5 marca 2010 | Futbol

Polska reprezentacja w piłce nożnej wygrała z Bułgarią w Warszawie na stadionie Polonii 2:0. Dużo mówiło się o coraz niższym miejscu w rankingu FIFA naszej reprezentacji oraz o stadionie, a dokładniej o fatalnym stanie murawy. Wielu czekało na ładny mecz, taki który nie tylko pokaże, że możemy wygrać z przeciwnikiem, ale takim, który da nadzieje na dobre widowisko. Mecz wygraliśmy, strzelając ładne bramki i prowadząc naprawdę dobry mecz. Jednak największą sensacją wieczoru były koszulki, a raczej ich kolor, czy jak kto woli barwy.

Nasza reprezentacja wystąpiła w tym meczu w koszulkach mające kolory, których tak naprawdę nie jestem w stanie wymienić. Komentatorzy sportowi mówili o czarnym, inni o granatowym. Dodatkowo na rękawach znajdowały się kolory – od góry czerwony, na dole biały. Nie trzeba być fachowcem ani znawcą, żeby wiedzieć, że na naszej fladze oba kolory występują, ale w odwrotnej kolejności. Media nie pozostawiły suchej nitki na strojach naszych kadrowiczów. Już kilka minut przed meczem zastanawiano się, czy gramy pod banderą Księstwa Monako. Chwilę później, na samym początku meczu komentatorzy TVP2 mówili, że granat na koszulkach biało-czerwonych to raczej – po wojskowemu niewypał. Kibice swoje niezadowolenie wyrazili okrzykiem „jebać PZPN”. Moja dziewczyna się dopytywała – „czy nasi grają w biało-zielonych?”.

Nawet sam związek piłkarski nie widział w tym żadnego problemu, że gramy w koszulkach z dziwnymi kolorami. Oczywiście po samym meczu nikt nie przyznał się do zatwierdzenia takich strojów, ale bojąc się riposty ze strony kibiców, dziś mówi się, że te koszulki to wpadka i trzeba to zmienić. Można śmiało stwierdzić, że PZPN kierowany jest już niemal przez kibiców. Jeśli coś im się nie spodoba, to zaraz związek zaczyna szukać takiego rozwiązania, które rozwieje wątpliwości i zdejmie z ust kibiców wulgarne okrzyki. A może po prostu zrozumieli, że dali ciała na każdym froncie? Skoro chcieli nowoczesne koszulki z wyjątkowego materiału, to nie widzę problemu, żeby były w kolorach biało-czerwonych. Chyba nie udowodniono, że w tych barwach piłkarze mają większy opór powietrza i dlatego grają gorzej.

Niektórzy uważają, że cały problem pojawił się przez sponsora reprezentacji – firmę Nike. Co prawda to ich projekt spowodował, że dużo się o tym mówi, ale jednak władze PZPN mogły nie zgodzić się na tego typu barwy. Wstyd więc leży po obu stronach. Sponsor nie wie jakie kolory reprezentują nasz kraj, a PZPN przytaknął tej nieznajomości. Szkoda, bo zamiast po meczu mówić o dobrym widowisku, mówiło się niemal tylko o koszulkach…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

stat4u