31 sierpnia 2013 | Blog

Skoro weszliście na ten post i czytacie ten wpis, to oznacza mniej więcej coś takiego. – Kurwa, chcę być popularnym blogerem, ale nie wiem jak mam to zrobić. Jeśli więc szukasz porad w internecie jak być oryginalnym, to zapewne sukcesu nie osiągniesz. Uwierzcie mi też, że jestem ostatnim człowiekiem na Ziemi, który powinien Wam dawać radę jak zrobić popularnego bloga i pierwszym, który takich rad Wam dawać nie powinien. Przykładem niech będzie mój blog, który prowadzę od 2009 roku i statystyki (100 uu dziennie) oraz ilość komentarzy (250 przez 5 lat).

Nie jeden dobry bloger już dawno w moim przypadku popełniłby harakiri, bądź trafił na oddział psychiatryczny. Ustaliliśmy więc już, że nie jestem dobrym i popularnym blogerem, ale większość z nas uczy się na błędach i gdybym od dziś zaczynał prowadzić nowego bloga, zacząłbym mniej więcej w ten sposób. – Zakupiłbym domenę i na początek niedrogi serwer. Nie będę Wam opisywał jak to zrobić i jak je ze sobą połączyć – wystarczy użyć Google. Użyłbym do tego WordPressa, który ma nieograniczone możliwości edycji, ogromną ilość wtyczek i niezliczoną ilość porad w internecie.

Musicie też ustalić, czy chcecie być w internecie „kimś” czy „nikim”. Ja jestem nikim, nie wiecie jak mam na imię, gdzie mieszkam, czym się zajmuję. Siedzę po drugiej stronie ekranu i kto wie, być może jestem Twoim sąsiadem, kolegą, znajomym. Prowadzenie bloga od zera tzn., stworzenie nazwy własnej domeny – najlepiej jakaś ksywa, imię, może nazwisko, albo pseudonim artystyczny. I tu zaczyna się problem. Własny blog równa się tyle co nic – tzn., nikt na niego nie wchodzi, bo nikt o nim nie wie. I tu jeśli chcecie być kimś, czyli działać pod własnym imieniem i nazwiskiem, możecie wykorzystać do tego celu Facebooka. Napiszcie na własnym koncie, że piszecie bloga, a każdy post promujcie linkiem na portalu społecznościowym. Założę się, że Wasi znajomi będą ciekawi, co macie do powiedzenia w danej kwestii i nie tylko będą czytać i regularnie odwiedzać, ale i komentować oraz promować wpisy na własnym koncie.

Pisanie pod szyldem swojego imienia i nazwiska ma jednak sporo wad. Odkryjecie swoje przekonania, przemyślenia i poglądy osobom trzecim. Może komuś się nie spodobać, że jesteś ateistą, lubisz Tuska, jesteś gejem, masz małego wacka albo że masz hemoroidy. Warto więc pisać na tematy bieżące, niekoniecznie związane bezpośrednio z Twoją osobą. Pisz o tym, co byś zmienił w swoim o toczeniu, co sądzisz o tym czy o tamtym. Nie pisz o tym ile wypijesz piw, ile miałeś dziw i jak się dziś czujesz. To nikogo nie obchodzi, o tym pisz sobie na Facebooku.

Fajnie by było gdybyś miał atrakcyjny szablon. Dobre pierwsze wrażenie, to połowa sukcesu. Przyciągnie potencjalnego czytelnika choćby na chwilę i może zechce przejrzeć Twoje wpisy, a jeśli uzna je za ciekawe, to zapewne wróci. Mówi się, że oryginalna treść sama się obroni i nie nie trzeba pozycjonować swojego bloga. Najczęściej mówią tak znane osobistości lub popularni blogerzy, którzy mają już wyrobione imię i swoją markę. Pamiętaj, że najpierw Ty musisz pracować na swoją markę, a dopiero później ona pracować będzie na Ciebie. Gdybyś Ty, nikomu nie znany malarz namalował najlepszy obraz na świecie i chciał go sprzedać, nikt by się Twoją pracą nie zainteresował. Gdyby jednak odnaleziono obraz Picassa ze zwykłymi bohomazami na płótnie, zapewne jego wartość sięgnęłaby milionów dolarów.

