tych ludzi niesmak tak wielki, że nie chce mi się z nimi rozmawiać. Czasami chciałbym im powiedzieć – „jesteś złodziejem”; „jesteś beznadziejnym policjantem”, jednak nie stać mnie nawet na ten gest. Nie mam zbyt wielu znajomych, nie mówiąc już o przyjaciołach, ale cieszę się, że nie mam kolegów prawników, lekarzy czy pracowników komunalki. Pewnie wtedy usłyszałbym historie jeszcze bardziej niewiarygodne i według nich, warte uwagi…

Moja ś.p. mama wychowała mnie na człowieka uczciwego i nie wyobrażam sobie tego, by musiała się kiedykolwiek za mnie wstydzić. Nie ukradłbym nawet najbogatszemu człowiekowi jednego grosza. I wiecie co? Choć nie lubię się chwalić, to wstydzić się za to nie będę!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

stat4u