9 grudnia 2012 | Futbol

Federacja piłkarska UEFA ogłosiła oficjalnie, że mistrzostwa Europy w 2020 roku mają się odbyć w wielu krajach. Byłaby to nowość nie tylko na skalę Europy, ale i świata. Wszystkie mistrzowskie rozgrywki, nie tylko piłkarskie odbywają się w jakimś konkretnym miejscu czy regionie. W tej chwili regionem byłaby strefa całej terytorialnej Europy. Nie mylić z Unią Europejską. Czy rozgrywanie meczów mistrzostw Europy w wielu krajach to dobry pomysł?

Wszystko ma swoje wady i zalety. Rozgrywanie meczów w kilku państwach, na kilkunastu stadionach to wydaje się być interesującym rozwiązaniem. W czasach gdzie słowem kluczowym jest “kryzys”, organizowanie mistrzostw w wielu krajach nie przyniesie tak olbrzymich nakładów finansowych jak dotychczas. W dodatku małe kraje, bądź takie które do tej pory nie miałyby szans organizować takiego turnieju w całości, mogą wybudować jeden stadion na swoim terenie i starać się o organizację choćby jednego meczu.

Jednak widzę tu dużo minusów. Przede wszystkim jeśli chodzi o rozpropagowanie piłki nożnej, rozbudowy infrastruktury czy choćby rozsławienie danego regionu, na którym odbywa się turniej. Pamiętacie, jak wyglądały stadiony w Polsce jeszcze kilkanaście miesięcy temu? Drewniane ławki, krzaki na trybunach, a mecze kadry narodowej rozgrywane na starym stadionie Legii Warszawa to wstyd wstydów. Dzięki temu, że turniej EURO 2012 odbył się w Polsce i na Ukrainie, mogliśmy wybudować cztery nowoczesne obiekty, dwa rezerwowe, a inne kluby piłkarskie aby nie zostać w tyle również postanowiły zbudować nowe stadiony.

Dzięki EURO mamy dziś coraz więcej autostrad. Co prawda są płatne, ale gdyby nie turniej piłkarski, nie byłoby w ogóle o nich mowy. Warto też wspomnieć o samym rozsławieniu Polski i Ukrainy. Na całym świecie usłyszano o tych krajach. Wielu ludzi nie miało nawet pojęcia gdzie to jest, a dzięki informacjom w mediach, albo własnej ciekawości dowiedzieli się co nie co. Wielu znających nasze kraje ze stereotypów, przyjeżdżając tu zobaczyli, że wcale nie jest tu tak biednie i zaściankowo jak zwykło się mówić na zachodzie Europy.

Po zmianach jakie mają zajść w 2020 roku wydaje się, że cała ta otoczka pryśnie jak bańka mydlana. Kraje nie będą budować stadionu za setki milionów euro tylko po to, by rozegrać na nich jeden jedyny mecz, na który przyjdą przede wszystkich kibice z kraju, w którym mecz będzie się odbywać. Nie przyjadą też masowo kibice drużyn przyjezdnych, nie nakręcą też lokalnego biznesu. Nie będzie medialnego szumu wokół danego kraju, o którym mówiono by na całym świecie.

Można więc śmiało powiedzieć, że nowa formuła wydaje się być interesująca, to jednak nie przekonuje mnie co do idei. UEFA dając organizację EURO jakimś krajom dawała im coś więcej jak prestiż, stadiony czy infrastrukturę. Dawała im modę na futbol…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

stat4u