4 lutego 2011 | Blog

Nie jestem znawcą przeglądarek internetowych. Nie mam bladego pojęcia jak to działa i nie przedstawię Wam żadnych rad, które mogłyby być w jakikolwiek sposób przydatne. Jednak od kilku lat amatorsko i dla własnej satysfakcji robię różnego rodzaju szablony na WordPressa. Za czasów, gdy nie było jeszcze przeglądarki Firefox, robiłem wszystko podglądając swoje twory na Internet Explorer. Odkąd pojawił się wcześniej wymieniony twór Firefox, choć niechętnie, to jednak spróbowałem czegoś nowego. Nie dość, że było szybciej, to pisanie różnego rodzaju skomplikowanych kodów css dawało ciekawe rezultaty. W „IE” nie jest już tak różowo.

Dziś wiem, że stworzenie szablonu strony internetowej nie jest już takie proste jak dawniej. Kiedyś funkcjonowała tylko przeglądarka monopolisty w tej dziedzinie Microsoft i wszyscy oglądali strony internetowe, które wyglądały tak samo. Dziś już jest inaczej, bo tworząc skomplikowany kod szablonu, całkowicie inaczej może wyglądać na Firefox, a inaczej na Internet Explorer. Microsoft po swoim technologicznym niewypale IE 6, stworzył IE 7, który szybko został zastąpiony IE 8, który również pójdzie w niepamięć kosztem IE 9.

I to właśnie w tej najnowszej wersji IE pojawił się w moim odczuciu największy błąd. Mimo testów wersji beta przez użytkowników internetu i zachwalania produktu, warto podkreślić jego jedną jedyną wadę! Nie jest i nie będzie dostępny na Windows XP. Powód, to rzekomo przestarzała technologia, która już nie będzie rozwijana w tym systemie. I tu kłania się podejście do klienta. Kupując kilka lat temu oryginalny krążek Windows XP, nie dostanę wersji przeglądarki dla tego systemu. Rozumiem więc, że jako klient zostałem totalnie olany, a produkt IE9 nie jest do końca darmowy. Zakup nowego Windowsa to na mój budżet spory i przede wszystkim niepotrzebny wydatek!

[nggallery id=29]
Wydaje mi się, że nadszarpnięte zaufanie IE względem swoich użytkowników, da się im jeszcze bardziej we znaki z powodu zawężenia kręgu odbiorców. Dla mnie przygoda z tą przeglądarką kończy się definitywnie, na amen. Podobnie jak ja myśli wielu webdesignerów czy choćby użytkowników, których po nowej wpadce z pewnością ubędzie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

stat4u