28.06.2013

Wkrótce Rusza TVP3

Jak poinformował zarząd TVP, we wrześniu 2013 roku mają ruszyć terenowe oddziały Telewizji Polskiej pod nową nazwą TVP3 Regiony. Ma to na celu przede wszystkim zdjęcie regionalnych pasm z TVP Info, które będzie nadawać przez całą dobę. Zwiększy się też ilość produkowanych materiałów lokalnych, więcej będzie informacji, a pasma będą się sukcesywnie wydłużać. TVP3 będzie nadawać także pasmo wspólne, w których emitowane będą programy lokalne wszystkich oddziałów, z wyłączeniem informacji. Da to szerszy dostęp np. do filmów dokumentalnych wyprodukowanych w różnych ośrodkach regionalnych. I tak np. widzowie z Wielkopolski obejrzą programy wyprodukowane przez oddział z Białegostoku i odwrotnie.

Rozdzielamy program TVP Info, który będzie samodzielnym kanałem wyłącznie informacyjnym, publicystycznym od programu regionalnego, który tam się pojawiał tylko okazjonalnie

Stworzenie nowego kanału przeznaczonego tylko i wyłącznie na potrzeby ośrodków regionalnych to w mojej opinii świetny krok. Programy informacyjne TVP Info nie będą przerywane pasmem regionalnym, a regionalne pasmem krajowym. Fajnie i przyjemnie będzie również obejrzeć filmy i programy innych ośrodków regionalnych, których teraz nie ma możliwości obejrzeć.

Pasma własne już od 1 września, będą rozszerzone o ok. godzinę więcej dziennie. Ich uzupełnieniem będą pasma wspólne, gdzie będzie wspólna ramówka, która będzie tworzona w oddziałach regionalnych

Nie byłbym sobą gdybym nie zapytał, choć wiem że na to pytanie i tak nikt mi nie odpowie. – Czy rzeczywiście sytuacja finansowa TVP jest tak fatalna jak się mówi? Słyszymy o masowych zwolnieniach i tym podobnych rzeczach, a stacje TVP powstają jak grzyby po deszczu. TVP3 wydaje się być bardzo sensownym i korzystnym dla Polaków rozwiązaniem. Jednak powstawanie stacji pod szyldem TVP takich jak TVP Rozrywka czy TVP Seriale, a w ostatnim czasie także i ramówka TVP Kultura, zaczyna się jakby rozmywać i zastanawiam się czy mają sens bytu. Programy Makłowicza można obejrzeć na kilku stacjach, tak samo jak „boso prze świat” Cejrowskiego. Jak do tej pory najbardziej udanym kanałem Telewizji Polskiej jest w mojej ocenie TVP Historia i mam nadzieję dołączy do niej TVP3.

29.03.2013

Prezes nc+ vs założyciel Antync+

Nie jest chyba tajemnicą, że połączenie platform cyfrowych Cyfra+ i „n” nie wyszła na dobre. Wysokie ceny, brak elastyczności w ofercie i mniej kanałów. To własnie sprawiło, że na Facebooku powstał profil zbuntowanych i wściekłych abonentów. Profil na tą chwilę ma już ponad 25 tysięcy fanów i nadal ich liczba rośnie w szybkim tempie. W ciągu kilku dni może nawet dogonić oficjalny fan page nowej platformy. Dzięki informacjom zawartym na stronie Antync+ abonenci dowiadują się jak zerwać umowę, gdzie ją zanieść lub wysłać, wymieniają się poradami prawnymi, a nawet publikują treść wypowiedzenia umowy.

Na początku myślałem, że ten fan page jest nieco przesadzony, że nagonka na nc+ jest nakręcana przez zbuntowany tłum. Po czasie jednak zrozumiałem, że akcja zawiera prawdziwą złość i przekonanie, że ktoś nas robi w balona. Pakiety nowej platformy w porównaniu z promocyjnymi pakietami w Cyfrze+ są droższe o 50%, a ich zawartość wcale nie jest lepsza. Ba, zostały usunięte niektóre stacje w tym kultowy TCM, Cartoon Network czy History.

Po tygodniu od uruchomienia nc+, jej prezes na łamach gazet mówił, że nie zamierza niczego zmieniać, a problem jaki pojawił się wśród abonentów, to wina niezrozumienia przez nich oferty. Zabrzmiało to tak, jakby chciał powiedzieć, że abonenci są zbyt głupi by to zrozumieć. Mówił też, że trzeba całą ta nagonkę przeczekać. W tej chwili widać, że ruch niezadowolonych abonentów rośnie w siłę i już nie ma na co czekać. Dlatego to też prezes nc+ Julien Verley wysłał do założyciela Antync+ zaproszenie do Warszawy, by przedyskutować całą akcję.

Jestem niemal przekonany, że prezes chce studenta z Poznania przekupić, upokorzyć, albo po prostu przedstawić mu jego prawników. Nie wydaje się, by był jakikolwiek sens, aby spotykać się z prezesem, który ma swoich ludzi i powinien wiedzieć, o czym piszą niezadowoleni abonenci. Niższe ceny i przyznanie się do popełnionych błędów to wydaje się jedyne i realne przeproszenie się z niezadowolonymi klientami. Oczywiście powinni też zaprzestać automatycznie przenosić abonentów Cyfry+ i „n” do nowej platformy bez ich wiedzy. Z drugiej strony nie wydaje się, by prezes popełnił jakiś rażący błąd podczas tych rozmów, bo wie jak duża rzesza ludzi stoi za założycielem strony Antync+.

Na fan pagu Antync+ ludzie proponują spotkanie z prezesem na stadionie narodowym. Chcą przez to podkreślić, że niezadowolonych jest aż tak wielu i to ze wszystkimi powinno się rozmawiać, a nie z człowiekiem, który założył profil na Facebooku. Są też stwierdzenia, że jeśli założyciel Antync+ spotka się z prezesem nc+, stanie się mało wiarygodny i ludzie nie będą chcieli utożsamiać się z tą akcją. Inni uważają, że to prezes powinien przyjechać do Poznania, a nie student do Warszawy, bo to pokazałoby komu na czym zależy…

Już jestem ciekaw co z tego wszystkiego wyniknie. Z jednej strony pisanie na Facebooku na niewiele się zda, jeśli nie będzie to przeanalizowane przez nc+. Tylko w przypadku rozmów jest szansa, że coś się realnie zmieni i że z całej tej akcji rzeczywiście coś wyjdzie. Są już nawet tacy, którzy założyciela Antync+ nazywają „naszym Wałęsą”. Uważam, że jeśli dzięki temu profilowi, a teraz dzięki ewentualnej rozmowie coś się zmieni, to rzeczywiście będzie to wielki człowiek, który ze zwykłego obywatela, może wyrosnąć na wielkiego bohatera i rewolucjonistę…

22.03.2013

Platforma „NiC+”

Powstanie nowej platformy „nc+” zwanej dalej „nic+”, spowodowało falę krytyki, która przelewa się przez internet. Od oficjalnych fan page platformy, po forum i portale branży medialnej. Jeszcze nigdy nie spotkałem się z taką dużą krytyką przez Polaków nawet wtedy, gdy niezadowoleni byli z wyników na EURO 2012. Ludzie gromadzą się na Facebooku i już ustalają plan, by zebrać jak największą liczbę ludzi chętnych do zerwania umowy. Biorąc pod uwagę niezadowolenie dotychczasowych abonentów nie wiem, czy czasami ta akcja nie zakończy się dużym sukcesem.

