Czy roboty opanują świat? A może już to zrobiły?

Pamiętacie filmy sprzed dwudziestu albo i więcej lat, w których inteligentne roboty opanowywały świat i wytępiły ludzkość? Choć wydaje się, że to melodia bardzo odległej przyszłości, to jednak trzeba przyznać, że komputery opanowały nasze życie codzienne do tego stopnia, że bez nich normalne funkcjonowanie wydaje się niemożliwe. Komputerem nie jest już tylko urządzenie, które potrafi za nas policzyć, daje dostęp do internetu, czy Excela. Komputery są dziś w telewizorach, pralkach, lodówkach, samochodach czy telefonach komórkowych. Są to urządzenia, które znajdują się nie tylko w każdym gospodarstwie domowym, ale posiadają je niemal wszystkie osoby w nim zamieszkujące.

Wyobrażacie sobie dzisiejszy świat bez telefonu komórkowego? To urządzenie bierzemy do kieszeni nawet gdy wychodzimy wyrzucić śmieci. A wyobrażacie sobie życie bez samochodów, samolotów czy wielkich statków? Przemieszczanie się miedzy wioskami, miastami, krajami i kontynentami byłoby utrudnione lub niemożliwe. Do sklepów nie trafiałoby zaopatrzenie. Nie tylko żywność byłaby trudno dostępna, ale wszystkie inne produkty, które dziś możemy posiadać bez żadnego problemu. Nikt nie wywoziłby śmieci, a w domu nie byłoby ubikacji czy wanny. Nie trzeba posuwać się do aż tak odległej przeszłości. Wystarczy żeby dziś wyłączono prąd na całym świecie na miesiąc, a 70% populacji ludzkiej popełniłoby seppuku zwane również harakiri. Brak dostępu do robotów, tzn., urządzeń wyręczających nas niemal z każdej pracy czy zapewniających nam przyjemność takich jak komputer, telefon czy telewizor byłoby ciężką lekcją przetrwania.

Bóg dał nam wodę potrzebną do przetrwania wszystkich gatunków fauny i flory po życie ludzkie. Wynalezienie elektryczności przez człowieka to jego największy wynalazek nie mniej dziś ważny niż woda. Przez ostatnie 100 lat życie ludzkie dzięki elektryczności zmieniło się bardziej, niż przez resztę wcześniejszego istnienia. Gdyby brakło życiodajnego elektrolitu pod postacią wody, można by powiedzieć krótko i zwięźle – zginęlibyśmy wszyscy. Gdyby zabrakło elektryczności można by godzinami wymieniać jaki chaos zapanowałby na ziemi. Nie wyobrażam sobie, by dzisiejsi rolnicy wrócili w pole chodząc za koniem. Ludzie w miastach musieliby wyjść z wieżowców do szałasów w innym przypadku wchodzenie na 10 czy 50 piętro odbywałoby się w wielkich męczarniach. Konsekwencje braku wody załatwiły życie na Ziemi w miesiąc, brak elektryczności wielu ludziom „odłączyłby prąd” dający nadzieję na dalszą egzystencję. Silniejsi i wytrwalsi grabiliby ludzi posiadających żywność. Inne dobra typu samochód, komputer, telewizor, pralka czy inne urządzenia potrzebujące prądu do działania stałyby się nieużyteczne i nic nie warte.

Szacuję, że brak elektryczności wywaliłby dzisiejszy świat do góry nogami, a wszechobecna anarchia przesunęłaby nas do czasów, w których ludzie osadzali się gdzieś głęboko w buszu. Nie wiem, czy długo by tak przetrwaliby ludzie, nauczeni do posiadania w domu robotów pod postacią urządzeń ułatwiających życie. Musielibyśmy nie tylko prać ręcznie, srać w wychodku na dworze, ale i sami szyć ubrania, produkować buty, a także „łapać kolację”. Choć filmowa rzeczywistość chodzących robotów, strzelających do ludzi laserami przecinającymi ich na połowę to fikcja, to nie można dziś negować, że dzięki rozwijającej się technice nasze mózgi umieją korzystać jedynie z ich dóbr. Podtarcie tyłka liściem byłoby strawą ciężką do przełknięcia dla połowy europejczyków i amerykanów, a życie bez Apple i Microsoftu stałoby się powodem fali samobójczych zamachów. Jeśli nadal uważacie, że roboty nie opanowały naszego świata, to dajcie mi konkretne argumenty, które przekonają mnie do tego, że macie rację…

Komentarze:
    Jetuesa

    Bardzo mądry artykuł, daje do myślenia, choć sam – jako fan fantastyki oraz uniwersum średniowiecza – jestem w stanie wyobrazić swą egzystencję w postapokaliptycznym świecie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *