Futbol

„Kompromitacja kadry Brzęczka”

15 października 2018
Kategoria: Futbol tagi: , , ,

Po trzech meczach i jednym zdobytym punkcie w lidze narodów, dziennikarze Polskiego Radia okrzyknęli występ kadry Brzęczka jako „kompromitacja”. Może co do stylu gry naszych piłkarzy można mieć zastrzeżenia, ale jeśli chodzi o wyniki, to nie widzę tu niczego takiego jak kompromitacja. Remis na wyjeździe z Włochami 1:1, porażka u siebie z Portugalią 2:3 i Włochami 0:1 to nie są wyniki kompromitujące. Wyniki te pokazują, że nasza kadra pod wodzą nowego trenera niewiele zwojowała, niewiele się zmieniła, a w sumie to nawet gdyby Brzęczek chciał powołać nowych piłkarzy, to nie za bardzo ma kogo.

Nie czarujmy się, już nigdy nie będziemy tak mocni jak w latach 70-tych. Mieliśmy ciekawe eliminacje do mistrzostw świata grając z drużynami takimi jak Armenia, Kazachstan, Czarnogóra, Rumunia i Dania. Nie ma się co podniecać rangą tych przeciwników, bo papierkiem lakmusowym naszej kadry był turniej mistrzostw świata, w którym ponieśliśmy klęskę. W lidze narodów spotkaliśmy się z najlepszymi, bo nasz ranking FIFA wskazywał na to, że jesteśmy mocni. Tymczasem okazało się, że nie pasujemy do dywizji A  ligi narodów, bo gdy spotkaliśmy lepszych od siebie, to już niewiele mogliśmy zdziałać.

Popatrzcie także na kadrę Niemiec. Gra w lidze narodów z Francją i Holandią i po dwóch meczach ma 1 punkt i już niewiele jej trzeba, żeby tak jak Polska reprezentacja zleciała do dywizji B. To pokazuje dobitnie, że gdy mocnego z mocnym zderzysz, jeden musi się potłuc. W normalnych eliminacjach nie ma żadnej możliwości, by w jednej grupie walczyli ze sobą Francuzi, Holendrzy i Niemcy. Dlatego eliminacje są przewidywalne jak to, że 24 grudnia będzie Wigilia Bożego Narodzenia.

Polska reprezentacja już przed ostanim meczem ma pewny spadek do dywizji B. Nawet mnie to nie wzrusza, nie emocjonuje, ani w żaden sposób nie czuję, że nasi się „skompromitowali”. W sportowej walce, po prostu nie sprostali Włochom i Portugalczykom, ale pewnie zaskoczonych może być co najwyżej z 10% kibiców, bo chyba tylko tylu wierzyło, że w tej grupie możemy cokolwiek zdziałać.

Piłkarska Ekstraklasa w nc+ i TVP

9 października 2018
Kategoria: Futbol, Media tagi: , , , ,

W internecie głośno mówi się o tym, że platforma satelitarna nc+ oraz TVP wygrały przetarg na dwa najbliższe sezony Ekstraklasy. Mówi się o kontrakcie w kwocie 250 mln złotych rocznie – 180 mln nc+ i 70 mln TVP. Jednak żadna ze stron oficjalnie nie potwierdziła tej informacji, więc zapewne nic jeszcze nie jest do końca dogadane. Rzecz jednak w tym, że coś na rzeczy jest i już sam do końca nie wiem, czy to dobrze, że nc+ ma prawa na kolejne sezony, czy źle?

Za Canal+ przemawia to, że pracują tam zawodowcy. – Od realizacji, po komentatorów, ekspertów i programów typowo piłkarskich. Myślę, że pod tym względem dla kibica dobrą wiadomością jest, że Ekstraklasa pozostaje w nc+. Z drugiej strony, od ponad 20-tu lat zamknięta jest w telewizji kodowanej, co zapewne nie sprawia, że staje się bardziej popularna. I już sam nie wiem, czy gdyby nie Canal+ to liga byłaby lepsza, bo byłaby bardziej komercyjna, czy po prostu byłaby jeszcze słabsza niż jest?… Ale na to pytanie nie da się jednoznacznie odpowiedzieć.

Myślę także, że gdyby Ekstraklasa nie trafiła do nc+, to pakiety premium zwane Canal+ stałyby się pakietem standardowym. Zaletą informacji zawartej w tytule jest to, że jeden hitowy sobotni mecz ma transmitować TVP. – Już coś się dzieje, większa widownia, większy rozgłos, ale patrząc na poziom naszej kopanej nie wiadomo, czy zostanie bardziej pokochana przez Polaków, czy bardziej znienawidzona i stereotypy w stylu „nasza liga jest słaba” nie utwierdzą w przekonaniu jeszcze nieprzekonanych. Co by o tym całym zamieszaniu nie napisać, trzeba podkreślić, że 250 mln złotych za sezon naszej piłkarskiej Ekstraklasy to kwota zbyt wysoka, bo poziom piłkarski nadal jest niski, a kwoty zaczynają wymykać się spod kontroli.

Jestem przekonany, że większe pieniądze powinny iść krok w krok z wyższym poziomem piłkarskim, a nawet śmiem twierdzić, że wyższe kwoty za kontrakt powinny iść o krok  w tył względem jakości. Weźmy taki przykład. – Stacja telewizyjna Polonia 1 uznana została za kanał premium. Oferuje więc swoją stację dla abonentów za 25 złotych miesięcznie, ale nie zmienia swojej ramówki. – Kto nie wie podpowiem, że od rana do wieczora nadają telezakupy, wieczorem wróżki, a w nocy reklamy erotyczne. Nikt więc nie zapłaci za zapowiedź zmiany na lepsze. Najpierw stacja musi zaoferować swoim widzom coś dobrego, przekonać ich do zmian, a następnie zaoferować się jako oferta premium. W naszej Ekstraklasie poziom nie tyle się nie zmienia, co mam wrażenie jeszcze się osłabia. Niech papierkiem lakmusowym naszej ligi będzie Europa i brak awansu kogokolwiek gdziekolwiek.

Ruszyła liga narodów

9 września 2018
Kategoria: Futbol tagi: , , , ,

Reprezentacja Polski rozpoczęła nowe rozgrywki piłkarskie nazwane „liga narodów”. W pierwszym meczu zagrali z Włochami w dywizji A. Nie będę opisywał meczu, po prostu napiszę, że mecz zakończył się wynikiem 1:1. Dobry to wynik biorąc pod uwagę rangę przeciwnika, fatalny występ naszych na mistrzostwach świata no i oczywiście to, że zagrali pod wodzą nowego trenera Jerzego Brzęczka.

Jednak nie o samą kadrę, trenera czy w ogóle o mecz mi chodzi. Chodzi mi o to, że normalnie o tej porze, czyli na początku września cała Europa powinna grać w eliminacjach do kolejnego turnieju Euro. Tymczasem powstał twór zwany „liga narodów”, który ma rangę „meczów towarzyskich”, choć cztery kluby – z każdej dywizji po jednym, awansują w rezultacie do finałów Euro 2020.

Widać było na meczu Włochów z Polakami, że kibicom się nie chciało. Atmosfera jak na meczu ósmej ligi, a chyba i sami piłkarze traktują ten turniej z przymróżeniem oka. Może idea jakiejś nowej formy eliminacji do turniejów rzeczywiście jest potrzebna, bo w rezultacie wszyscy finaliści mistrzostw świata z Europy grają zazwyczaj ze słabymi przeciwnikami, a to nie podnosi ich umiejętności. Z kolei liga narodów podzielona według rankingu UEFA pozwoliła na selekcję według zasady – mocny z mocnym, ale niestety ta ranga turnieju towarzyskiego jest wyczuwalna, choćby na trybunach.

Liga narodów jest szansą na awans drużyn słabszych, które nie radzą sobie w tradycyjnych eliminacjach. Weźmy pod uwagę fakt, że z każdej z czterech dywizji jedna drużyna awansuje do finałów Euro 2020. Weźmy np. drużyny z dywizji D:

  • Grupa 1: Gruzja, Łotwa, Kazachstan, Andora
  • Grupa 2: Białoruś, Luksemburg, Mołdawia, San Marino
  • Grupa 3: Azerbejdżan, Wyspy Owcze, Malta, Kosowo
  • Grupa 4: Macedonia, Armenia, Liechtenstein, Gibraltar

Jedna z powyższych drużyna zagra na Euro, co byłoby niemożliwe dla nich w tradycyjnych eliminacjach.

Ktoś powie – szkoda, że Polska nie trafiła do dywizji D, wtedy walka o awans byłaby łatwiejsza. Okazuje się, że gra polskiej reprezentacji w dywizji A, czyli z najmocniejszymi jest dla niej wbrew pozorom lepsze, niż w dywizji D. Zasada awansu do play-off, gdzie zwycięzca awansuje do Euro jest najstępująca. Pierwsze drużyny z czterech grup dywizji A awansują do play-off. Gdy jednak okaże się, że drużyna z pierwszego miejsca np., Niemcy awansują do Euro w tradycyjnych eliminacjach, to w jej miejsce w lidze narodów zastąpi drużyna z drugiego miejsca. Skoro więc w Dywizji A grają najlepsze drużyny w rankingu UEFA, to może okazać się, że z dwunastu drużyn biorących w niej udział awans z eliminacji uzyska osiem lub dziewięć drużyn. Zagrają więc o awans z ligi narodów do Euro najgorsze drużyny z dywizji A.

Pierwszy turniej wydaje się trochę nijaki, ale zapewne gdy okaże się po pierwszych eliminacjach, że jest to druga szansa dla drużyn narodowych, które nie załapały się na Euro, szybko może zyskać zwolenników nie tylko wśród piłkarzy, ale przede wszystkim wśród kibiców…

Dudelange – Legia 4:3 w dwumeczu

16 sierpnia 2018
Kategoria: Futbol tagi: , , , , ,

Kto oglądał dwumecz mistrza Luksemburga Dudelange z mistrzem Polski Legią wie, że polski klub przegrał z kretesem. To wstyd nie tylko dla samej Legii Warszawa, ale także dla całej polskiej piłki. Skoro najlepszy klub zeszłego sezonu naszej ligi przegrał dwumecz z piłkarzami z Luksemburga, to znak, że nasz poziom piłkarski spłyca się niesłychanie. Z roku na rok wydaje się dostajemy wpierdol w eliminacjach z coraz to słabszymi klubami.

Porażka ta, oprócz poziomu naszej ligi pokazuje dobitnie, że właściciel Legii pan Mioduski nie jest odpowiednim człowiekiem na odpowiednim miejscu. Zmiany trenerów amatorów co kilka tygodni, to pokaz słabości i bezradności właściciela klubu.

Legia przegrała mecz u siebie 1:2 i zremisowała na wyjeździe 2:2, przegrywając go już 0:2. To wręcz nieprawdopodobne, żeby zawodowi piłkarze dostali tak sromotną lekcję od amatorów z Luksemburga. Jestem już teraz dobitnie pewny, że takiego „osiągnięcia” już nikt nigdy nie przebije z naszych klubów. Choć nie ma co zaklinać rzeczywistości, już nie raz myślałem, że niżej upaść się nie da. Tymczasem na trzeciej rundzie eliminacyjnej do ligi europejskiej zakończył się sen o Europie dla Legii Warszawa z mistrzem Luksemburga…

Co dalej z Dudelange? – W klubowym korytarzu, w muzeum i w mediach, będą ten sukces wspominać przez najbliższe 20-30 lat…

Co dalej z Legią? Czy klub zmuszony będzie sprzedać kilku wartościowych piłkarzy (na tę chwilę nie wiem którzy to), by załatać dziurę finansową w klubowej kasie? Czas pokaże…

Polish football is dead

31 lipca 2018
Kategoria: Futbol tagi: , , , ,

W tym roku kibice polskiej piłki klubowej martwili się o to, że w ostatniej – czwartej rundzie eliminacyjnej do ligi mistrzów trudniej będzie awansować, bo przeciwnicy będą lepsi niż w latach poprzednich. Tymczasem okazało się, że mistrz Polski Legia Warszawa odpadła już w drugiej rundzie ze „wspaniałym” i „cudownie grającym” Spartakiem Trnava ze Słowacji.

Dziennikarze Canal+ często podkreślają, że poziom rodzimej ligi jest coraz lepszy, a tymczasem nie mamy na arenie międzynarodowej żadnego potwierdzenia. Z roku na rok kluby z Polski odpadają na coraz to wcześniejszych rundach i ten trend za nic w świecie nie chce się zmienić.

Już chyba czas powiedzieć sobie, że nasz futbol umiera, gnije, wykańcza się w granicach naszego kraju. Piłkarze są tu lepiej opłacani od wielu innych narodów, które łupią nas bez żadnego skrępowania. To przykre, ale prawdziwe.- Polish football is dead.

Ostatki mundialowej normalności

10 lipca 2018
Kategoria: Futbol tagi: , , , , ,

Delektujmy się turniejem mistrzostw świata w piłce nożnej w Rosji. Nadzieja, na następny „normalny” mundial dopiero w 2030 roku. – Nadzieja, bo jeśli nic się nie zmieni to anomalie futbolowych mistrzostw świata trwać będą dłużej. Ale zacznijmy od początku.

Następne mistrzostwa świata w piłce nożnej rozgrywane będą w Katarze. Wiadomo już, że nie będą się one odbywać w czerwcu jak to zwykle bywało, a w grudniu, bo w czerwcu temperatura na pustyni przekracza 50 stopni Celsjusza w cieniu. Gdyby ktoś nie wiedział dlaczego „pustyni” przyznano mundial w 2022 roku, to odpowiadam wprost. – Petrodolary zostały włożone w koperty, a decydenci nacisnęli odpowiedni guzik. Rozgrywanie turnieju w grudniu rozwali system piłkarski na całym świecie. W Europie wszystkie ligi grają rozgrywki klubowe, w tym liga europejska i liga mistrzów… Po prostu oglądać będziemy turniej w środku sezonu, na początku zimy, w wigilię i sylwestra. – Chyba lepiej będzie dla jakiejkolwiek kadry z Europy, by nie awansować do tego turnieju.

W 2026 roku mundial odbędzie się aż w trzech krajach. – W Stanach Zjednoczonych Ameryki, Kanadzie i Meksyku. Nie mam nic przeciwko temu, ale tam już zmiany dotkną samych rozgrywek. Awans do mistrzostw świata w 2026 roku otrzyma aż 48 reprezentacji narodowych. Podobno 4 miejsca więcej dostanie Europa, jedno Ameryka Południowa, a 11 miejsc przydzielonych będzie na Azję, Afrykę i Amerykę Północną. W dodatku w fazie grupowej mistrzostw świata nie będą grać już po cztery zespoły, a po trzy. – 16 grup, po trzy zespoły. Awans uzyskają dwa najlepsze. Słyszałem także, że mecze które zakończą się remisem, rozstrzygane będą rzutami karnymi. Cały czas mowa o fazie grupowej. Remis ma być kończony karnymi, by nie było ustawek. Ktoś będzie musiał mecz przegrać, a ktoś wygrać….