Mam wrażenie, że nowe hasło platformy „nc+” – „nowa definicja rozrywki” jest idealnie trafiona. Pan Solorz (właściciel Cyfrowego Polsatu) zapewne się śmieje w fotelu i pali cygaro na znak wielkiej kampanii reklamowej jaką przysporzyła im konkurencja. Ludzie zaczynają pisać pozytywnie przenosinach do Polsatu. Krążą już nawet kawały – Jaki jest największy sukces Solorza? nc+!

Ceny pakietów „nc+” są wyimaginowane. Za paczkę kanałów Canal+ trzeba zapłacić 60 złotych! Ci, którzy teraz mieli pakiety za 65 złotych miesięcznie, teraz za podobny pakiet będą musieli zapłacić 119 złotych. Napisałem „podobny pakiet”, bo o dziwo wiele kanałów zniknęło z „nc+”. Na przykład kultowy dla mnie TCM (Turner Classic Movies) czy Cartoon Network. Zabraknie też Universal Channel, CBS Action, 13th Street, Travel i Sportklub. Nie będzie też Trace, ESPN Classic, CBS Drama, CBS Reality, SciFi Channel. W zamian pojawią się – Discovery Historia, TVP Historia, Baby TV, BBC CBeebies, Nick Jr., Disney Junior, Polsat Sport News, ESPN America, Romance, Fox, Sundance, nSport i MGM.

Na stronach money.pl przeprowadzono wywiad z Beatą Mońką, wiceprezes zarządu nC+. Jedno z pytań brzmiało tak:

Nie boi się Pani odpływu klientów? Cyfrowy Polsat już ostrzy sobie zęby na klientów niezadowolonych, a widząc ceny i pakiety mam nieodparte wrażenie, że takich akurat będzie sporo. Według wyliczeń, które pojawiały się w branżowych mediach może to być nawet pół miliona osób.

Na co pani wiceprezes odpowiedziała:

Nie boje się. Jest jeszcze spory potencjał na polskim rynku. Teraz mamy wspólnie około 2,5 miliona klientów i nie oddamy ani jednego. Mało tego, powoli będziemy tę liczbę zwiększali.

Albo pani wiceprezes jest głupia, albo nieprzygotowana do stanowiska jakie zajmuje. Nie słyszałem ani jednego komentarza, który pochwaliłby politykę cenową „nc+”, więc jak można w ogóle liczyć na utrzymanie dotychczasowej liczby abonentów, a nie mówię już o kolejnym wzroście? Nie wiem, czy ta kobieta żyje w takim samym świecie jak my, czy patrzy na niego przez różowe okulary. Nie znając się na zarządzaniu tak wielkim przedsięwzięciem jak satelitarna platforma cyfrowa, nigdy nie zgodzę się z jej przewidywaniami.

W wywiadzie padły również słowa:

Mamy niższe ceny, szczególnie, że wiele osób chcąc oglądać i Cyfrę+ i n miało dwa dekodery, a więc dwa abonamenty. Teraz będzie jeden, więc taniej. Poza tym proszę jeszcze raz sprawdzić pakiety, są elastyczne.

Rozumiem więc, że połączenie platform cyfrowych to przede wszystkim połączenie ich cen. Teraz 100 tysięcy abonentów, którzy posiadali obie platformy będą płacić o 20 złotych mniej, a pozostałe 2,4 milion abonentów będzie płacić 100% więcej. Gratuluję pomysłu i życzę totalnej klapy, bo drogę jaką obraliście zapewne przybliża Was do porażki, niż do sukcesu.

Cały wywiad na stronie:
Money.pl

21.03.2013

Ruszyła nowa platforma „nc+”

Na dzisiejszy dzień czekałem z wielką niecierpliwością. Choć to pierwszy dzień kalendarzowej wiosny, to w ogóle nie liczyłem na słońce, dodatnie temperatury i brak śniegu. Miałem to w głębokim poważaniu, bo dziś wystartowała nowa platforma cyfrowa „nc+”. To efekt fuzji platform „Cyfra+” i „n”. Aż do dnia startu udało się właścicielom nowej platformy ukryć ceny pakietów i ich zawartość. Miała to być nowoczesna platforma z dużą ilością kanałów HD, która w połączeniu z dodatkowymi usługami miała zrewolucjonizować tą branże w Polsce. Z zapowiedzi wynikało też, że będzie to świetna konkurencja dla Cyfrowego Polsatu.

