Greenpeace

17 lutego 2014
Kategoria: Blog

Greenpeace, to międzynarodowa organizacja pozarządowa, działająca na rzecz ochrony środowiska naturalnego. To ci sami, którzy napadli w Arktyce na rosyjską rafinerię. Ci sami, którzy zawiesili się na budynku Ministerstwa Finansów by protestować przeciwko szczytowi klimatycznemu w Warszawie. To ludzie, którzy wspinają się na kominy elektrowni, przypinają się łańcuchami do drzew, tworzą kordony blokując drogi, zwisają z dachów stadionów. A wszystko po to, by nie budować obwodnic, nie wycinać starych drzew w lesie, nie wydobywać węgla i ropy. Mówiąc wprost, gdyby wszyscy popierali postulaty Greenpeace, to dziś żylibyśmy w jaskiniach, rozpalali ogień krzemieniem, a na kolacje jedli na pół uwędzonego zająca.

Jak sami o sobie piszą:

Kampanie prowadzone przez Greenpeace obejmują sześć głównych obszarów ochrony środowiska – ochronę lasów i lasów deszczowych, ochronę oceanów i mórz, ochronę przed substancjami toksycznymi, globalne ocieplenie i zmiany klimatyczne, energię oraz organizmy modyfikowane genetycznie.

Podobno swoimi działaniami chcą zwrócić uwagę na problemy dzisiejszego świata, wywieszając swoje hasła na wielkich transparentach. I może ich hasła miałyby dla mnie jakieś znaczenie i sens, gdybym był przekonany, że mieszkają w szałasach zbudowanych ze spadających gałęzi i liści, bez prądu, bieżącej wody, ogrzewania, nie jeździliby samochodami i nie używali telefonów komórkowych. Tymczasem to ludzie żyjący ponad stan, korzystający ze wszystkich dóbr, z którymi walczą. To tak jakbym był zagorzałym przeciwnikiem rasizmu, a działałbym na rzecz Ku Klux Klanu.

Uwierzyłbym im, gdybym wiedział że to biedna organizacja, żyjąca z zasiłków swoich członków. Każdy jednak może wpłacać pieniądze na jakiś cel, a później przeznacza się je na wpłacanie kaucji za swoich „pracowników” na kwoty liczone w setkach tysięcy. Kaucje w takich wysokościach zażądał rosyjski wymiar sprawiedliwości, za wtargnięcie na platformy wiertnicze w Arktyce.

Zdaje się, że walcząc ze wszystkim co nas otacza sprawiają, że coraz więcej ludzi żywi do nich istną nienawiść. Walka o ptaszki, muszki i żabki, by nie budować obwodnic czy nadajników sieci komórkowych to według mojej opinii kpina i żart. Choć wiele ich haseł do mnie przemawia, to kojarzą mi się z organizacją przestępczą. Mają na celu pokazanie się w mediach, zbieranie pieniędzy przez darczyńców, a później zamiast działać, żyją ponad stan i wpłacają milionowe kaucje.

Przez takich jak oni przestaję wierzyć w jakiekolwiek formy działalności „zielonych”. Nie ważne, czy chcą chronić niedźwiedzi polarnych, żabki w stawie, czy walczyć z Gazpromem. Ich działania wpływają na moje przekonania negatywnie i nie widzę w nich żadnego sensu. Kompromitują się swoimi nic nie znaczącymi działaniami i dyskredytują innych, którzy działają w dobrej wierze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

stat4u