Media

Koniec stacji Owsiaka O.TV

20 czerwca 2009
Kategoria: Media tagi:

W czasie gdy powstawała w Polsce trzecia platforma cyfrowa jej właściciel chciał wzbogacić pakiety o kanały niedostępne w innych platformach. Dzięki temu powstała stacja Jurka Owsiaka „O.TV”. Stacja emituje głównie programy muzyczne oraz relacje z imprez organizowanych przez Jurka Owsiaka – to jego firma odpowiada za całość produkcji dla kanału. Koncesja satelitarne na jego nadawanie należy natomiast do ITI Neovision.

Decyzja ITI wynika z faktu, że kanał nie spełnia oczekiwań platformy jeśli chodzi o oglądalność. – Przedłużenie kontraktu na O.TV nie miało dla nas uzasadnienia ekonomicznego, a w dobie kryzysu efektywne zarządzanie kapitałem (również programowym) jest niezwykle istotne dla biznesu – mówi Maciej Sojka, prezes ITI Neovision. Od samego początku gdy tylko pojawiła się ta stacja przeczuwałem, że długo na naszym rynku nie wytrzyma. Głównym powodem jest jego dostępność, a raczej jej brak. Po co tworzyć stację promującą akcję Owsiaka kierowaną dla całego narodu, gdy dostęp mają nieliczni. Ci, którzy mieli do niej dostęp nie korzystali z jej „usług”, ponieważ jej ramówka nie przykuwała swoją uwagą.

„Dzięki” kryzysowi, na rynku medialnym wykruszają się ci, którzy ledwo przędą. Racja bytu stacji, której słupki oglądalności oscylują w granicach błędu statystycznego nie ma sensu. Tak właśnie stało się z O.TV, która swoje nadawanie zakończy z dniem 28 czerwca 2009. Na jej miejscu pojawi się Eska TV.

TV Puls – im gorzej, tym lepiej…

10 czerwca 2009
Kategoria: Media tagi:

W połowie 2006 roku telewizja Puls topiła się w długach. Wtedy część udziałów stacji zakupił Rupert Murdoch. Zapowiadało się, że stacja w szybkim tempie dorówna swoim programem i oglądalnością największym komercyjnym nadawcom w Polsce – TVN i Polsatowi. Zaczęto budować nowe studia telewizyjne dla Pulsu, do ramówki wprowadzono program informacyjny „Puls Raport”, który emitowany był w czasie nadawania „Wiadomości” przez TVP 1 o 19:30. Mówiąc w skrócie, wszystko zmieniło się w niesłychanie szybkim tempie.

Programy premierowe emitowane były codziennie w godzinach 18-23. Starano się pochwycić widza serialami komediowymi, programami rozrywkowymi i nowatorskim programem informacyjnym. Z technicznego i finansowego punku widzenia, stacja miała wszystko. Nowe logo stacji zdecydowanie nie wypaliło, czerwony jak krew napis „Puls”, szpecił prawy górny narożnik ekranu. Po kilku miesiącach oglądalność TV Puls wzrosła do 0,5%, wcześniej była ona w granicach 0,3%. Ramówka stacji po niemal roku nie zmieniła się niczym, tylko godzinami emisji. Wyrzucono również program informacyjny, bo jak twierdzono, przy tak małej widowni jest on nieopłacalny. Zwolniono dziesiątki ludzi, reporterów, prezenterów i z obsługi technicznej. Zdziwiło mnie to, że tak bogaty udziałowiec wycofuje się z emitowania naprawdę ciekawie prowadzonego programu „Puls Raport”.

Wkrótce potem, pod koniec 2008 roku cały świat opanowała wiadomość o wielkim kryzysie gospodarczym, po którym pan Murdoch wycofał się z „Pulsu” i sprzedał swoje udziały panu Dębskiemu, który posiadał już wcześniej kilka procent. Zmieniono całkowicie oprawę graficzną stacji, nowe logo zajawki sprawiły, że w czasach kryzysu pod tym względem wyglądała naprawdę dobrze. Emisje kultowych filmów i seriali oraz co jakiś czas zmieniająca się ramówka sprawiły, że stacja ma udział w rynku już w granicach 1,20% i bije co miesiąc własne rekordy.

Stacja od początku 2009 roku usilnie próbuje znaleźć większościowego udziałowca, który finansowo wspomoże działalność stacji. Pojawiły się tylko dwie oferty, lecz nie wiadomo do końca która i czy w ogóle któraś z nich zwycięży. Dlatego ogłoszono, że jeśli żaden z dwóch zainteresowanych udziałowców nie wejdzie do „Pulsu”, wtedy pod koniec 2009 roku znajdzie się ona na giełdzie. Jak twierdzi pan Dębski, aby stacja nie zmniejszała swojego udziału w rynku, trzeba dać jej duży zastrzyk gotówki. Takim to właśnie zastrzykiem ma być GPW. Jeśli to stanie się faktem, jej właściciel powiedział, że stacja może zmienić nazwę.

To dzięki Murdochowi telewizja „Puls” w tej chwili jeszcze pojawia się na szklanych ekranach. Gdyby nie on, już obchodzili byśmy pewnie drugą rocznicę śmierci owej stacji. Mimo wielkich pieniędzy jakie wtedy wyłożył i gruntownej zmianie ramówki, nie zrobiła ona wielkiego szału. Oglądalność wzrosła do niewielkiego poziomu, a opłacalność prowadzenia tego biznesu była znikoma. Po odejściu magnata telewizyjnego, stacja gwałtownie rozwinęła żagle i nabiera w nie wiatru, biorąc pod uwagę słupki oglądalności. Pewnie to nie jest zasługa odejścia bogatego udziałowca, lecz spijania śmietanki po ów gościu. Mam nadzieję, że w czasach naziemnej cyfryzacji i stuprocentowego zasięgu w kraju, stacja będzie zdobywać nowych wiernych widzów. Liczę również na to, że stanie się tak nie dzięki lepszemu zasięgowi i jakości nadawanego sygnału, lecz dzięki świetnym programom i dobrze dobranym produkcjom zagranicznym.

Japońskie show „Hole in The Wall”

25 maja 2009
Kategoria: Media tagi:

„Hole in the Wall” to program, w którym uczestnicy muszą tak wygiąć ciało, aby w najróżniejszych pozycjach zmieścić się w otworze styropianowej ścianki. W każdej grze biorą udział dwie trzyosobowe drużyny. Ich członkowie muszą przyjmować takie pozycje by zmieścić się w otworze w styropianowej ścianie. Nadjeżdża ona z odległości ok. 15 m zbliżając się do uczestnika, który stoi na krawędz basenu. Zawodnik, któremu nie uda się przeskoczyć przez ścianę, wpada do wodnego zbiornika. Każda udana próba jest punktowana.


Oglądałem ten program z wielkim zaciekawieniem i muszę powiedzieć, że niektóre sytuacje rozbawiają mnie do łez. Sami prowadzący potrafią rozbawić swoimi minami i śmiesznymi tekstami, są to przedstawiciele kabaretowej Formacji Chatelet. Każda z drużyn musi uporać się z przedziwnymi pozycjami, które pojawiają się na ścianie. Jeśli nie uda się przejść przez otwór, zawodnik wpada do wody. Po ścianie nadchodzi czas na powtórkę i wesoły komentarz prowadzących…

Gdy w styczniu pojawiały się informacje, że tego typu program będzie stworzony przez firmę Fremantle dla TV4, to myślałem, że będzie to kolejny niewypał. Program jednak ma oglądalność dwukrotnie większą niż średnia stacji, a ja z wielkim zaciekawieniem oglądam „wygibasy” uczestników. Po ostatnim odcinku omal nie udusiłem się ze śmiechu. Naprawdę świetna zabawa.

Skoro japońskie show dotarło do nas i bawi telewidzów, to fajnie by było gdyby któraś ze stacji komercyjnych chciała wyprodukować program „Takeshi’s Castle”, a najlepiej gdyby wyemitowano oryginalną wersję programu. Jakieś dziesięć lat temu program nadawała niemiecka stacja sportowa DSF. Tutaj zawodnicy musieli przejść kolejno kilka etapów z przeszkodami, by dostać się do finału i w końcu uratować księżniczkę z zamku. Bardzo rzadko udawała się ta próba, ale konkurencje były fantastyczne.

Splitter – Cyfra+ na kilku odbiornikach

20 maja 2009
Kategoria: Media tagi:

Czemu ma służyć splitter? Wyjaśnię to na przykładzie. Jeśli posiadasz kartę C+ oraz masz w posiadaniu kilka dekoderów cyfrowych rozmieszczonych w różnych pomieszczeniach domu, i chciałbyś aby inni domownicy w tym samym czasie, mogli oglądać niezależnie swoje ulubione kanały z pakietu cyfrowego, to jest to świetne rozwiązanie.

Ostatnio zastanawiałem się, którą platformę cyfrową wybrać, Cyfrę+, Cyfrowy Polsat czy N. Po przeanalizowaniu cen, zdecydowałem, że będzie to Cyfrowy Polsat. Długo jednak nie byłem w stu procentach pewny. Moją decyzję o zakupie tej platformy odmieniło urządzenie o nazwie splitter. Jest to urządzenie, które przenosi sygnał z karty kodowej na kilka odbiorników. Działa ono tylko z kartami Cyfry+ i dlatego zdecydowałem się na tą platformę. Nie będzie już więcej kłótni o to, kto, co i kiedy ma oglądać. Wybór dokonany, teraz czas wybrać odpowiedni splitter.

W tej chwili na rynku znajdują się 3 rodzaje splitterów:
– Card – przewodowe, o zasięgu do 150 m
– Smart Wi – bezprzewodowe, o zasięgu 15-20 m
– RF Link – bezprzewodowe, o zasięgu 50-100 m i 600-2000 m

Zacznijmy jednak od początku. Załóżmy, że posiadamy już zestaw Cyfry+, teraz musimy zdecydować, na jaką odległość ma działać i na ile odbiorników? To pozwoli nam wybrać odpowiedni splitter tak, aby nie przepłacić.

W zestawie cyfry+ znajduje się czasza wraz z konwerterem oraz tuner do odbioru programów. Pamiętać należy również o tym, że pod każdy telewizor należy zakupić kolejny tuner. Oczywiście tuner ten, musi być podłączony do zestawu satelitarnego, ale żeby nie kupować kolejnej czaszy, polecam uzbroić się w odpowiedni “rozdzielacz sygnału” do konwertera, który zakupimy w sklepie rtv, lub zakupić konwerter na kilka wyjść (mogą być 2 – jeśli podłączamy 2 tunery itd). To już zależy od Was, jednak warto podkreślić, że nie trzeba montować kolejnych anten, co w szczególności przeszkadzało by, jeśli mieszkamy w bloku.


SPLITTER PRZEWODOWY


Jeśli decydujemy się na splitter przewodowy, musimy zwrócić uwagę na to, czy mamy możliwość pociągnięcia kabla przez pokoje, korytarze czy choćby drogą okrężną – przez dach. Jeśli jest taka możliwość, to będziemy mieć najmniejszy koszt. Do splittera przewodowego, możemy podłączyć – w zależności od rodzaju, od czterech do ośmiu odbiorników. Zwróćmy jednak uwagę, lub zapytajmy sprzedawcę, na ilu odbiornikach na raz działa stabilnie. Okazuje się bowiem, że urządzenie przy możliwości podłączenia siedmiu tunerów, działa stabilnie tylko z czterema. Jeśli działały by wszystkie siedem tunerów, obraz będzie się zawieszał itd. Zaletą przewodowego urządzenia jest to, że przy specjalnym kablu czterożyłowym, możemy podłączyć tuner oddalony maksymalnie o 150 m, a nawet przy specjalnych dodatkowych zasilaczach, do 1000 m! Pamiętajcie, że opisuję tu ogólnie wszystkie modele przewodowe i niektóre z nich nie mają takich możliwości. Należy również dodać, że standardowo każde urządzenie zawiera w zestawie dwie karty, na dwa tunery, każdą kolejną trzeba dokupić, a ich koszt uzależniony jest od posiadanego tunera. Podsumowując ten model, polecam go tym, którym nie przeszkadza pociągnięcie przewodu i tym, którzy chcą to zrobić najmniejszym kosztem.