Konferencja zaczęła się kilkanaście minut po godzinie 10 rano. Ciekawa oprawa, zaproszeni goście i wypowiedzi dyrektorów odpowiadających za filmy, rozrywkę i sport. Po godzinnej konferencji myślałem, że czegoś się z niej dowiem, ale niewiele zawierała konkretów. Wszedłem więc no nową stronę „nc+”, by dowiedzieć się szczegółów i szybko przeglądając ich ofertę popadłem w taki zachwyt, że wypełniłem odpowiedni formularz zgłoszeniowy. Z niecierpliwością czekałem na odpowiedź, a w międzyczasie postanowiłem napisać tu notkę na ten temat. Była pełna szczęścia i radości…

Kilka godzin po odsłonięciu kart przez nową platformę internet został wręcz zaatakowany przez jej użytkowników, którzy w niecenzuralnych słowach wypowiadali się na temat wysokich cen pakietów. Krytyka ta płynęła zewsząd, bez ani jednego pozytywnego słowa na ten temat. Ogłupiałem, bo przecież oferta cenowa wydawała się tańsza i w dodatku z większą ilością kanałów. W tej euforii nie zauważyłem jednak, że kanały spod szyldu Canal+ oznaczone były słynną * (gwiazdką), która oznaczała, że będzie za darmo na 2 miesiące, a nie że będzie w dostępna w tym pakiecie.

Można śmiało powiedzieć, że za 59 zł miesięcznie można dostać dobry pakiet wartościowych kanałów, ale bez Canal+. W mojej opinii pakiet bez Canal+ jest wart tyle, co samochód bez silnika i kół. To mechanizm napędowy tej platformy. Za 79 złotych miesięcznie dostaniemy do wcześniej opisanego pakietu tylko 2 kanały – Canal+Family i Canal+Family2. Za 99 złotych do poprzedniej paczki dołożą nam kolejne dwa kanały – Canal+Film i Canal+Film2. Za 119 złotych do poprzedniej paczki dołożą nam dwa najlepsze programy – Canal+ i Canal+Sport. Chcąc więc zakupić najlepsze dwie stacje trzeba zapłacić aż 119 złotych miesięcznie. A słyszałem, że „nc+” ma być konkurencją dla Cyfrowego Polsatu. Nie wiem jak Wy, ale ja jestem przekonany, że z takich cen najbardziej cieszą się właściciele Polsatu, bo tak naprawdę bez Canal+ ta platforma nie istnieje, a za te pieniądze nie znajdzie się wielu ludzi, chcących korzystać z tak wysokiego pakietu.

Jakieś 10 lat temu gdy pytano prezesa Waltera – założyciela TVN dla kogo przeznaczona jest ta telewizja powiedział. – Dla dobrze wykształconych ludzi z dużych miast. I rzeczywiście, ta oferta przeznaczona jest dla ludzi dobrze sytuowanych z dużych miast. Zapewne wielu z abonentów po zakończeniu umowy z byłą platformą „n” i „Cyfra+” przejdzie do Cyfrowego Polsatu. Wydaje się, że włodarze konkurencyjnej platformy nie muszą robić niczego, by dzięki złej polityki cenowej „nc+”, napływało do nich coraz więcej nowych abonentów.

Warto się też pochwalić nowym układem kanałów na dekoderze „Cyfry+”. Na kanale numer jeden jest TVN, dalej TVN 7, TVN Style… Telewizyjna jedynka jest na kanale 11, a „Dwójka” na 12. Uwaga, na kanale 19 jest Mango24! Już teraz nie wiem kto kogo kupił, Cyfra+ platformę „n”, czy odwrotnie. Dalej są następne siupy, których nie da się racjonalnie wytłumaczyć. A, no i nawet dla starych abonentów nie dorzucili choćby TVN24 w wersji HD. Na liście jest, ale zakodowany. To może mały szczegół, ale będę im to pamiętał do końca mojego świata, a nawet jeden dzień dłużej.

Pakiet kanałów, który dziś posiadam za 65 złotych miesięcznie kosztować mnie będzie w „nc+” 119 złotych i do tego chcąc korzystać z usługi multiroom, trzeba doliczyć kolejne 15 złotych miesięcznie. Nie będzie już możliwości korzystania ze splitterów, bo karty będą parowane z dekoderami. Nie chcę powiedzieć, że jestem zły czy wściekły. Jestem po prostu rozczarowany i rozgoryczony cenami, a chyba nie tak miał wyglądać start platformy. Jestem bardziej rozczarowany startem nowej platformy „nc+”, niż wiosny, która przywitała nas 30 centymetrową warstwą śniegu i mrozem w nocy do -15 stopni Celsjusza…

21.02.2013

HBO, czyli tylko krowa nie zmienia poglądów

Gdybyście mnie jeszcze miesiąc temu zapytali co sądzę o kanałach spod szyldu HBO, powiedziałbym na ten temat wiele nieprzychylnych słów. Zacząłbym swoją śpiewkę, że nie wziąłbym tych kanałów, chyba że za darmo, a filmy w nich emitowane są nudne i raczej należące do klasy „b”. Nękanie powtórkami i ciągłe wciskanie mi ich przez biuro obsługi klienta Cyfry+ jest męczące mimo promocyjnych cen i zapewnień o częstych premierach jak i poprawie jakości repertuaru.

Dziś, gdy jestem „posiadaczem” HBO na swoim dekoderze i to całkiem za darmo, w ramach promocji za przedłużenie umowy muszę powiedzieć, że moje zdanie o tych kanałach filmowych drastycznie się zmieniło. Od miesiąca obejrzałem już na HBO kilka fajnych filmów z różnych gatunków. Niemal każdy przyciągnął moją uwagę na tyle, że nie przełączałem kanału i nie włączałem komputera, a to uwierzcie mi jest wielkim sukcesem.

Dziś co prawda nie wziąłbym HBO gdybym musiał za te kanały płacić. Posiadam już tyle kanałów filmowych w tym Canal+, że nie potrzebuję dodatkowych stacji na siłę. Gdyby jednak nie oferta sportowa stacji Canal+, to zapewne wolałbym wziąć HBO. W ostatnim czasie repertuar filmów na Canal+ lekko mówiąc obniżył się. Stare polskie filmy o poranku i „smutne” francuskie komedie wieczorami to chyba nie to czego oczekuję od kanałów dodatkowo płatnych.

Dodatkowo w ramach przedłużenia umowy dołączono mi pakiet kanałów Cinemax, również należących do HBO. To kolejne stacje, na których oglądam filmy z wielkim zaciekawieniem. Na przykład film o takim tytule jak „Boże, błogosław Amerykę”, czy „Critters 4″, albo „Elvis i Anabelle”. To tytuły filmów, o których obejrzenie nigdy bym się nie oskarżył, jednak obejrzałem je i wydają się być ciekawymi propozycjami…

HBO wydaje się nie być tak słaba jak kiedyś. Kilka lat temu posiadałem paczkę tych kanałów płacąc za to ponad 20 złotych miesięcznie. W zamian dostawałem niezła dawkę powtórek, niewielką ilość premier filmowych i nudny repertuar. Dziś ta stacja rzeczywiście odmienia swój wizerunek. Zapewne nigdy bym się o tym nie przekonał, gdyby nie darmowa promocja. Dziś z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że zmieniłem zdanie na temat HBO i z chęcią bym zakupił sobie ich pakiet gdybym nie posiadał kanałów spod szyldu Canal+.