Wielu oglądało mecz otwarcia mistrzostw świata w piłce nożnej w Rosji. Gospodarz turnieju – najgorsza drużyna turnieju według rankingu FIFA, spotkała się z drugą najgorszą w rankingu Arabią Saudyjską. Rosja wygrała mecz 5:0, a sam mecz wyglądał jak spotkanie reprezentantów z dzieciakami z blokowiska. Piłkarze z Arabii kopali piłkę tak, jakby nie mieli siły, a gdy byli przy piłce, to nie wiedzieli co z nią zrobić. To pokazuje dobitnie, że strefa azjatycka jest bardzo słaba piłkarsko, bo skoro awansuje z niej pięć drużyn, a jedna z nich gra taki piach, to lepiej, żeby więcej takich nie awansowało. Skoro jednak będzie 48 drużyn w mistrzostwach świata w 2026 roku, to znak, że poziom będzie jeszcze słabszy, bo  awansuje więcej drużyn słabych z Azji, Afryki i Ameryki Północnej.

Mistrzostwa świata to jak sama nazwa wskazuje, spotkanie najlepszych drużyn na świecie. Skoro w turnieju 32-drużynowym grają rodzynki, które piłkarski wpierdol mają zagwarantowany, to jak będą wyglądać mecze, gdy np. Brazylia spotka się z Tadżykistanem? Boję się, że te rozgrywki będą parodią, wyniki będą śmieszne, oglądanie takiego turnieju nie przynosić będzie satysfakcji kibicom, a sam turniej straci na randze.

Oczywiście jeśli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. FIFA ma na celu spopularyzowanie futbolu, dodarcie do większej liczby kibiców i sprzedania swojego produktu jeszcze drożej. To wygląda trochę jak bańka mydlana, spekulacja na giełdzie, ale gwarantuję, że przyjdzie czas, w którym pierdolnie ona z hukiem i zamiast wielkich pieniędzy i dobrego widowiska, będzie finansowa klapa i piłkarskie jaja…

Mundial: Polska – Japonia 1:0

28 czerwca 2018
Kategoria: Futbol tagi: , , , ,

Przed meczem ktoś powiedział: – „Słyszałeś? Japończycy będą grać w japonkach, żeby siły były wyrównane”. Uśmiałem się z tego tekstu, a pamiętając poprzednie potyczki na mundialu wydawało się, że to rzeczywiście mogłoby dać szanse naszej kadrze na punkty. Okazało się jednak, że Japończycy zagrali w butach sportowych i przegrali z nami mecz.

Pierwszej połowy nie oglądałem. Słyszałem część transmisji w Radiowej Jedynce i komentarz był prosty i wymowny. – „Gramy słabo, piłkarz atakujący podaje do pomocnika, dalej do obrońcy i do bramkarza.” Nie trzeba było oglądać meczu by wiedzieć, że kolejny mecz idzie nie po naszej myśli.

O dziwo Bednarek strzelił gola dającego prowadzenie Polsce. Senegal w tym samym czasie stracił gola z Kolumbią. O awansie do 1/8 finału decydowały między Japonią (która przegrywała z Polską) a Senegalem (który przegrywał z Kolumbią) zasada fair play – żółte kartki. Mieli po 4 punkty, bilans bramek po 0, po 4:4 w bramkach i remis między sobą, więc o awansie decydowała zasada fair play, czyli kto ma mniej żółtych kartek. – Okazało się, że Japonia miała 4, a Senegal 6. – Efektem tej wiedzy, piłkarze z Japonii postanowili przez ostanie 10 minut podawać sobie piłkę między swoimi obrońcami. Nasi piłkarze spokojnie stali i godzili się na to. Mecz się zakończył i Japończycy byli uradowani, bo awansowali do 1/8 finału, a Polacy, bo wygrali mecz.

