Media

HBO, czyli tylko krowa nie zmienia poglądów

21 lutego 2013
Kategoria: Media tagi: ,

Gdybyście mnie jeszcze miesiąc temu zapytali co sądzę o kanałach spod szyldu HBO, powiedziałbym na ten temat wiele nieprzychylnych słów. Zacząłbym swoją śpiewkę, że nie wziąłbym tych kanałów, chyba że za darmo, a filmy w nich emitowane są nudne i raczej należące do klasy „b”. Nękanie powtórkami i ciągłe wciskanie mi ich przez biuro obsługi klienta Cyfry+ jest męczące mimo promocyjnych cen i zapewnień o częstych premierach jak i poprawie jakości repertuaru.

Dziś, gdy jestem „posiadaczem” HBO na swoim dekoderze i to całkiem za darmo, w ramach promocji za przedłużenie umowy muszę powiedzieć, że moje zdanie o tych kanałach filmowych drastycznie się zmieniło. Od miesiąca obejrzałem już na HBO kilka fajnych filmów z różnych gatunków. Niemal każdy przyciągnął moją uwagę na tyle, że nie przełączałem kanału i nie włączałem komputera, a to uwierzcie mi jest wielkim sukcesem.

Dziś co prawda nie wziąłbym HBO gdybym musiał za te kanały płacić. Posiadam już tyle kanałów filmowych w tym Canal+, że nie potrzebuję dodatkowych stacji na siłę. Gdyby jednak nie oferta sportowa stacji Canal+, to zapewne wolałbym wziąć HBO. W ostatnim czasie repertuar filmów na Canal+ lekko mówiąc obniżył się. Stare polskie filmy o poranku i „smutne” francuskie komedie wieczorami to chyba nie to czego oczekuję od kanałów dodatkowo płatnych.

Dodatkowo w ramach przedłużenia umowy dołączono mi pakiet kanałów Cinemax, również należących do HBO. To kolejne stacje, na których oglądam filmy z wielkim zaciekawieniem. Na przykład film o takim tytule jak „Boże, błogosław Amerykę”, czy „Critters 4″, albo „Elvis i Anabelle”. To tytuły filmów, o których obejrzenie nigdy bym się nie oskarżył, jednak obejrzałem je i wydają się być ciekawymi propozycjami…

HBO wydaje się nie być tak słaba jak kiedyś. Kilka lat temu posiadałem paczkę tych kanałów płacąc za to ponad 20 złotych miesięcznie. W zamian dostawałem niezła dawkę powtórek, niewielką ilość premier filmowych i nudny repertuar. Dziś ta stacja rzeczywiście odmienia swój wizerunek. Zapewne nigdy bym się o tym nie przekonał, gdyby nie darmowa promocja. Dziś z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że zmieniłem zdanie na temat HBO i z chęcią bym zakupił sobie ich pakiet gdybym nie posiadał kanałów spod szyldu Canal+.

Osobiście nie przepadam za komediami, a szczególnie te w których występuje Sandler. Mam dość jego mordy i głupkowatych blondynek z wielkimi cyckami, które pakują mu się do łóżka. Tego typu filmów też jest sporo, ale nie ma stacji która podobała mi się w stu procentach. HBO jednak poczyniło wiele zmian w ramówce i oferuje także interesujące thrillery takie jak choćby „Częstotliwość” czy „Anatomia Strachu”, komedie takie jak „Hello! How are you?” czy stare dobre horrory jak choćby „Christine” czy „C.H.U.D. 2″ oraz dramat biograficzny „Dziewczyna Hitchcocka”. Wszystko to obejrzałem w ciągu kilkunastu dni właśnie na HBO…

Nowa platforma „nc+”

17 lutego 2013
Kategoria: Media tagi: , , ,

Słyszeliście zapewne, że powstanie wkrótce nowa platforma „nc+”, która ma być połączeniem obecnej platformy Cyfra+ oraz „n”. Nikt jednak nie zna dokładnej daty startu jak i oferty programowej. Mówi się, że start ma mieć miejsce jeszcze przed Wielkanocą. Żeby sprawa była jasna warto powiedzieć, że powstanie nowej platformy nie oznacza, że z rynku zniknie Cyfra+ oraz popularna „enka”. Dlaczego fuzja Cyfry+ i platformy „n” nie zakończy ich oddzielnej działalności?

Słyszeliście kiedyś powiedzenie, że jeśli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze? Zapewne większość z Was zna to powiedzenie, które w tym przypadku pasuje jak ulał. Jest bowiem prawo, które daje abonentom możliwość zerwania umowy bez płacenia umownych kar jeśli platforma zmieni swoją nazwę, ofertę programową czy zmieni ceny pakietów. Nowa platforma cyfrowa to zapewne nowa oferta programowa jak i cenowa, czyli dająca prawo obecnym abonentom na zerwanie umowy. Mówi się, że obecni abonenci oddzielnie działających platform satelitarnych będą mogli dobrowolnie zmienić swoją ofertę na „nc+”, ale dopiero po podpisaniu nowej umowy.

Dziwi trochę fakt, że na miesiąc przed startem „nc+” nikt nie zna dokładnej daty startu jak i nie ma w ogóle informacji co do zawartości pakietów i ich cen. Trwają spekulacje, że podział pakietów będzie podobny do tych jakie ma Cyfrowy Polsat. Pakiety z kanałami sportowymi, dokumentalnymi, filmowymi i bajkami dla dzieci. Wkrótce się okaże…

Polsat świętuje 20 lat istnienia

19 grudnia 2012
Kategoria: Media tagi: , , ,

Telewizja Polsat istnieje już od dwóch dekad. Każdy, kto choć przez chwilę włączył Polsat uświadomiony jest o rocznicy, która wpisana została w logo stacji. Jakie to były lata, jakie kultowe programy pamiętacie i problem chyba najważniejszy, czyim kosztem została zbudowana? Pewnie niewielu z Was pamięta początki stacji Polonia 1 w Polsce, która robiła wielką furorę. Pewnie jeszcze mniej z Was wie, że Telewizja Polsat została zbudowana właśnie na tragedii Polonii 1.

Świetny artykuł na ten temat został napisany na nieoficjalnej stronie Polonii 1. Jej fragment pozwoliłem sobie zacytować.

Fakt, że udział kapitału zagranicznego w ubiegających się o koncesję spółkach Grauso nie przekraczał dozwolonej wysokości, nie uratował bynajmniej Polonii 1 przed nieprzychylnością ówczesnej Krajowej Rady Radiofoni i Telewizji – która od samego początku nie kryła niechęci do owego „niepolskiego” nadawcy. Swoistym wrogiem Polonii 1 była także – konkurencyjna względem należącego do Grauso „Życia Warszawy” – „Gazeta Wyborcza”, publikująca liczne stronnicze i pozbawione choćby namiastek obiektywizmu teksty na temat stacji.

Dalszy fragment tekstu mówi o zależności między KRRiT oraz TV Polsat.

W procesie koncesyjnym Polonia 1 okazała się wielkim przegranym. Koncesję ogólnopolską otrzymała konkurencja – Telewizja Polsat, co też wielu ówczesnych obserwatorów rynku medialnego oceniało jako najgorszą z możliwych decyzję KRRiT (obok Polsatu i Polonii 1 o koncesję ubiegały się także TV 7 Mariusza Waltera, Antena 1 Mariana Terleckiego i NTP Plus – twórców przejętej przez Grauso Nowej Telewizji Warszawa). Ciekawostką jest tu także fakt, iż zaraz po rozpoczęciu przez Polsat oficjalnej emisji programu, ówczesny przewodniczący KRRiT obdarowany został autorskim programem „Bumerang”, który na antenie stacji Solorza nadawany jest do dziś.

http://two.xthost.info/polonia1/historia.htm

Nie będę ukrywał, że umowa zawarta między prezesem KRRiT i Telewizją Polsat, były korzystne dla obu stron. Czyżby więc doszło do układu między obiema stronami „pod stołem”? Czy dwudziestolecie istnienia stacji Polsat stał się tym samym dwudziestoleciem upadku Polonii 1? W tej sprawie nigdy nie poznamy całej prawdy, ale prawdą jest, że Telewizja Polsat jest dziś czołowym nadawcą w Polsce, bijącym się o fotel lidera oglądalności z konkurencyjną stacją TVN i programami Telewizji Polskiej.

Gdyby więc 20 lat temu Zygmunt Solorz-Żak nie otrzymał koncesji na nadawanie naziemnej telewizji, dziś zapewne nie znalibyśmy takich seriali jak „Świat według Kiepskich”, „Miodowe lata”, „Daleko od noszy”, „Graczykowie” czy „Pierwsza miłość”. Nie byłoby zapewne trzymających w napięciu teleturniejów jak „Idź na całość”, „Awantura o kasę” czy takich reality-show jak „Big brother”, „Dwa światy” czy „Bar”.

Wydaje się więc, że mimo niekorzystnego wizerunku początków stacji, jej dalsza realizacja istnienia, mająca na celu zwiększanie popularności przyniosła nam nowe, całkiem interesujące produkcje własne, dzięki którym przysłaniają one niechlubne początki. Właściciel Polsatu stworzył również platformę Cyfrowy Polsat, wykupił sieć telefonii komórkowej „Plus” i jest na polskim rynku niekwestionowanym medialnym potentatem.

Jaka by więc była dzisiejsza Polonia 1 na polskim rynku, gdyby dostała koncesję na naziemną emisję? Zdaje się, że nie dorównałaby dzisiejszemu Polsatowi. Na owe czasy (1993) była to stacja interesująca, ale w czasach w których nie było w ogóle konkurencji, a jej alternatywą była tylko Telewizja Publiczna kojarząca się z „komuną” i „SB”, wiodła prym na naszym rynku. Dziś jest to stacja niszowa, wypełniająca swoja ramówkę telezakupami, programami erotycznymi, starymi filmami i muzyką z pogranicza syfu i tandety. Po latach wydaje się, że mimo układów miedzy KRRiT a TV Polsat, my widzowie wyszliśmy na tym lepiej…

Misja mediów publicznych

13 grudnia 2012
Kategoria: Media tagi: ,

Od zawsze słyszę zarzuty, że media publiczne nie spełniają swojej misji. Nigdy jednak nie słyszałem nic na temat, co w ogóle znaczy misja w mediach. Z punktu widzenia zwykłego obywatela może to być np., brak nowości filmowych, seriali, czy emisja zbyt dużej ilości reklam. Mam wrażenie, że nawet tęgie głowy narodu nie wiedzą co znaczy misja mediów publicznych. Postanowiłem sam rozwikłać tą zagadkę, na własny chłopski rozum i…

Uważam, że misja Polskiego Radia i Telewizji ze względu na opłacalność abonamentu powinna wyglądać inaczej niż teraz. Szukanie interesujących filmów i seriali zagranicznych oraz drogich polskich programów typu show by gonić się z konkurencją, jest nie na miejscu. Nie po to płacimy abonament RTV, by oglądać w telewizji publicznej to samo, co emitowane jest w stacjach komercyjnych.

Chciałbym się zapytać, kto z Was wie, co zmieniło się ostatnio w prawie, jakie ustawy przeszły przez Sejm, jak zagłosowali posłowie i jakie nastąpiły zmiany choćby w kodeksie drogowym? Zazwyczaj o tych zmianach dowiadują się przedsiębiorcy podczas kontroli skarbowej, a kierowcy podczas podpisywania swoim imieniem i nazwiskiem blankietu przelewu za mandat. Kto ma nas informować o wszelkich nowościach i zmianach, które dotyczą nas wszystkich? Internet?

Zamiast emitować główne wydanie „Wiadomości” w formule co powiedział Tusk i jak zareagował Kaczyński, powinniśmy mieć dostęp do najważniejszych informacji, co planuje Tusk i jakie pomysły ma opozycja. Po głównym wydaniu informacji zamiast amerykańskiego filmu, można by nadać program o tym co robili posłowie, jakie wprowadzili poprawki, jakie są nowe projekty ustaw i co wnoszą do naszego życia. Można by też nadawać programy edukacyjne, które uczyłyby nas jak zachować się podczas pożaru, sytuacji zagrożenia, kontroli drogowej czy choćby jak sprawdzić w warunkach domowych ile jest mała w maśle. Warto by też wprowadzać poradniki jak dbać o zdrowie, kondycję, czy choćby jak segregować śmieci i jakie to ma znaczenie dla naszej przyszłości.