Osobiście nie przepadam za komediami, a szczególnie te w których występuje Sandler. Mam dość jego mordy i głupkowatych blondynek z wielkimi cyckami, które pakują mu się do łóżka. Tego typu filmów też jest sporo, ale nie ma stacji która podobała mi się w stu procentach. HBO jednak poczyniło wiele zmian w ramówce i oferuje także interesujące thrillery takie jak choćby „Częstotliwość” czy „Anatomia Strachu”, komedie takie jak „Hello! How are you?” czy stare dobre horrory jak choćby „Christine” czy „C.H.U.D. 2″ oraz dramat biograficzny „Dziewczyna Hitchcocka”. Wszystko to obejrzałem w ciągu kilkunastu dni właśnie na HBO…

17.02.2013

Nowa platforma „nc+”

Słyszeliście zapewne, że powstanie wkrótce nowa platforma „nc+”, która ma być połączeniem obecnej platformy Cyfra+ oraz „n”. Nikt jednak nie zna dokładnej daty startu jak i oferty programowej. Mówi się, że start ma mieć miejsce jeszcze przed Wielkanocą. Żeby sprawa była jasna warto powiedzieć, że powstanie nowej platformy nie oznacza, że z rynku zniknie Cyfra+ oraz popularna „enka”. Dlaczego fuzja Cyfry+ i platformy „n” nie zakończy ich oddzielnej działalności?

Słyszeliście kiedyś powiedzenie, że jeśli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze? Zapewne większość z Was zna to powiedzenie, które w tym przypadku pasuje jak ulał. Jest bowiem prawo, które daje abonentom możliwość zerwania umowy bez płacenia umownych kar jeśli platforma zmieni swoją nazwę, ofertę programową czy zmieni ceny pakietów. Nowa platforma cyfrowa to zapewne nowa oferta programowa jak i cenowa, czyli dająca prawo obecnym abonentom na zerwanie umowy. Mówi się, że obecni abonenci oddzielnie działających platform satelitarnych będą mogli dobrowolnie zmienić swoją ofertę na „nc+”, ale dopiero po podpisaniu nowej umowy.

Dziwi trochę fakt, że na miesiąc przed startem „nc+” nikt nie zna dokładnej daty startu jak i nie ma w ogóle informacji co do zawartości pakietów i ich cen. Trwają spekulacje, że podział pakietów będzie podobny do tych jakie ma Cyfrowy Polsat. Pakiety z kanałami sportowymi, dokumentalnymi, filmowymi i bajkami dla dzieci. Wkrótce się okaże…

19.12.2012

Polsat świętuje 20 lat istnienia

Telewizja Polsat istnieje już od dwóch dekad. Każdy, kto choć przez chwilę włączył Polsat uświadomiony jest o rocznicy, która wpisana została w logo stacji. Jakie to były lata, jakie kultowe programy pamiętacie i problem chyba najważniejszy, czyim kosztem została zbudowana? Pewnie niewielu z Was pamięta początki stacji Polonia 1 w Polsce, która robiła wielką furorę. Pewnie jeszcze mniej z Was wie, że Telewizja Polsat została zbudowana właśnie na tragedii Polonii 1.

Świetny artykuł na ten temat został napisany na nieoficjalnej stronie Polonii 1. Jej fragment pozwoliłem sobie zacytować.

Fakt, że udział kapitału zagranicznego w ubiegających się o koncesję spółkach Grauso nie przekraczał dozwolonej wysokości, nie uratował bynajmniej Polonii 1 przed nieprzychylnością ówczesnej Krajowej Rady Radiofoni i Telewizji – która od samego początku nie kryła niechęci do owego „niepolskiego” nadawcy. Swoistym wrogiem Polonii 1 była także – konkurencyjna względem należącego do Grauso „Życia Warszawy” – „Gazeta Wyborcza”, publikująca liczne stronnicze i pozbawione choćby namiastek obiektywizmu teksty na temat stacji.

