9.06.2013

W Polsce bezrobocie idzie w górę, a rząd i opozycja licytują się na to, czy w niedzielę zabronić handlu czy nie? Dodatkowo by przekonać nieprzekonanych, mówi się o wolnej niedzieli, by można było z rodziną swobodnie pójść do kościoła. Tych których to nie przekonuje mówi się o niewolniczej pracy w hipermarketach, a ustawowo dzień wolny od handlu, dałby tym ludziom możliwość odpoczynku. Słyszałem nawet, że dzięki wolnej niedzieli, Polacy byliby zamożniejsi, bo nie chodziliby na zakupy i nie wydawali pieniędzy. Podrzucono również pomysł, by w niedzielę mogły być otwarte małe rodzinne sklepiki, by dorabiali się oni kosztem marketów. To dziwne, że po 20 latach ktoś chce dać pracę małym przedsiębiorcom, którzy już dawno upadli. Małe sklepiki w branży spożywczej praktycznie nie istnieją, te z innymi produktami i tak są zamknięte w niedzielę.

Wydaje się, że cały szał związany z wolną niedzielą, przedstawicieli PiS kręci tylko dlatego, żeby Polacy nie wydawali pieniędzy w marketach nabijając kabzę zachodnim koncernom. Woleliby, żeby rodacy wydawali je w kościele nie dostając w zamian niczego. Platformie taki dzień też byłby trochę na rękę, bo dzień wolny od handlu dałby zapewne większe zyski w czwartek, piątek i sobotę. Widzieliście kiedyś jakie tłumy oblegają sklepy gdy tylko jest święto kościelne lub państwowe? Wydaje się, że budżet państwa nie straciłby na tym zbyt wiele, ale w tej chwili hasło wolnej niedzieli zostało rzucone do opinii publicznej, a politycy wyczuwają nastroje i sprawdzają, czy dzięki temu będą w sondażach szli do góry, czy na dół.

Niektórzy zwolennicy jako przykład przytaczają Niemców, którzy w niedzielę nie handlują. Tylko niestety nie każdy wie, dlaczego w Niemczech nie handluje się w niedzielę. Nie dlatego, by chodzić do kościoła, czy odpoczywać z rodziną. Przed drugą wojną światową w Niemczech żyło wielu żydów, który świętowali w soboty czyniąc go dniem wolnym, a handel przeniósł się na niedzielę. Rząd niemiecki zabronił więc handlu tego dnia, by im zwyczajnie dokuczyć.

Uważam również, że to będzie nieuczciwe, jeśli zabroni się handlu w niedzielę. Dlaczego mają pracować właściciele małych sklepików, stacji benzynowych, policjanci, lekarze, strażacy, pracownicy służby więziennej, celnicy, czy ludzie przyjmujący opłaty za wjazd na autostradę? Zamknijmy cały kraj jak długi i szeroki i dajmy Polakom plan zajęć, co i gdzie mają robić. Dajmy im rozpiskę, o której są msze i ile należy dać na tackę. Tylko zaraz, czy ksiądz nie jest człowiekiem? Zamknijmy kościoły, by dzień święty święcić. Wszyscy do góry brzuchami przed telewizorem i komputerem, objadajmy się tym co kupiliśmy na zapas w sobotę.

Zaczynam czuć przypływ Polski komunistycznej. Hasła propagandowe na murach miały przekonać Polaków, że żyją w cudownym kraju, gdzie każdy jest równy i ma takie same prawa. Dziś zaczyna się działać odwrotnie, dając Polakom do zrozumienia, że wolność jest tam, gdzie politycy będą chcieć. Mówi się o wolnej niedzieli, przy czym bezrobocie zaczyna się panoszyć. Nikogo nie obchodzi czy 20, 30 czy 40 tysięcy ludzi straci z tego powodu pracę. Czy więc wolna niedziela dla tych kilkudziesięciu tysięcy ludzi nie przerodzi się w wolny tydzień?

Nie zakazujmy handlu w niedzielę. Niech każdy sam wybierze czy tego dnia świętować, iść do kościoła, czy odpoczywać delektując się zakupami. Nie zamykajmy ludziom miejsc pracy bez względu na to jakie by one nie były. Wielu Polaków jest teraz w kiepskiej sytuacji finansowej i poszliby do pracy do marketu nawet kosztem wolnej niedzieli, gdyby tylko chciano ich tam przyjąć…

komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *