1 lipca 2010 | Media

Chyba każdy słyszał o Jurku Owsiaku (choćby z telewizji), który organizuje co roku Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. W tym roku postanowił zorganizować kolejną zbiórkę, tym razem ratując powodzian. Akcja nosi nazwę „stop powodziom”. Aby wypromować swoją nową misję potrzebuje oczywiście wsparcia mediów. Zgłosił się więc do największego nadawcy TVP, która odmówiła jej relacjonowania – w rewanżu Jurek Owsiak zaapelował o niepłacenie abonamentu na instytucję, która nie wypełnia misji.

– Apeluję do wszystkich obywateli tego kraju, aby wstrzymali przekazywanie jakichkolwiek opłat na instytucję, która nie realizuje swoich podstawowych zadań. Mój list nie jest listem z pretensjami Jurka Owsiaka. To list z pretensjami do Telewizji Publicznej, która od kilku lat utrudnia, a jak pokazała dziś, również uniemożliwia działania cieszącej się największym zaufaniem społecznym organizacji pozarządowej w naszym kraju. Informuję również, że nasza akcja na pewno będzie prowadzona w TVN, TVN24, w Superstacji i bardzo wielu lokalnych, komercyjnych stacjach telewizyjnych i radiowych. Tym samym funkcję misyjną Telewizji Publicznej, przejęły – nie po raz pierwszy – stacje komercyjne. Od tej reguły odstąpił Pierwszy Program Polskiego Radia, który stał się patronem całej akcji, myśląc o pomocy dla poszkodowanych w tej ogromnej katastrofie. Jak widać normalne, zdrowe myślenie jest jednak możliwe.

Rozumiem żal i rozgoryczenie wielkiego dla polski i polaków człowieka. Wiele zrobił by ratować dzieci, które bez specjalistycznego sprzętu mogłyby pomarzyć o normalności. Jednak nie rozumiem tego, że po odmowie ze strony TVP wypowiada się w taki sposób. Czy Telewizja Publiczna musi być zakładnikiem kogokolwiek? W końcu mogli się zgodzić na przeprowadzenie tej akcji, a cała sprawa nie miałaby miejsca. Warto wspomnieć, że to właśnie dzięki TVP, Jurek Owsiak w ogóle istnieje. Gdyby nie ta telewizja, pewnie akcja WOŚP spaliłaby na panewce i nic by z tego nie było. Dziś po odmowie zachowuje się jak działacze Platformy Obywatelskiej, który również nagabywali rodaków do nie płacenia abonamentu. Jurek to chyba jakaś tarcza „PO” przeciwko panu Kaczyńskiemu – wybory tuż tuż.

Szkoda, że władcy (rząd) i godni uwagi ludzie (Jurek), nie potrafią uszanować telewizji publicznej. Gdyby nie TVP, dziś mielibyśmy w telewizji tylko amerykańskie filmy i seriale, które ociekają kiczem. Wielkie produkcje takie jak „Zmiennicy”, „Alternatywy 4”, „Miś” pewnie wcale by nie powstały gdyby nie „misyjność” TVP.

Polska to wolny kraj i jeśli rządowi nie podoba się płacenie abonamentu, to niech wprowadzi ustawę, która da odpowiednie finansowanie istniejącym już stacjom. Jurkowi jeśli odmówiono współpracy przy promowaniu akcji „stop powodzi”, niech zgłosi się do telewizji komercyjnych. Nie można doprowadzić do tego, by niezadowoleni ze współpracy z TVP ludzie, którzy dla wielu są wielkim autorytetem, mówili o niepłaceniu abonamentu, realizując swoje złośliwe cele.

Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której przeciwnik obecnego rządu nagabywałby ludzi do niepłacenie podatków, które wspomagają budżet kraju tylko dlatego, że sam nie jest rządzącym. To byłoby głupie i nieodpowiedzialne – jak zachowanie Jurka Owsiaka…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

stat4u