Dalszy fragment tekstu mówi o zależności między KRRiT oraz TV Polsat.

W procesie koncesyjnym Polonia 1 okazała się wielkim przegranym. Koncesję ogólnopolską otrzymała konkurencja – Telewizja Polsat, co też wielu ówczesnych obserwatorów rynku medialnego oceniało jako najgorszą z możliwych decyzję KRRiT (obok Polsatu i Polonii 1 o koncesję ubiegały się także TV 7 Mariusza Waltera, Antena 1 Mariana Terleckiego i NTP Plus – twórców przejętej przez Grauso Nowej Telewizji Warszawa). Ciekawostką jest tu także fakt, iż zaraz po rozpoczęciu przez Polsat oficjalnej emisji programu, ówczesny przewodniczący KRRiT obdarowany został autorskim programem „Bumerang”, który na antenie stacji Solorza nadawany jest do dziś.

http://two.xthost.info/polonia1/historia.htm

Nie będę ukrywał, że umowa zawarta między prezesem KRRiT i Telewizją Polsat, były korzystne dla obu stron. Czyżby więc doszło do układu między obiema stronami „pod stołem”? Czy dwudziestolecie istnienia stacji Polsat stał się tym samym dwudziestoleciem upadku Polonii 1? W tej sprawie nigdy nie poznamy całej prawdy, ale prawdą jest, że Telewizja Polsat jest dziś czołowym nadawcą w Polsce, bijącym się o fotel lidera oglądalności z konkurencyjną stacją TVN i programami Telewizji Polskiej.

Gdyby więc 20 lat temu Zygmunt Solorz-Żak nie otrzymał koncesji na nadawanie naziemnej telewizji, dziś zapewne nie znalibyśmy takich seriali jak „Świat według Kiepskich”, „Miodowe lata”, „Daleko od noszy”, „Graczykowie” czy „Pierwsza miłość”. Nie byłoby zapewne trzymających w napięciu teleturniejów jak „Idź na całość”, „Awantura o kasę” czy takich reality-show jak „Big brother”, „Dwa światy” czy „Bar”.

Wydaje się więc, że mimo niekorzystnego wizerunku początków stacji, jej dalsza realizacja istnienia, mająca na celu zwiększanie popularności przyniosła nam nowe, całkiem interesujące produkcje własne, dzięki którym przysłaniają one niechlubne początki. Właściciel Polsatu stworzył również platformę Cyfrowy Polsat, wykupił sieć telefonii komórkowej „Plus” i jest na polskim rynku niekwestionowanym medialnym potentatem.

Jaka by więc była dzisiejsza Polonia 1 na polskim rynku, gdyby dostała koncesję na naziemną emisję? Zdaje się, że nie dorównałaby dzisiejszemu Polsatowi. Na owe czasy (1993) była to stacja interesująca, ale w czasach w których nie było w ogóle konkurencji, a jej alternatywą była tylko Telewizja Publiczna kojarząca się z „komuną” i „SB”, wiodła prym na naszym rynku. Dziś jest to stacja niszowa, wypełniająca swoja ramówkę telezakupami, programami erotycznymi, starymi filmami i muzyką z pogranicza syfu i tandety. Po latach wydaje się, że mimo układów miedzy KRRiT a TV Polsat, my widzowie wyszliśmy na tym lepiej…

13.12.2012

Misja mediów publicznych

Od zawsze słyszę zarzuty, że media publiczne nie spełniają swojej misji. Nigdy jednak nie słyszałem nic na temat, co w ogóle znaczy misja w mediach. Z punktu widzenia zwykłego obywatela może to być np., brak nowości filmowych, seriali, czy emisja zbyt dużej ilości reklam. Mam wrażenie, że nawet tęgie głowy narodu nie wiedzą co znaczy misja mediów publicznych. Postanowiłem sam rozwikłać tą zagadkę, na własny chłopski rozum i…