Wyszło więc na to, że oprócz kiepskiej postawy naszych piłkarzy na mundialu, w ostatnim meczu Japończycy – przy udziale Polaków zabili mecz, który oglądali kibice na całym świecie. Gwarantuję, że kibice na całym świecie bardzo się cieszyli, że naszych już nie będą musieli więcej oglądać.

Zdziwiłem się, że po meczu wielu kibiców i komentatorów zmieniło nieco ton jeśli chodzi o los trenera Nawałki i niektórych piłkarzy w kadrze. Przegraliśmy grupę z kretesem, losowani z pierwszego koszyka, więc wynik był na tyle wstydliwy, że trener z oczywistych powodów powinien zostać zdymisjonowany. Pytanie tylko, kto powinien być jego następcą? – Na to pytanie nikt nie jest w stanie odpowiedzieć, bo w tej chwili wydaje się, że nie ma żadnego godnego następcy…

Mundial pokazał nam nasze miejsce w światowym futbolu. Sam zastanawiałem się, na czym to polega, że eliminacje przechodzimy jak burza, a w turniejach męczymy się jak zawsze. I znalazłem odpowiedź. – Grupy eliminacyjne w Europie są cholernie słabe. Graliśmy w eliminacjach z Kazachstanem, Armenią, Czarnogórą, Rumunią i Danią. To sprawia, że na tle takich drużyn wyglądaliśmy dobrze, ale gdy przyjdzie zmierzyć się z innym finalistą mistrzostw świata, to wyniki już nie wyglądają tak uroczo.

Weźmy np. taką Kolumbię. Ona to gra w każdych eliminacjach w grupie śmierci. – Brazylia, Argentyna, Urugwaj, Chile itd. My z takimi przeciwnikami spotykamy się co najwyżej w fazie grupowej mundialu. Nie jesteśmy z takimi przeciwnikami ograni. Gdybyśmy w grupie eliminacyjnej mieli Anglików czy Niemców, to awans byłby możliwy tylko i wyłącznie po barażach. Nie ma praktycznie innej opcji.

Liczę więc, że następne eliminacje, czy to do MŚ, cz ME będziemy mieć tak trudną, jak to tylko możliwe. Jeśli z dobrymi przejdziemy test, to zagrajmy w finałach, jeśli mamy grać ze słabymi, a później grać tak jak na mundialu w Rosji, to lepiej nie bierzmy więcej udziału w takich imprezach…

Mundial: Polska – Kolumbia 0:3

24 czerwca 2018
Kategoria: Futbol tagi: , , , , , , ,

Po pierwszym tragicznym meczu z Senegalem, dziś nie liczyłem kompletnie na nic. Przegraliśmy z Kolumbią 0:3 i według mnie, nasza kadra gra najgorzej ze wszystkich drużyn na mistrzostwach świata. Co prawda Panama przegrała z Anglią 1:6, Tunezja przegrała 2:5 z Belgią, ale tam przegrani chcieli grać w piłkę i w nią grali. Nasi niestety totalna katastrofa, piłkarski poker, futbolowe jaja.

Chyba nie ma co opisywać tego meczu. Trzeba sobie powiedzieć szczerze. Nawałka po turnieju powinien zrezygnować z posady, a kilku naszych piłkarzy także powinno pożegnać się z kadrą. Sam zastanawiałem się którzy, ale po dwóch meczach, chyba nikt nie nadaje się, by reprezentować biało-czerwone barwy.

Pozostał nam mecz o honor z Japonią, ale powiem szczerze, nie będzie to łatwy mecz. Mam nadzieję, że przegramy go z kretesem, a nasi piłkarze i trener do końca upokorzą się na oczach całego świata. Nie piszę tego dlatego, że jestem zły na kadrę, ale widać, że potrzebujemy dużej zmiany w drużynie narodowej, a mam wrażenie, że tylko to może sprawić, że to się stanie…

stat4u