SPLITTER BEZPRZEWODOWY SMART WI

Splitter bezprzewodowy o zasięgu od 15-20 m. Tutaj już nie musimy się martwić okablowaniem. Koszt tego urządzenia jest ponad 100% większy niż poprzednio opisanego splittera. Jednak zaleta jest to, że nie musimy się martwić o kabel, który z różnych przyczyn może się zerwać lub przeszkadzać nam w dotarciu do celu. Jeśli mieszkamy w bloku, mamy tutaj możliwość podłączenia się z sąsiadami i płaceniu abonamentu na pół. Te splittery sprzedawane są standardowo z dwiema lub trzema kartami, jednak możemy dokupić karty i podłączyć maksymalnie 7 tunerów.
SPLITTER BEZPRZEWODOWY RF LINK


Jest to najdroższy splitter, który ma największe możliwości. W tej chwili wyróżnia się dwa rodzaje:
– RF Link 100 – o zasięgu 50 m – w terenie gęsto zabudowanym; do 100 m – w terenie słabo zabudowanym. Warto zwrócić uwagę na to, że te opisy wprowadzają w błąd. Wydawać by się mogło, że zasięg nawet do 100m, daje nam możliwość podłączenia się z sąsiadami w innym budynku. Jest jednak inaczej, splitter ten pracuje tylko w zasięgu jednego domu.
– RF Link 600 – o zasięgu minimum 600 m, z możliwością podłączenia go nawet na odległość 2000 m.
Kupując tego typu splitter, musimy liczyć się z dużymi kosztami. Nie chcę tutaj podawać cen tych urządzeń, ponieważ ze zbiegiem czasu będą one tanieć. Same splittery nie są aż tak drogie, jednak kolejna karta do niego to już koszt około 150-250 zł – w zależności od rodzaju karty. Często przypisuje się tym splitterom możliwość podłączenia 10 tunerów na raz, jednak okazuje się, że działa on stabilnie z pięcioma – sześcioma tunerami.

Podsumowując. Pamiętajcie, aby dobrze to zaplanować. Warto wiedzieć, czy podłączacie cyfrę tylko dla siebie czy z sąsiadami? Ile chcecie tunerów podłączyć? Zwróćcie uwagę jakie macie modele tunerów – nie wszystkie współpracują ze splitterami lub kartami. Czy macie możliwość podłączenia kablowego i czy koszty są tego warte. Jest wiele pytań, na które musicie znaleźć odpowiedzi.

Przybliżyłem Wam tu ogólnie, jakie są typy splitterów. Nie sugerujcie się nimi do końca. Przejrzyjcie sobie dokładnie oferty np na Allegro. Jeśli już dowiecie się o co w tym chodzi, zaplanujcie sobie to, co chcecie osiągnąć i skontaktujcie się ze sprzedawcą, aby nie było później niepotrzebnego zdziwienia, że splitter nie działa tak jak w opisie.

PRZEJRZYJ STRONY:
splittery na Allegro
tunery do Cyfry+ na Allegro
spis tunerów dla Cyfry+
oficjalny dystrybutor bezprzewodowego splittera Smart WI

TVP Sport Jest Już dostępny na Cyfrze+

6 maja 2009
Kategoria: Media tagi: ,

Ostatnio wiele medialnych doniesień dotyczyło dołączenia do platformy Cyfry+ kanału sportowego z pod szyldu TVP. Od ponad roku takie informacje „biegały” po internecie, a strona TVP zaprzeczała tym doniesieniom. Jednak było coś na rzeczy. Dziś 6tego maja 2009 roku stało się to faktem. Kanał dostępny jest dla abonentów pakietów: Komfortowego+, Prestiżowego+ i Prestiżowego HD+.

TVP Sport to przede wszystkim transmisje ze światowych i krajowych wydarzeń sportowych. Kluczowymi dyscyplinami kanału są: piłka nożna, lekkoatletyka, żużel, koszykówka, hokej na lodzie, piłka ręczna, pływanie oraz pełna gama sportów zimowych. Na antenie TVP Sport obecne są również sporty motorowe, tenis ziemny, sporty walki, golf i zawody hippiczne.

Bardzo mnie cieszy fakt obecności TVP Sport na platformie Cyfry+. Jedyna moja uwaga to cena, jaką trzeba zapłacić za pakiet, w którym znajduje się ta stacja. Minimalny koszt, czyli pakiet Komfortowy+, to wydatek 60 zł miesięcznie. Jak na kanał publiczny to wysoka cena. Mimo tego, z pewnością wielu abonentów skorzysta z możliwości odbioru nowego kanału sportowego, tak jak ja.

Pod szyldem TVP kryje się prywata?

28 kwietnia 2009
Kategoria: Media tagi: ,

Chciałem sobie pewnego poranka sprawdzić, jak wygląda nowa wersja strony TVP. Od razu rzuciło się w oko, że jest gorsza od poprzedniej, choćby wizualnie. Nie mogłem również znaleźć informacji, gdzie mogę odebrać kanały tematyczne. Chodziło mi głównie o kanały TVP Historia i TVP Sport. Postanowiłem więc, skontaktować się z działem widzą, żeby zadać kilka pytań i zrozumieć, dlaczego jest tak a nie inaczej.

Taka była jego treść:

Opłacam regularnie abonament RTV i powiem szczerze nie jestem z tego faktu zadowolony. Nie dlatego, że Wasza oferta mi się nie podoba, a wręcz przeciwnie. Nie podoba mi się to, że opłacam abonament za kanały, których nie mam. Jestem również abonentem Cyfry+ i nie mam dostępu do kanału TVP Historia oraz TVP Sport. Chciałbym się zapytać, czy jest jakaś możliwość, że te kanały znajdą się również w tej ofercie a nie tylko na platformie „n”?

W czym są lepsi abonenci tej drugiej platformy, że mają zaszczyt oglądać wymienione przeze mnie stację? Proszę nie odsyłać mnie na satelitę Astra, tylko dać mi możliwość odbioru kanałów za które płacę. Chcę tylko przypomnieć, że telewizja publiczna to nie prywatna sieć kanałów telewizyjnych prezesów i polityków.

A TAKĄ OTRZYMAŁEM ODPOWIEDŹ:
Uprzejmie informujemy, że podpisanie takiej umowy w sprawie nadawania kanału TVP Sport czy innych kanałów tematycznych leży wyłącznie w gestii sieci kablowych i platform cyfrowych. My ze swej strony jesteśmy gotowi podpisywać je w każdej chwili. Muszą jednak o to wystąpić dane sieci czy platformy. Niestety brak jest już częstotliwości naziemnych, stąd uruchamianie kanałów tematycznych w sieciach lub na platformach. Nie są one finansowane z abonamentu.

Nie są finansowane z abonamentu? To z czego – reklam? Przecież program nie jest przerywany żadnym blokiem reklamowym, a między programami jest tyle reklam co kot napłakał. Eee, albo ktoś niekompetentny mi odpisywał, albo ja nie potrafię tego przyjąć. Czy pieniądze na uruchomienie stacji tematycznych, ich prowadzenie i działanie wzięło się z nieba? Czy mam rozumieć, że skoro nie są one finansowane z abonamentu to mi się nie należą? A może ktoś pod szyldem TVP stworzył kanały tematyczne do ich promowania? Tyle spekulacji zrodziło się wokół tego, że TVP Sport ma pojawić się w Cyfrze+, a z odpowiedzi wynika, że tak naprawdę nikt nie prowadzi z nimi rozmów.

Często gdy pojawia się informacja w TVP z prośbą o regularne płacenie abonamentu, na ekranie przewija się lista wszystkich programów, wraz z tematycznymi. Nikt nie poinformował nas, że są one tworzone z innych środków. Pewnie stworzenie kanału sportowego wymuszone było coraz większą konkurencją na naszym rynku i TVP nie chciała zostać w tyle. Cóż z tego, że ten kanał powstał, skoro dostęp do niego graniczy z cudem, a gdy abonent (jak ja hehe) doprasza się o jego odbiór, to spotyka go przysłowiowy liść.

Jest mi bardzo przykro, że jako obywatel polski, nie mam już prawa narzekać na to, że nie mam dostępu do kanałów tematycznych TVP. Skoro nie utrzymują się one z abonamentu, to tak naprawdę nie mam prawa się ich domagać. Pozostało mi tylko czekać, że kiedyś pojawi się on na platformie Cyfra+. Jeśli się się nie pojawi, to po zakończeniu umowy z Cyfrą+, zabieram się za „Telewizję na Kartę”.

stat4u