13 stycznia 2013 | Blog

Co roku, przy okazji rozpoczęcia szlachetnej akcji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, przeciwnicy jak i zwolennicy akcji wymieniają argumenty za, jak i przeciw. Oczywiście najczęściej słychać głosy negatywne, bo tych pozytywnych się już chyba przejedliśmy w ostatnim dwudziestoleciu. Szacuje się, że 88% Polaków popiera działania WOŚP. Skąd więc biorą się głosy sprzeciwu?

Zazwyczaj odzywają się ludzie znani i mający przebicie w mediach, którzy piszą artykuły w gazetach, prowadzą programy w telewizji i radiu, czy prowadzą popularne blogi. Docierają oni do dużej rzeszy odbiorców i zadają pytania, które dają wiele do myślenia i podważają sens działań Jurka Owsiaka. Jedni twierdzą, że z tak dużym medialnym nagłośnieniem akcji, nawet zwykły Kowalski byłby w stanie zdobyć te pieniądze. Ba! Są tez tacy, którzy twierdzą, że można by ich zebrać jeszcze więcej, nie wydając przy tym „kasy” na zorganizowanie tej akcji.

Rzeczywiście ilość pieniędzy zebrana w tej zbiórce nie imponuje. 40 milionów złotych do duża kasa, ale jak na akcję przeprowadzoną z tak dużą pompą, to wydaje się niewiele. Średnio każdy Polak przeznacza na ten cel złotówkę. Uważam, że to wina przede wszystkim czasu, w jakim finał jest rozgrywany. Styczeń to najgorszy miesiąc w roku, a niedziela to najgorszy dzień w tygodniu. W jednym z najzimniejszych miesięcy w roku, gdzie śnieg i kilkunastostopniowy mróz nie robi na ludziach wrażenia. W styczniu, w którym PKB maleje, bo Polacy otrząsają się po grudniowych wydatkach świątecznych i sylwestrowych. W niedzielę? W dniu, w którym nieliczni wychodzą na zewnątrz, chyba że mowa o emerytach idących do kościoła.

Tak wiem! Powiecie, że wielki Jurek wybrał ten dzień i ten miesiąc już 21 lat temu i tak powinno zostać. Chciał udowodnić Polakom, że w tym czasie też można zbierać pieniądze i urozmaicić nieco szarą rzeczywistość. Okej. Przekonanie, a cel to całkiem inna rzecz. Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy nie została powołana do życia po to, by trzeba było komukolwiek coś udowadniać. Jest to akcja, która ma na celu zebrać możliwie jak najwięcej pieniędzy.

WOŚP to szlachetna i jakże potrzebna akcja, za którą zawsze podpiszę się dwoma rękoma. Nie rozumiem jednak, dlaczego nie została zorganizowana w czasie choćby majówek. Przecież tłumy ludzi, nawet z okolicznych wiosek jadąc na festyny czy koncerty do pobliskiego miasta wrzucaliby pieniądze do puszek. Ja mieszkając w zapyziałej wiosce, nie pojadę do odległego o kilkanaście kilometrów miasta tylko po to, by szukać na ulicach „martwego” miasteczka wolontariuszy, których w ogóle nie widać. Chyba nie jestem jakimś wyjątkiem. Wystarczy wyjrzeć przez okno żeby zobaczyć, że na ulicach jest pusto. Niestety w połowie stycznia, w dodatku w niedzielę ludzie oglądają WOŚP w telewizji, zamiast brać w niej czynny udział. Niestety, czy Wam się to podoba czy nie, będzie tak do końca świata i jeden dzień dłużej…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

stat4u