Są też blogerzy, którzy uważają, że jeśli na blogu nie zarabiasz tzn., że marnujesz czas. To nie prawda. Każdy ma swój cel w działaniu. Jedni chcą na nim zarabiać, inni tylko pisać, a jeszcze inni czerpać przyjemność z pisania i zarabiania. To sztuka być popularnym, rozpoznawalnym, cytowanym i lubianym, w dodatku osiągać takie zyski, które nie mieszczą się w „pale” zwykłemu Kowalskiemu. Nie powiem, że nie byłoby fajnie być opiniotwórczym blogerem, o którym pisaliby w gazetach czy cytowali w innych mediach. I tu też pewna rada. Jak pisałem wcześniej, jestem nikim. – Nikt nie wie kim jestem i co ja tu robię. Nigdy więc nie będę popularny, znany, lubiany i cytowany. Co mają napisać? – Bijący wszelkie rekordy oglądalności „Kurdupel” przyznał, że jest gejem i obojnakiem? Kogo obchodzi Kurdupel i to kim on jest?!

Blogowanie i popularność wiążą się również z komentarzami i tak zwanymi „hejterami”. To ludzie, którzy z reguły wchodzą na blogi by napisać – „Ty chuju”, „Ty pedale”, „jesteś popierdolony” lub rozwiną swoją myśl na kilak zdań, ale nie obędzie się od „fiutów” i „kurew”. W takim przypadku polecam zamiast tradycyjnych komentarzy stosować możliwość komentowania po zalogowaniu na Facebooka. Każdy będzie więc firmował swój komentarz imieniem i nazwiskiem, a hejter w ten sposób musiałby zdradzić swoją tożsamość. Oczywiście nie unikniesz w stu procentach złośliwych komentatorów, którzy nie wnoszą do wątku niczego dobrego. Możesz ich jednak banować i wkrótce zrozumieją, że to nie ma sensu. Pokaż im kto tu jest szefem i nie zmieniał poglądów i chęci do pisania tylko dlatego, że ktoś nie zgadza się z Twoją opinią.

Jeśli chodzi o pozycjonowanie bloga, to naprawdę trudna sprawa. Nie znam się na tym, ale ostrzegam przed masowym dodawaniem bloga do przypadkowych katalogów stron. Nie ma sensu dodawać linków do byle jakich katalogów i w dodatku dodawać ten sam opis. Staraj się dodać go do kilku najlepszych katalogów typu onet.pl, wp.pl czy gwiazdor.pl. Nie ma sensu na masową skalę dodawać się tam, gdzie i tak nikt nie wchodzi, bo zazwyczaj taki katalog uznawany jest za spam. Jeśli chcesz skorzystać z usług profesjonalisty, znajdź odpowiednią firmę mogąca w uczciwy sposób wywindować Twoją stronę w Google. Nie korzystaj z tanich usług na Allegro, bo tam zwyczajnie przesiadują dzieciaki, które dodadzą automatami Twoją stronę do trzystu nic nie znaczących katalogów, a Twoja strona po szybkim wzroście odwiedzin, szybko zejdzie na Ziemię.

Warto też skorzystać z możliwości wymiany linków z innymi blogerami i oczywiście pisać porządne i ciekawe posty. Jeśli rzeczywiście takie będą, to zapewne nie jeden bloger wstawi link do Twojej strony, a to jest to, co najcenniejsze w pozycjonowaniu. Sztuczne dodawanie linków może jedynie zaszkodzić. Musicie sobie również zdać sprawę, że pisanie bloga musi być regularne. Co kilka dni dodawajcie nowy wpis, by przypomnieć o sobie Google i by było wiadomo, że żyjesz i działasz. Dłuższe przerwy cholernie źle wpływają na pozycję w wyszukiwarce. I na koniec pamiętajcie, abyście nie popełniali takich błędów jak na w tym wpisie. Piszcie krótko, zwięźle i na temat. Bez zbędnego przedłużania i okręcania w bawełnę. Jestem pewien, że ani jeden czytelnik tego bloga (jeśli w ogóle tacy są), nie przeczyta tego wpisu w całości, bo zwyczajnie i po ludzku jest zbyt długi…

    Przyda się dzięki 🙂 nie popełniaj harakiri, proszę

    Odpowiedz

      admin

      Dziękuję. Postaram się nie spełnić czarnych zapowiedzi 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

stat4u