Media mają w dzisiejszych czasach ogromny wpływ na społeczeństwo. Uczenie ich ważnych zasad, dawanie ciekawych porad i przedstawienie im Sejmu w porządny sposób to jest to, czego dziś brakuje w mediach, szczególnie publicznych. Mamy dziesiątki stacji telewizyjnych o tematyce filmowej, serialowej, sportowej, muzycznej czy dokumentalnej. Nie potrzebujemy kolejnych stacji, w których gwiazdy polskiej sceny muzycznej i filmowej śpiewać będą przed milionami polaków, bo to mamy już u konkurencji.

Media spełniając swoją misję tak, jak napisałem powyżej, spełniłaby swoją rolę podwójnie. Nie tylko jako telewizja docierająca do milionów Polaków, ale wypełniłaby także lukę, którą z powodów złego programu nauczania w szkołach, wypełniałaby braki w naszej wiedzy. Jeśli egzamin dojrzałości polega na tym, byśmy wiedzieli po co Władysław Reymont w powieści „Chłopi” wywiózł Jagnę ze wsi, to może fajnie by było, gdyby media publiczne pokazały nam jak i gdzie szukać pracy, gdzie podnieść swoje kwalifikacje zawodowe i jak napisać CV czy list motywacyjny.

Aby zmienić wizerunek mediów publicznych, należy przede wszystkim zmienić cel jej działania. Stacja mająca pełnić misję nie może gonić się ze stacjami komercyjnymi o słupki oglądalności. Programy spod szyldu TVP powinny być medialną encyklopedią wiedzy popularno-naukowej, historycznej i przede wszystkim praktycznej. Dopóki więc misja TVP nie zostanie wprowadzona w życie, nie zapłacę ani grosza z tytułu abonamentu RTV…

Fuzja Cyfry+ z platformą „n”

1 grudnia 2012
Kategoria: Media tagi: , ,

Wczoraj oficjalnie poinformowano, że platformy cyfrowe Cyfra+ i „n” połączą swoje siły. Wkrótce będzie to jedna platforma cyfrowa zwana „nc+”. Rozumiem, że fuzja przyniesie w przyszłości wymierne korzyści abonentom, ale czy zmiana nazwy i wizerunku to dobry krok? Jak głoszą oficjalne komunikaty, po połączeniu dwóch platform powstanie jedna, wiodąca na polskim rynku. Nie do końca zgadzam się z tytułem „wiodąca”, nadal będzie o milion abonentów gorsza od Cyfrowego Polsatu i znajdzie się na drugim – ostatnim miejscu.

Połączenie przyniesie wiele korzyści dotychczasowym abonentom. Canal+ dostępny dla posiadaczy obenej „enki” i filmowe kanały nPremium oraz nSport dla posiadaczy dotychczasowej „Cyfry”, to nie lada gratka. Pytanie się tylko nasuwa, czy fuzja rzeczywiście przyniesie wymierne korzyści finansowe dla abonentów? Wierzę w zapowiedzi, że po połączeniu w jedną platformę, przyniesie to korzyści finansowe nc+, ponieważ nie trzeba będzie do obsługi abonentów dwóch siedzib i dwóch sztabów ludzi. Nie wierzę jednak, że ceny pakietów w jakikolwiek sposób „pójdą” w dół. Więcej kanałów, większe oczekiwania finansowe.

Wydaje się, że teraz nc+ przystąpi do ofensywy i jeśli zmniejszy ceny pakietów, będzie w stanie dogonić ilością abonentów Cyfrowy Polsat. Lider naszego rynku nie ma aż tak ciekawej oferty programowej, ale ceny pakietów przyciągają zwykłego zjadacza chleba. Sam z chęcią przeszedłbym do Polsatu, ale bez Canal+ żadna oferta nie będzie w stanie mnie zadowolić. Liga polska, angielska, hiszpańska, francuska oraz ciekawe filmy to oferta, bez której nie wyobrażam sobie telewizora.

