Dziwnie wysokie ceny paliw

Wszystkie media zajmujące się biznesem i polityką, huczą i informują o gwałtownie rosnących cenach paliw. Olej napędowy w cenie 6 zł niedługo nie powinna zdziwić nikogo. O dziwo, zastanawiający jest fakt, że ceny nie dość że zmieniają się z dnia na dzień, to jeszcze nie widać do końca podstaw takiej sytuacji. W czasie nawiedzenia kryzysu globalnego, który przybył w 2008 roku, baryłka ropy kosztowała na Amerykańskich rynkach blisko 150$. Wtedy, cena paliwa sięgała mniej więcej kwoty 3,50 do 4,00 złotych. Dziś, gdy baryłka ropy kosztuje 111$ czyli o 30% mniej, jego cena na stacjach paliw jest wyższa o 70%.

Skoro mówimy już o potężnym biznesie. O dziwo, ropą zarządzają prywatne firmy, osoby itd. Pieniądze przeznaczają na kupowanie klubów piłkarskich, kupowanie zawodników po astronomicznych cenach i płacenie im pensji, których wysokości nie sięgają nawet moich wyobrażeń. Cena paliwa za baryłkę rośnie, bo przewodniczący Parlamantu Europejskiego na publicznych forum wygłosił swoje obawy dotyczące Libii. Tsunami, które dotknęło Japonię w ubiegłym roku, choć fizycznie nie miało wpływu na mój dom, to ma już wielki wpływ na mój portfel. Prezydent Iranu chcąc postraszyć Amerykanów i Europejczyków, że mniejszy wydobycie ropy, wystarczy że to powie i nic nie zrobi. Rynki oszaleją i my za to zapłacimy.

Jest też sprawa naszego rządu, który widzi, że ludzie mimo drastycznych podwyżek cen czy to paliw czy żywności, nie reaguje frustracją i manifestacjami. Podbija więc co chwilę ceny akcyz na paliwo, szczególnie Diesela, który jest wykorzystywany w każdym przemyśle jak i przez prywatnych odbiorców. Rząd łata dziurę budżetową przykrywając swoje nieudolne sprawowanie władzy. Wmawia się nam, że pieniądze te przeznacza się na budowanie dróg, szczególnie autostrad, które jak się okazuje są wyrobem autostrado-podobnym, należą do prywatnych przedsiębiorców i w dodatku musimy zapłacić za przejazd.

Cena paliw nie zależy więc od tego ilu jest jego odbiorców, czy maleje popyt czy nie. Cena zależy od okradającego nasze portfele rządu, Tsunami w Japonii, wojnie w Libii, wycofanie się wojsk Amerykańskich z Iraku, tąpnięcie w kopalni Wujek, słowa ministra, czy ilości transferów w Manchesterze City. Jeśli w ten sposób ma wyglądać dalszy ciąg globalizacji, to jestem za jego rychłym upadkiem…

stat4u