Uważam, że misja Polskiego Radia i Telewizji ze względu na opłacalność abonamentu powinna wyglądać inaczej niż teraz. Szukanie interesujących filmów i seriali zagranicznych oraz drogich polskich programów typu show by gonić się z konkurencją, jest nie na miejscu. Nie po to płacimy abonament RTV, by oglądać w telewizji publicznej to samo, co emitowane jest w stacjach komercyjnych.

Chciałbym się zapytać, kto z Was wie, co zmieniło się ostatnio w prawie, jakie ustawy przeszły przez Sejm, jak zagłosowali posłowie i jakie nastąpiły zmiany choćby w kodeksie drogowym? Zazwyczaj o tych zmianach dowiadują się przedsiębiorcy podczas kontroli skarbowej, a kierowcy podczas podpisywania swoim imieniem i nazwiskiem blankietu przelewu za mandat. Kto ma nas informować o wszelkich nowościach i zmianach, które dotyczą nas wszystkich? Internet?

Zamiast emitować główne wydanie „Wiadomości” w formule co powiedział Tusk i jak zareagował Kaczyński, powinniśmy mieć dostęp do najważniejszych informacji, co planuje Tusk i jakie pomysły ma opozycja. Po głównym wydaniu informacji zamiast amerykańskiego filmu, można by nadać program o tym co robili posłowie, jakie wprowadzili poprawki, jakie są nowe projekty ustaw i co wnoszą do naszego życia. Można by też nadawać programy edukacyjne, które uczyłyby nas jak zachować się podczas pożaru, sytuacji zagrożenia, kontroli drogowej czy choćby jak sprawdzić w warunkach domowych ile jest mała w maśle. Warto by też wprowadzać poradniki jak dbać o zdrowie, kondycję, czy choćby jak segregować śmieci i jakie to ma znaczenie dla naszej przyszłości.

Media mają w dzisiejszych czasach ogromny wpływ na społeczeństwo. Uczenie ich ważnych zasad, dawanie ciekawych porad i przedstawienie im Sejmu w porządny sposób to jest to, czego dziś brakuje w mediach, szczególnie publicznych. Mamy dziesiątki stacji telewizyjnych o tematyce filmowej, serialowej, sportowej, muzycznej czy dokumentalnej. Nie potrzebujemy kolejnych stacji, w których gwiazdy polskiej sceny muzycznej i filmowej śpiewać będą przed milionami polaków, bo to mamy już u konkurencji.

Media spełniając swoją misję tak, jak napisałem powyżej, spełniłaby swoją rolę podwójnie. Nie tylko jako telewizja docierająca do milionów Polaków, ale wypełniłaby także lukę, którą z powodów złego programu nauczania w szkołach, wypełniałaby braki w naszej wiedzy. Jeśli egzamin dojrzałości polega na tym, byśmy wiedzieli po co Władysław Reymont w powieści „Chłopi” wywiózł Jagnę ze wsi, to może fajnie by było, gdyby media publiczne pokazały nam jak i gdzie szukać pracy, gdzie podnieść swoje kwalifikacje zawodowe i jak napisać CV czy list motywacyjny.

Aby zmienić wizerunek mediów publicznych, należy przede wszystkim zmienić cel jej działania. Stacja mająca pełnić misję nie może gonić się ze stacjami komercyjnymi o słupki oglądalności. Programy spod szyldu TVP powinny być medialną encyklopedią wiedzy popularno-naukowej, historycznej i przede wszystkim praktycznej. Dopóki więc misja TVP nie zostanie wprowadzona w życie, nie zapłacę ani grosza z tytułu abonamentu RTV…