Gdyby więc obie platformy Cyfra+ i Cyfrowy Polsat zbliżyły się wynikami pod względem abonentów, to jedynym ciekawym rozwiązaniem na przyciągnięcie nowych będzie usługa „a la carte”. Daje to możliwość zakupu abonamentu na wybrane kanały, a nie pakiety. Na przykład w Cyfrze+, aby mieć dostęp do stacji TCM (Turner Classic Movies), trzeba zakupić pakiet za minimum 77 złotych na miesiąc. Teraz trzeba poczekać na wyniki fuzji i przekonać się, czy oferta programowo i finansowo jest ciekawsza od obecnych ofert.

Trwam w biznesie Rydzyka

3 października 2012
Kategoria: Media tagi: , ,

W sobotę 29 września na ulicach Warszawy pojawił się wiec, albo raczej protestanci, którzy według jednych domagali się, aby telewizja Tadeusza Rydzyka – Trwam, pojawiła się na multipleksie naziemnej telewizji cyfrowej. Inni uważają, że był to protest przeciwko rządowi, który jest nieudolny i jak to określono – nie Polski. Jeszcze inni uważają, że zebrani ludzie przyszli tam po to, aby posłuchać przemówień prezesa Prawa i Sprawiedliwości oraz Piotra Dudę, przewodniczącego „Solidarności”. W mediach pojawiły się rozbieżne dane dotyczące ilość uczestników marszu. Jedne twierdzą, że pojawiło się 40 tysięcy ludzi, a są też takie które mówią o setkach tysięcy…

Nie będę wnikał w tematy dotyczące ilości i intencji marszu. Przebijał się głównie głos Rydzyka, który walczy o wielki kawał tortu dla swojej stacji. Przecież gdyby jego stacja pojawiła się na naziemnej telewizji cyfrowej, zasięgiem „pokrywałaby” cały kraj. Media mają na świecie decydująca rolę, więc kierowanie ludźmi za pośrednictwem pilota do telewizora nakręcałoby społeczeństwo do niewyobrażalnych czynów.

Z drugiej zaś strony rozumiem rozgoryczenie ojca Rydzyka. Skoro koncesję dostają stacje, które jeszcze nie istnieją, albo są to niewyobrażalnie „denne” kanały nie mające sensu bytu i takie, za którymi na wiec nie poszedłby żaden człowiek, to chyba zdziwieniem jest, że Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji (KRRiTV) nie chce przyznać koncesji stacji, o którą zabiegają nie tylko tysiące na wiecu, ale 2,5 miliona ludzi, którzy złożyli pisma przyłączając się w ten sposób do akcji protestacyjnej.

Przyznać też trzeba, że TV Trwam nie spełnia wymogów finansowych, a jej ramówka przepełniona jest nienawiścią do partii rządzącej, o której mówi się jak o przestępcach. Wydaje mi się, że telewizja, ani w ogóle żadne media nie powinny przesądzać ani publikować osądów i myśli innych ludzi. Powinny przedstawiać fakty, a my jako widzowie, sami powinniśmy oceniać co jest dobre, a co złe.

Gdybym więc miał oddać swój głos „za” lub „przeciw”, to zapewne wstrzymałbym się od głosu. W tym przypadku gdyby stacja Rydzyka nie pojawiła się na DVB-T, wcale bym nie płakał. Gdyby jednak pojawiła się to nie szkodziłoby mi to aż tak bardzo. Po prostu dołączyłaby do paczki kilku innych stacji, które usuwam zaraz po zaprogramowaniu.

Mecze reprezentacji w TVP

26 września 2012
Kategoria: Media tagi: , ,

Telewizja Polska zakupiła prawa do transmisji ligi mistrzów, w której od wieków nie ma przedstawiciela naszego kraju. Nie zakupiła za to praw do transmisji meczów eliminacyjnych i towarzyskich Polskiej kardy narodowej w piłce nożnej. Brzmi jak absurd! – Z tego powodu pierwsze dwa mecze eliminacyjne z Czarnogórą i Mołdawią można było obejrzeć w usłudze Pay-Per-View zwanej w Polsce – „płać i płacz”.

