24 stycznia 2011 | Blog

Kolporter Express w skrócie zwane K-EX, to firma kurierska. Nie muszę więc rozpisywać się, czym dokładnie się zajmują. Na tą firmę trafiłem całkiem przypadkowo, kupując towar na Allegro. To właśnie z usług tego kuriera skorzystał allegrowicz wysyłając mi paczkę. Mimo samych pozytywnych komentarzy śmiałem przez chwilę twierdzić, że zostałem oszukany. Kupując paczkę i płacąc za przesyłkę 25 zł, nie mogła ona dotrzeć pod mój adres przez okres 3 tygodni. Zadzwoniłem więc do sprzedawcy i okazało się…

Okazało się, że kurier był już u mnie 4 razy, dzień po dniu i nie zastał nikogo w domu. To dziwne, bo zawsze w „chacie” ktoś był. Dodzwonienie się do siedziby firmy kolidowało z cudem, nie mówiąc już o oddziale terenowym w Poznaniu. Po wielu próbach udało się skontaktować z firmą kurierską, ale dogadanie się z konsultantem było wielką udręką. Stwierdził, że paczka była 4 razy awizowana co oznacza, że kurier tyle samo razy „pocałował klamkę”. Po mojej interwencji konsultant chciał podać mi numer telefonu bezpośrednio do kuriera, żebym sam go o to zapytał. W tym momencie stwierdziłem, że ktoś tu jest niepoważny. Albo ja, że nie mogę zrozumieć takiej sytuacji, albo konsultant, że nie chce on zrobić tego w imieniu klienta.

Mało tego, po kilku dniach znów okazało się, że paczka została awizowana jeszcze dwa razy! Cóż, poinformowałem sprzedawcę, że nie można się dogadać z przedstawicielami firmy kurierskiej i niech nie zdziwią się, jeśli paczka do nich wróci. Sprzedawca musiał pofatygować się osobiście do oddziału firmy kurierskiej, aby tą sytuację załatwić. Powodem było brak możliwości dodzwonienia się. Po tej interwencji udało się kurierowi dotrzeć do mnie z paczką. Byłem więc pewny, że facet przeprosi mnie za całą sytuację i jak znam życie (czyt. siebie) przymknę na to oko.

Prawda okazała się dziwna i co najmniej nie stosowna. Koleś zaczął się tłumaczyć, że drogi były nieprzejezdne z powodu śnieżycy. Owszem, może troszkę posypało, ale droga codziennie była odśnieżana i jakoś mój samochód nie miał kłopotu z przejazdem. Dalsze tłumaczenia były dla kuriera klęską w moich oczach, kłamał jak z nut w dodatku nie potrafi się wywiązać ze swoich obowiązków.

Tak, może i był to odosobniony przypadek niekompetencji pracownika. Pracując jednak dla firmy, która chce się liczyć w świecie dostarczania przesyłek, powinien zdawać sobie sprawę, że psuje nie swoje, lecz imię firmy. I tak o to zrozumiałem, że pierwszy raz jest najważniejszy. Jeśli nie potrafili przesłać paczki do nowego klienta, to muszą wiedzieć, że nie skorzysta on z ich usług już nigdy więcej…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

stat4u