20 grudnia 2013 | Blog

W desperacji człowiek zdecyduje się na wszystko. Najpierw chciałem kupić komputer Apple Mac Mini w oficjalnym sklepie iSpot, następnie w MediaMarkt i na końcu w Neonet. Gdy okazało się, że chwilowo w żadnym sklepie go nie ma, zdecydowałem się na zakup przez internet. Trochę szkoda mi było wydać 2,500 złotych za jednym zamachem, zdecydowałem więc skorzystać z możliwości zakupu na raty.

Zamówiłem towar w sklepie i jako formę płatności zaznaczyłem „raty”. Następnie wypełniłem wniosek na stronie banku. Następnego dnia zadzwonili do mnie i potwierdzili wszystkie dane oraz oznajmili mi, że raty zostały zaakceptowane przez bank. Zadzwonili ponownie kilka godzin później czytając mi regulamin, który musiałem słownie zaakceptować. Oznajmili, że następnego dnia przyjedzie do mnie kurier z dokumentami do podpisania. Podpisałem, dołożyłem wymagane dokumenty (w moim przypadku ksero dowodu osobistego), włożyłem w kopertę zwrotną i wysłałem.

Aby obniżyć wysokość odsetek, zdecydowałem się na wpłatę własną w wysokości 1000 złotych, a resztę 1500 złotych rozłożyłem na raty. Ten tysiąc musiałem wpłacić na konto sklepu, w którym kupowałem. W sumie zapłacę za ten produkt 145 złotych odsetek, więc raty pod względem finansowym są jak najbardziej korzystne i co do tego nie mam zastrzeżeń. Najgorszy był jednak czas oczekiwania na załatwienie wszystkich formalności. Po trzech dniach od zakupu bank otrzymał ode mnie podpisane papiery, szóstego dnia potwierdził w sklepie o przyznaniu mi pożyczki, siódmego wysłali towar, a ósmego dnia od momentu zakupu przywiózł mi go kurier.

Odpowiadając więc na tytułowe pytanie, czy warto kupować na raty przez internet? Z finansowego punktu widzenia wyszedłem dobrze. Odsetki w wysokości 145 złotych za roczny okres płatności to naprawdę dobra opcja. Najgorsze jest jednak to czekanie na towar. Siedzisz napalony na nowy komputer, a tu trzeba czekać. Następnym razem mocno się zastanowię, czy kupię coś przez internet na raty. Jeśli byłyby to buty, koszula, spodnie czy inne badziewie to nie widzę problemu, ale jeśli chodzi o towar nie cierpiący zwłoki, to pewnie nie zdecyduje się na ponowny zakup. To ciągnące się oczekiwanie na produkt, którego nie można się doczekać skutecznie niszczy frajdę z tego, co ma się za chwilę posiadać. Choć przyznaję, że 8 dni od momentu zakupu do realizacji to nie jest aż tak długi okres czasu wliczając w to sobotę i niedzielę.

Reasumując. – Formalności poszły szybko i sprawnie, za co przyznaję punkt na ich korzyść. Czekanie jest obłędne i paranoiczne, więc stawiam punkt na niekorzyść rat. W sumie raty przez internet oceniam na 1:1, czyli neutralnie. Nie liczę jednak na dogrywkę, a raty przez internet wziąłem z braku dostępności Maca Mini w tradycyjnych sklepach.

P.S.
Zapewne niedługo się odezwę na temat tego, co myślę o nowym Apple Mac Mini.

    Nie wiem, czy dla spokoju nie lepiej było by wziąść po prostu kredyt w banku, w którym posiada się konto. Oprocentowane jest zazwyczaj zbliżone, a przynajmniej w swoim banku kasę dostaje się od ręki.

    Odpowiedz

      admin

      Nawet się nad tym nie zastanawiałem, a może byłoby i warto. Dobra rada na przyszłość.

      Odpowiedz

        Nie zawsze jest to najtańsze rozwiązanie, ale na pewno najszybsze. I najmniej kłopotliwe rozwiązanie.

        Sam ostatnio potrzebowałem małej pożyczki na zakupy, nie duża kasa do spłacenia w parę miesięcy przy racie prawie na zauważalnej dla budżetu domowego. Pierwsze kroki to było google i hasła pokroju „najlepszy kredyt” itp, wszystko fajnie, ale jak już dzwonisz to tu nie, bo coś, a tam im się nie podoba moja umowa (obecnie jestem na umowie zastępstwie) itp. A swój bank, pożyczył mi gotówkę bez pytanie, jedynie na podstawie historii mojego konta. Co prawda nie najtańsza oferta, bo od tych najtańszych różniło się tylko 2% prowizją, ale na decyzje w 30 sekund (choć w umowie było do 15minut), to się opłacało.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

stat4u