Po długich rozmowach doszło jednak do porozumienia między TVP a firmą SportFive zarządzającą prawami do transmisji meczów reprezentacji Polski. Wszystkie potkania eliminacyjne do mistrzostw świata w Brazylii jak i spotkania towarzyskie będą transmitowane w Telewizji Polskiej. Wydaje się, że popularność Pay-Per-View była zbyt niska, a fala krytyki w stosunku do TVP i SportFive zbyt duża, by nie podpisać umowy.

„Umiarkowany sukces PPV”

11 września 2012
Kategoria: Media tagi: , , , , ,

Dziś we wtorek 11 września 2012 roku będziemy świadkami kolejnego umiarkowanego sukcesu nowej oferty telewizyjnej zwanej Pay-Per-View, określanego mianem „płać i płacz”. Nasze Orły tzn., piłkarze reprezentacji Polski zagrają drugi mecz eliminacyjny, tym razem w Polsce we Wrocławiu z Mołdawią. Pierwszy mecz z Czarnogórą w Podgoricy zakończył się wynikiem 2:2, ale nie wydarzenie sportowe było głównym tematem wśród Polaków. Głośno zrobiło się z powodu braku transmisji tego spotkania w Publicznej Telewizji. Mecz został pokazany w usłudze PPV, z której mogli skorzystać nieliczni abonenci telewizji kablowej oraz abonenci Cyfrowego Polsatu. Ze względu na zawiłości prawne, Cyfra+ i platforma „n” wstrzymały sprzedaż i nie pokazały meczu.

Stacje telewizyjne nie poświęcały wiele uwagi usłudze PPV, jedynie na antenie telewizji Polsat mówiło się o tej usłudze w dobrym tonie, zachęcając abonentów do zakupu tej transmisji. Nic dziwnego, przecież jako pośrednik usługi czerpali z tego korzyści majątkowe. Na portalach internetowych poświęconym mediom mówi się o „umiarkowanym sukcesie” tego typu usług. Około 60 tysięcy ludzi zakupiło pierwszy mecz eliminacyjny między Czarnogórą a Polską. To według niektórych dobry wynik, ale patrząc na to wydarzenie pod względem popularności piłki nożnej w 36 milionowym kraju, wynik ten zakrawa o absurd i śmieszność. Wynika z tego, że co 600 człowiek w Polsce obejrzał to spotkanie.

Pomysłodawcy wykorzystania usługi PPV dla meczów reprezentacji Polski tłumaczą się asekuracyjnie, że żadna telewizja nie zgodziła się na zakup praw do transmitowania meczów polskiej reprezentacji, więc wykorzystali tą możliwość aby Polacy w ogóle mogli obejrzeć ten mecz. Dodali również, że dopiero niewiele ponad 48 godzin przed rozpoczęciem się meczu oficjalnie wyruszyła w Polskę informacja, że mecz można zakupić. Nie było więc zbyt wiele czasu na wypromowanie tego wydarzenia. Liczą jednak, że w przyszłości będzie lepiej. – Urocze!

Musi być lepiej, bo w następnym miesiącu jeśli firma SportFive nie porozumie się z żadną stacją telewizyjną, transmitowany będzie mecz Polska – Anglia, który zapewne przyciągnie wielką rzeszę kibiców przed telewizory. Prawda jest też taka, że jeśli PPV wykorzystywane będzie do transmisji wszystkich meczów, to coraz większa grupa ludzi będzie kupować do nich dostęp, aż w końcu stanie się to standardem.

Śmiem twierdzić, że zaporowa cena praw telewizyjnych 50 milionów złotych nie była przypadkowa. To świetny sposób, aby wypróbować tą usługę i sprawdzić nastroje i możliwości Polaków. Początek nie był dobry, ale gorzej być nie może. Fani piłkarscy wreszcie się przełamią i PPV stanie się codziennością.

stat4u